Kierownictwo Domu Wczasów Dziecięcych jest oburzone wypowiedzią Lubnauer
Dyrektorzy Domów Wczasów Dziecięcych są oburzeni wypowiedzią Sekretarz Stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Katarzyny Lubnauer, która zawiadywane przez nich placówki określiła, w rozmowie z dziennikarzem RMF FM (przeprowadzonej 20 lipca), jako "historyczny relikt, tanią bazę noclegową, miejsce „zwykłego wypoczynku”, porównywalne z agroturystyką, oraz placówki, w których rzekomo „nie odbywa się realny proces edukacyjny”". Dyrektorzy uznali też rozporządzenie przewidujące likwidację DWD za niezgodne prawem.
W piśmie skierowanym do Lubnauer 11 dyrektorów Domów Wczasów Dziecięcych (Marzena Niziankiewicz-Długopolska, Teresa Łożańska, Dorota Kubiak, Iwona Główczyk, Iwona Jamrozowicz, Izabela Żelazko, Agnieszka Kędziora, Mariusz Rolka, Tadeusz Cymbała, Andrzej Żelazko i Mirosław Dębski) wyrazili stanowczy sprzeciw wobec sposobu, w jaki w audycji „Poranna rozmowa” na antenie RMF FM ministra przedstawiła domy wczasów dziecięcych jako - historyczny relikt, tanią bazę noclegową, miejsce „zwykłego wypoczynku”, porównywalne z agroturystyką, oraz placówki, w których rzekomo „nie odbywa się realny proces edukacyjny”.
"Takie przedstawienie DWD jest krzywdzące dla dzieci, ich rodziców, nauczycieli, wychowawców i pozostałych pracowników placówek, a także dla samorządów i organów prowadzących. Co najistotniejsze, Pani stanowisko, pozostaje w sprzeczności z obowiązującymi przepisami prawa oraz dokumentami i wynikami kontroli sporządzonymi przez organy administracji oświatowej", czytamy w liście szefów DWD.
Nie kwestionują oni potrzeby kontroli prawidłowości wydatkowania środków publicznych ani konieczności eliminowania stwierdzonych nieprawidłowości. Sprzeciwiają się natomiast zastosowaniu likwidacji całego rodzaju placówek jako substytutu skutecznego nadzoru, reformy systemowej i egzekwowania obowiązujących przepisów.
Lubnauer nie wie, co mówi?
Najpoważniejszy sprzeciw kierownictwa DWD budzi stwierdzenie ministry, że w placówkach tych „nie odbywa się realny proces edukacyjny”. Dyrektorzy przypominają Lubnauer, że "obowiązujące przepisy definiują domy wczasów dziecięcych jako placówki służące organizowaniu i prowadzeniu kształcenia albo wspieraniu i uzupełnianiu kształcenia, połączonego ze wspieraniem rozwoju fizycznego i psychicznego dzieci i młodzieży, ich kondycji psychofizycznej oraz kształtowaniem zachowań prozdrowotnych", a następnie dopowiadają, że "zgodnie ze zbiorczymi wynikami kontroli przeprowadzonej w 2023 r. we wszystkich 11 objętych kontrolą niepublicznych DWD, w każdej z tych placówek organizowano zajęcia edukacyjne, wychowawcze i opiekuńcze. W 10 placówkach prowadzono również zajęcia specjalistyczne, natomiast we wszystkich — zajęcia rozwijające zainteresowania i uzdolnienia dzieci i młodzieży. Dane te pozostają w oczywistej sprzeczności z twierdzeniem, jakoby w DWD nie był realizowany rzeczywisty proces edukacyjny".
Zdaniem sygnatariuszy listu "równie nieuprawnione jest przeciwstawianie DWD sanatoriom oraz szkołom przyszpitalnym i przysanatoryjnym. Pobyt w sanatorium jest świadczeniem medycznym, wymagającym spełnienia określonych przesłanek, w tym skierowania i oceny zasadności leczenia, a także finansowanym w ramach systemu ochrony zdrowia. Nie każde dziecko doświadczające problemów zdrowotnych lub obniżonej kondycji psychofizycznej kwalifikuje się do leczenia uzdrowiskowego".
"Domy wczasów dziecięcych nie są zamiennikiem szpitala ani sanatorium. Są odrębnym instrumentem systemu oświaty, realizującym funkcje edukacyjne, wychowawcze, profilaktyczne, integracyjne i wspierające wyrównywanie szans edukacyjnych oraz rozwojowych", podkreślają autorzy listu, tłumacząc dalej "organizowane w DWD wyjazdy edukacyjne, w tym tzw. zielone szkoły, są często tańsze od porównywalnych ofert komercyjnych, stanowi ich istotną wartość społeczną. Dzięki temu w edukacji wyjazdowej, w czasie pobytów edukacyjnych, mogą uczestniczyć również dzieci z rodzin o niższych dochodach, z mniejszych miejscowości oraz z obszarów dotkniętych wykluczeniem komunikacyjnym.
W dalszej części listu jego sygnatariusze ostrzegają, że "pozbawienie DWD finansowania oświatowego może w praktyce doprowadzić do przekształcenia edukacji poza murami szkoły w usługę dostępną przede wszystkim dla rodzin, które mogą pozwolić sobie na ofertę komercyjną. Nie sposób również zgodzić się z twierdzeniem, że DWD mogą bez przeszkód kontynuować działalność jako schroniska młodzieżowe lub bursy. Z oceny skutków regulacji przygotowanej dla projektu wynika, że zmiany obejmą 24 placówki, 162 nauczycieli wykazanych w 19 DWD oraz 111 innych pracowników. W odniesieniu do placówek samorządowych oszacowano konieczność wypłaty odpraw dotyczących 59 etatów nauczycielskich i 72 pracowników niepedagogicznych".
Domy Wczasów Dziecięcych nie akceptują też "tworzenia fałszywej alternatywy między DWD, a szkołami przyszpitalnymi i przysanatoryjnymi. Placówki przeznaczone dla dzieci długotrwale hospitalizowanych niewątpliwie wymagają odpowiedniego finansowania i wsparcia. Nie przedstawiono jednak dowodów na to, że potrzeby tych placówek mogą lub powinny być zaspokajane kosztem likwidacji DWD". Dyrektorzy zwracają uwagę, że projekt likwidacji DWD będzie miał zerowy bezpośredni wpływ na wydatki budżetu państwa, natomiast około 30 mln zł przewidywanej kwoty potrzeb oświatowych ma zostać przeznaczone ogólnie na „inne zadania oświatowe”, bez wskazania konkretnego mechanizmu przekazania tych środków szkołom przyszpitalnym.
"Argumentacja" Lubnauer jest niezgodna z polityką oświatową
Zdaniem sygnatariuszy pisma wypowiedź Lubnauer pozostaje w sprzeczności z kierunkami realizacji polityki oświatowej państwa na rok szkolny 2026/2027, które podkreślają znaczenie zdrowego stylu życia, aktywności ruchowej, rozpoznawania potrzeb dzieci i młodzieży, kształcenia interdyscyplinarnego oraz pracy projektowej. "Prawidłowo funkcjonujące DWD stanowią naturalne i wartościowe środowisko realizacji właśnie takich celów. W związku z powyższym domagamy się przeprowadzenia rzetelnej, opartej na faktach i wynikach analiz reformy systemu domów wczasów dziecięcych, a nie likwidacji całego rodzaju placówek na podstawie uproszczonych ocen i niepełnej diagnozy. Państwo powinno wspierać i doskonalić system, który służy dzieciom i młodzieży, a nie usuwać go z katalogu placówek oświatowych bez przedstawienia przekonujących dowodów, że takie rozwiązanie rzeczywiście poprawi jakość edukacji, opieki i wsparcia rozwojowego", podkreślają dyrektorzy.
Kierownictwo Domów Wczasów Dziecięcych zwraca też uwagę na opinię prawną prof. dr. hab. Mateusza Pilicha z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego dotyczącą zgodności projektu rozporządzenia o likwidacji DWD z Konstytucją RP oraz obowiązującym prawem oświatowym. W opinii eksperta wskazano szereg poważnych wątpliwości dotyczących zgodności projektu z Konstytucją oraz zasadami prawidłowej legislacji.
Ekspert nie zostawił suchej nitki na pomysłach tandemu Nowacka-Lubnauer
We wnioskach końcowych prof. Pilicha czytamy m.in., że "projektowane rozporządzenie Ministra Edukacji zmieniające rozporządzenie w sprawie niektórych publicznych placówek systemu oświaty w sposób rażący narusza wywodzoną z art. 2 Konstytucji RP zasadę ochrony zaufania obywateli do państwa i stanowionego przezeń prawa, ponieważ w sposób nieoczekiwany ustanawia wymóg likwidacji domów wczasów dziecięcych bez zapewnienia adresatom norm odpowiedniego okresu dostosowawczego oraz z naruszeniem ich interesów w toku. Przebieg procedury legislacyjnej uchybia formalnym wymogom prawidłowej legislacji poprzez arbitralne i pozbawione należytego uzasadnienia skrócenie terminu konsultacji społecznych ze związkami zawodowymi, co uniemożliwiło przeprowadzenie rzetelnej debaty publicznej nad założeniami projektu. Oprócz przepisów Konstytucji, działanie Ministra Edukacji uchybia art. 19 ust. 2 ustawy o związkach zawodowych. Zamierzone usunięcie domów wczasów dziecięcych z systemu oświaty narusza zasadę wyłączności ustawy oraz art. 92 ust. 1 Konstytucji RP, ponieważ tak istotna zmiana strukturalna o charakterze likwidacyjnym została dokonana na poziomie aktu wykonawczego opartego na wadliwej, blankietowej delegacji ustawowej art. 123 ust. 1 pkt 1 ustawy – Prawo oświatowe. Nie uwzględniono również, że brzmienie art. 2 pkt 8 pr. ośw. wyraźnie przewiduje istnienie w systemie oświaty „placówek zapewniających opiekę i wychowanie uczniom w okresie pobierania nauki poza miejscem stałego zamieszkania” (liczba mnoga), a nie wyłącznie jednego rodzaju takiej „placówki” (liczba pojedyncza). Nowelizacja w sposób pozaustawowy ogranicza konstytucyjną wolność obywateli i instytucji do zakładania oraz prowadzenia zakładów wychowawczych, o której mowa w art. 70 ust. 3 zdanie drugie Konstytucji RP, całkowicie pozbawiając te podmioty prawa do kontynuowania dotychczasowej działalności oświatowej. Projektowane przepisy nie spełniają wymogów testu proporcjonalności wynikających z art. 31 ust. 3 KonstytucjiRP, ponieważ likwidacja placówek służy wyłącznie doraźnym celom fiskalnym państwa, które nie stanowią legitymowanej konstytucyjnie przesłanki ograniczania praw i wolności jednostki. 32 z 33. Rozporządzenie bezprawnie przerzuca całkowite koszty ekonomiczne i prawne wymuszonej likwidacji działalności na organy prowadzące placówki, bagatelizując realne skutki finansowe w sferze prawa pracy oraz zobowiązań cywilnoprawnych zaciągniętych wobec wychowanków i ich rodziców. Rozwiązanie to jest niezgodne m.in. z zasadą sprawiedliwości społecznej, wyrażoną w art. 2 Konstytucji.
W świetle powyższych ustaleń, oprócz możliwych do zastosowania środków prawnych w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym, sądy (powszechne oraz administracyjne) będą w pełni uprawnione do odmowy stosowania przepisów przedmiotowego rozporządzenia z uwagi na jego oczywistą i rażącą niezgodność z aktami hierarchicznie wyższymi", podsumowuje prof. dr. hab. Mateusz Pilich.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X