Przejdź do treści
NBP Prof. Adam Glapiński, jako pierwszy Prezes NBP, osobiście dokonał inspekcji zasobów złota wchodzących w skład oficjalnych aktywów rezerwowych NBP, zdeponowanych w skarbcu Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku
Ważne W piątek w stolicy odbył się wiec poparcia dla prezesa Tomasza Sakiewicza i dziennikarzy Republiki. "Mamy kolejny etap niszczenia wolności słowa w Polsce" - mówił do zgromadzonych Tomasz Sakiewicz. Więcej na portalu tvrepublika.pl
22:12 Piłka nożna: Śląsk Wrocław wywalczył awans do ekstraklasy
21:21 Premierzy Szwecji oraz Indii, Ulf Kristersson i Narendra Modi, zawarli w niedzielę w Goeteborgu partnerstwo strategiczne oraz zapowiedzieli podwojenie obrotów handlowych w ciągu pięciu lat
20:38 Marcin Przydacz: Prezydent Karol Nawrocki rozmawiał z prezydentem USA o obecności wojsk sojuszniczych w Polsce; to, co jest najbardziej potrzebne, to proaktywna postawa Ministerstwa Obrony Narodowej i pilne rozmowy z Pentagonem
20:06 Liga hiszpańska: Robert Lewandowski, który w sobotę ogłosił, że po sezonie odejdzie z Barcelony, w podstawowym składzie rozpocznie mecz z Betisem Sewilla na pożegnanie ze słynnym stadionem Camp Nou
19:14 Axios: Wywiad USA monitoruje potencjalne ataki dronowe ze strony Kuby, której władze kupiły ponad 300 dronów wojskowych i zaczęły omawiać plany użycia ich do ataków na bazę Guantanamo, amerykańskie okręty i miasto Key West na Florydzie
Ważne Ukazała się najnowsza książka prof. Sławomira Cenckiewicza, Michała Rachonia i Grzegorza Wierzchołowskiego. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl, tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Według stanu na koniec kwietnia 2026 r. posiadamy obecnie około 600 ton złota
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Aleksandrów Łódzki zaprasza na spotkanie z Oskarem Kidą i Oskarem Szafarowiczem 18 maja, godz. 18:00 ul. Wojska Polskiego 128, Aleksandrów Łódzki
Wydarzenia Klub Gazety Polskiej w Czarnem zaprasza na spotkanie otwarte z Posłem Michałem Kowalskim w dniu 19 maja 2026 r. na godz. 18.00. do Wyczech, Gmina Czarne, Filia Biblioteki
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Łuków zaprasza na spotkanie Ministrem Adamem Andruszkiewiczem 19 maja, godz. 18:00 Aula I LO w Łukowie ul. Wyszyńskiego 41
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Łomża zaprasza na spotkanie z posłem Dariuszem Piontkowskim 21 maja, godz. 17:00. Aula kard. Stefana Wyszyńskiego, Uczelnia Jańskiego, ul. Krzywe Koło 9, Łomża
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” w Oświęcimiu zaprasza na otwarte spotkanie z posłem Andrzejem Śliwką oraz posłem Mariuszem Krystianem, które odbędzie się 21 maja 2026 roku o godz. 18:00 w Kętach przy ul. Reymonta 10
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" w Garwolinie i poseł Grzegorz Woźniak zapraszają na spotkanie z Europosłem Tobiaszem Bocheńskim i Posłem Jackiem Sasinem, 22 maja g. 17, Starostwo Powiatowe w Garwolinie, ul. Mazowiecka 26
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Ostróda zaprasza na V Piknik Patriotyczny. 23 maja, godz. 11:00 Przystanek Piławki
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Dzierżoniów II zaprasza na spotkanie poświęcone postaci rtm. Witolda Pileckiego. Spotkanie poprowadzi Tadeusz Płużański 24 maja, godz. 18:00 MUZEUM MIEJSKIE UL. ŚWIDNICKA 30, DZIERŻONIÓW
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Chełm zaprasza na spotkanie z konstytucjonalistą dr. Oskarem Kidą 25 maja, godz. 17:00 Sala "Wieczernik" Chełmskie Centrum Ewangelizacji ul. Lubelska 2, 22-100 Chełm
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Ostrowiec Świętokrzyski i poseł Andrzej Kryj zaprasza na spotkanie z Mateuszem Morawieckim 25 maja, godz. 17:00 Aula nr II ANS ul. Akademicka 12, Ostrowiec Św
Wydarzenie Bielańsko-Żoliborski Klub „Gazety Polskiej” organizuje pokaz filmu dokumentalnego Ewy Szakalickiej „Podwójnie wyklęty”, 30 maja, godz. 16.00, Kościół Zesłania Ducha Świętego, ul. Broniewskiego 44, Warszawa. Wstęp wolny
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Częstochowa wraz z Młodzieżowym Częstochowskim Klubem "Gazety Polskiej" zapraszają na spotkanie z byłym premierem Mateuszem Morawieckim 2 czerwca, godz. 18:00 Muzeum Monet i Medali ul. Jagiellońska 67/71, Częstochowa
Wydarzenie Reaktywowany został Klub "Gazety Polskiej" Hrubieszów (woj. lubelskie)

Kayzer: Powstanie w getcie to również polskie powstanie. Cześć i chwała bohaterom!

Źródło:

Warszawa jest miastem pięciu powstań: powstania kościuszkowskiego, powstania listopadowego, powstania styczniowego, powstania w getcie i powstania warszawskiego. W każdym z tych powstań walczyli polscy Żydzi i Polacy pochodzenia żydowskiego. Istotne, abyśmy byli tego świadomi oraz abyśmy zaczęli traktować powstanie w getcie warszawskim w taki sposób na jaki ono zasługuje, a więc jako integralną część polskiej historii. Powstanie w getcie i mit warszawskiej Masady, za jaką uchodzą wśród Żydów takie miejsca, jak warszawskie „bunkry” Anielewicza i Frenkla, nie tylko bowiem wpisują się w tradycję takich żydowskich powstań, jak powstanie Machabeuszy czy powstanie Bar-Kochby, ale przede wszystkim wpisują się w romantyczną, polską tradycję powstańczą, w której to obok Boga i Ojczyzny, najbardziej ceni się Honor - pisze Gabriel Kayzer.

W przeciwieństwie do innych żydowskich i polskich powstań, powstanie w getcie warszawskim – nazywane pierwszym miejskim powstaniem zbrojnym w okupowanej przez III Rzeszę Europie - nie było ukierunkowane na wyzwolenie Polski spod niemieckiej okupacji czy też na powołanie do życia własnego państwa. Na to nie było bowiem wówczas żadnych szans. Głównym celem powstańców była śmierć z bronią w ręku, w walce o honor i ludzką godność. Ten heroiczny zryw zbrojny był przedśmiertnym krzykiem rozpaczy mordowanego przez Niemców narodu, którego echo miało dotrzeć do uszu możnych tego świata. Miało zaświadczyć o tym, że Żydzi nie godzą się z losem, jaki zgotowali im niemieccy oprawcy. Świadczą o tym słowa Marka Edelmana, który w książce Hanny Krall pt. „Zdążyć przed Panem Bogiem”, mówił:

„My wiedzieliśmy, że trzeba umierać publicznie, na oczach świata”. Jak zaznacza dalej Edelman, pomysłów na publiczne umieranie było wiele: „rzucić się na mury – wszyscy, ilu nas zostało w getcie, przedrzeć się na stronę aryjską, usiąść na wałach Cytadeli, rzędami, jeden nad drugim, i czekać, aż gestapowcy obstawią nas karabinami maszynowymi i rozstrzelają po kolei, rząd za rzędem. (…) podpalić getto, żebyśmy wszyscy spłonęli razem z nim. (…)Większość była za powstaniem. Przecież ludzkość umówiła się, że umieranie z bronią jest piękniejsze niż bez broni. Więc podporządkowaliśmy się tej umowie. (...) Czy to w ogóle można nazwać powstaniem?Chodziło przecież o to, żeby nie dać się zarżnąć (...) Chodziło tylko o wybór sposobu umierania”. Jakby jednak nie patrzeć, było to powstanie i to powstanie także polskie.

„Marek Edelman, Mordechaj Anielewicz, Paweł Frenkel, i wielu, wielu innych. Walczyli bohatersko. Dlaczego to zrobili? Dlaczego akurat powstanie? Dlaczego taki zryw? Dlaczego nie zwykła ucieczka? Może sprytniej było zorganizować ucieczkę z getta, a nie stanąć do walki. Myślę, że w dużym stopniu dlatego, że tu się wychowali, na tej ziemi, także w tej tradycji, tradycji insurekcji, powstań, kiedy walczono o odzyskanie polskości albo o jej utrzymanie. Powstania kościuszkowskiego, powstania listopadowego, powstania styczniowego, odzyskania niepodległości przez Polskę w 1918 roku, legionów, w związku z tym obrony Polski w 1920 roku przed najazdem bolszewickim, obrony przed najazdem niemieckim w 1939 roku. Wszędzie tam ginęli polscy żołnierze. Wśród nich wielu Żydów, którzy Polskę także uważali za swoją ojczyznę. To tradycja Berka Joselewicza, to tradycja Michała Landego i jego brata Aleksandra, powstańca styczniowego. To może ta tradycja, która tchnęła z poezji Mickiewicza, z powieści Sienkiewicza, z poezji Słowackiego, którą przecież tak doskonale znali, która na pewno ich przenikała. To ona na pewno w jakiejś części kazała im to właśnie zrobić. Chwycić za broń i stanąć do walki” - podkreślał w zeszłym roku w przemówieniu z okazji 73. rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim prezydent Polski Andrzej Duda.

 

Nie na darmo na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie znajduje się napis: Getto warszawskie 19 IV – 8 V 1943. W końcu żydowscy powstańcy posiadali polskie obywatelstwo, a wielu z nich było rdzennymi warszawiakami. Wielu z nich było również pod względem mentalnym, kulturowym i emocjonalnym silnie związanych z Polską. Część z nich była przesiąknięta polskością i czuła się po prostu Polakami. Świadczy o tym chociażby wywieszenie na dachu jednego z domów przy placu Muranowskim przez powstańców walczących w szeregach Żydowskiego Związku Wojskowego - dwóch flag: żydowskiej i polskiej, których to widok tak bardzo rozsierdził wówczas niemieckiego zbrodniarza wojennego SS-Gruppenführera Jürgena Stroopa. Celem Niemców było bowiem wbicie klina pomiędzy Polaków i Żydów. Powiewające nad płonącym sercem Warszawy flagi symbolizowały zaś solidarność i wspólnotę ciemiężonych przez niemieckiego okupanta narodów.

 

Za tym, że była to także polska insurekcja, przemawia również stosunek żydowskich powstańców do Polaków. Prof. Ludwik Hirszfeld w swojej autobiografii pt. „Historia jednego życia” wspominał, iż „w odróżnieniu od mas żydowskich bojownicy mocno podkreślali swą solidarność z Polakami. Ostrzegali ludność polską o mającej nastąpić strzelaninie, aby miała czas usunąć się. Żydzi rozumieli, że sympatia społeczeństwa była po ich stronie. Polacy nie tylko w słowach manifestowali swoje uczucia. Została zorganizowana pomoc dla Żydów w walce zbrojnej i przy ucieczkach. Przechowywali Żydów pod grozą śmierci; wśród niosących pomoc byli i ci, którzy uważali Żydów za wrogi Polsce element”. 

 

 

Warto w tym miejscu wskazać na odezwę, która miała za zadanie połączyć Polaków i polskich Żydów we wspólnotę braterstwa broni i krwi walczącej Polski. W 1943 roku, w czasie powstania w getcie Żydowska Organizacja Bojowa apelowała do Polaków piórem bundowca Ignacego Samsonowicza w następujący sposób:

 

„Polacy, Obywatele, Żołnierze Wolności! Wśród huku armat, z których armia niemiecka wali do naszych domów, do mieszkań naszych matek, dzieci i żon; wśród terkotu karabinów maszynowych, które zdobywamy w walce na tchórzliwych żandarmach i SS-manach; wśród dymu pożarów i kurzu krwi mordowanego getta Warszawy – my, więźniowie getta - ślemy wam bratnie pozdrowienie. Wiemy, że w serdecznym bólu i łzach współczucia, że z podziwem i trwogą przyglądacie się bitwie, którą prowadzimy od wielu dni. Lecz wiedzcie także, że każdy próg getta, jak dotychczas, tak i nadal będzie twierdzą; że zginiemy wszyscy, lecz nie poddamy się; że dyszymy, jak i wy, żądzą odwetu i kary za wszystkie zbrodnie wspólnego wroga. Jest to walka o naszą i waszą wolność! O wasz i nasz narodowy honor i godność. Pomścimy zbrodnie Oświęcimia, Treblinki, Bełżca i Majdanka! Niech żyje braterstwo broni i krwi walczącej Polski!Niech żyje wolność! Śmierć katom i oprawcom! Niech żyje walka z okupantem na śmierć i życie!”

 

Powstanie w getcie warszawskim w pamięci Polaków

 

Jak zauważył w 2016 roku założyciel Fundacji From the Depths Jonny Daniels, w 73. rocznicę wybuchu powstania w getcie warszawskim pod pomnikiem Bohaterów Getta po raz pierwszy w historii obecni byli zarówno premier, jak i prezydent Polski. Również pierwszy raz w historii prezydent Polski odwiedził wówczas żydowski cmentarz. Obchody państwowe wraz ze zorganizowaną przez Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN akcją "Żonkile" polegającą na rozdawaniu i wpinaniu sobie przez reprezentantów polskiej elity i niektórych celebrytów żonkila albo też znaczka z polską i izraelską flagą w klapy marynarek, może jednak i wygląda ładnie, ale w rzeczywistości nie ma to znaczącego wpływu na podejście do powstania w getcie warszawskim zwykłych Polaków. Na pewno ciekawym pomysłem było stworzenie w tym roku z inicjatywy POLIN muralu przy metrze Centrum, na którym znajdują się postacie związane z powstańczym zrywem m.in.: Pawła Frenkla, Marka Edelmana, Cywię Lubetkin, Mordechaja Anielewicza czy Szymona „Kazika” Ratajzera. Nadal jednak impuls w sprawie upamiętniania bohaterstwa powstańców z getta wychodzi najczęściej od różnych instytucji, a nie od zwykłych warszawiaków. Tymczasem największą rolę do odegrania we włączeniu powstania w getcie do zbiorowej pamięci Polaków mają nie instytucje, ale sami warszawiacy, a przede wszystkim - czy ktoś tego chce czy nie - kibice warszawskich klubów piłkarskich. 

O inkluzji powstania w getcie warszawskim do zbiorowej pamięci historycznej Polaków i ukoronowaniu procesu włączania bojowników getta do panteonu polskich bohaterów z pewnością można było by powiedzieć wówczas, gdyby kibice Legii Warszawa uczcili rocznicę wybuchu powstania w getcie warszawskim lub jego stłumienia minutą ciszy lub też wywiesili na trybunach stadionu przy Łazienkowskiej transparent oddający cześć walecznym powstańcom. Taki gest ze strony kibiców byłoby nie tylko czymś niezwykle symbolicznym, ale wręcz przełomowym. Jedna taka akcja kibiców piłkarskich zrobiła by więcej niż wszystkie dotychczasowe wystąpienia polityków oraz wszystkie odgórnie zorganizowane akcje razem wzięte. Myślę, że nie jest to wcale myślenie życzeniowe i prędzej czy później warszawscy kibice poświęcą jedną z opraw pamięci powstańców z getta. Może na to wskazywać zeszłoroczne zachowanie się kibiców Legii Warszawa, którzy według doniesień medialnych mieli poprawić na warszawskim Powiślu stworzony przez Rafała Betlejewskiego 30 - metrowy napis „Tęsknię za Tobą, Żydzie”, czyniąc go w ten sposób bardziej widocznym. Oczywiście jedna jaskółka wiosny nie czyni i takie zachowanie kibiców - jeżeli rzeczywiście byli to kibice Legii Warszawa - nie jest wyznacznikiem ogólnego stosunku warszawskich kibiców do Żydów czy też powstania w getcie warszawskim. Jest to bowiem środowisko bardzo różnorodne i z pewnością można byłoby znaleźć wśród jego członków zgoła odmienne przykłady zachowań. Mimo tej różnorodności, mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości kibice Legii lub Polonii - wśród której znajduje się wielu ludzi o dużej świadomości patriotycznej i historycznej - poświęcą powstaniu w getcie jedną ze swoich opraw i docenią w ten sposób daninę krwi, jaką ponieśli żydowscy powstańcy w walce przeciwko Niemcom, z którymi to przyszło zmierzyć się wszystkim warszawiakom 1 sierpnia 1944 roku. 

Wspólna narracja dotycząca losów Warszawy?

W kwietniu 1946 roku w Krakowie honorowym patronem obchodów rocznicy powstania w getcie warszawskim był kardynał Adam Sapieha. Dopiero po tym, gdy komuniści zaczęli przeciwstawiać powstanie w getcie powstaniu warszawskiemu, doszło do zdystansowania się Polaków od heroicznego zrywu polskich Żydów, który z czasem zaczęto kojarzyć z dążącą do wynarodowienia Polaków komunistyczną propagandą.

Mimo że powstanie w getcie jest dziś na świecie lepiej znane niż powstanie warszawskie, to jednak nie powinniśmy ich sobie przeciwstawiać, jak czynili to w czasach słusznie minionych komuniści. Czymś wielce niewłaściwym byłoby odreagowywanie peerelowskiej propagandy wymierzonej w pamięć Polaków o powstaniu warszawskim, poprzez odrzucenie pamięci o powstaniu w getcie i traktowanie go po macoszemu. Tym bardziej, że powstanie w getcie nie stanowi rzeczywistej konkurencji dla pamięci Polaków o powstaniu warszawskim, które i tak zawsze będzie dla nas najważniejszym polskim zrywem niepodległościowym.

Wydaje się, że nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy włączyli powstanie w getcie, nazywane przez niektórych „żydowskim Westerplatte” do naszej opowieści o wojennych losach Polski i jej stolicy. Zatem, zamiast stosować przy opisie powstania w getcie i powstania warszawskiego alternatywy rozłącznej „albo”, powinniśmy - tak jak postuluje to m.in. Dawid Wildstein - używać między nimi koniunkcji „i”, podkreślając zarazem, że powstanie w getcie było również polskim powstaniem.

Umieszczenie tych dwóch powstań obok siebie, nie oznacza w żadnym razie postawienia między nimi znaku równości. Miały one bowiem odrębną genezę, odmienny charakter, inny przebieg, różne cele i całkowicie nieporównywalną ze sobą skalę. Mimo ewidentnych różnic, oba powstania są jednak częścią polskiego dziedzictwa i tak właśnie powinny być przez nas dzisiaj traktowane.

Opowiadanie o powstaniu w getcie i powstaniu warszawskim, a więc o wojennych losach Warszawy przy pomocy jednej, wspólnej i spójnej narracji mogłoby przynieść Polakom wiele pożytku. Paradoksalnie bowiem mogłoby to sprawić, iż wreszcie nie tylko przestano by je ze sobą mylić, ale również nie dochodziłoby do takich sytuacji, jak ta z 2009 roku, kiedy to przebywający w Polsce z oficjalną wizytą wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden, złożył kwiaty jedynie pod Pomnikiem Bohaterów Getta w Warszawie, całkowicie pomijając Pomnik Powstania Warszawskiego, który - co znamienne - powstał pod koniec PRL, a więc ponad czterdzieści lat po odsłonięciu Pomnika Bohaterów Getta. Co najważniejsze jednak, dzięki jednej wspólnej dla obu powstań opowieści, polska narracja historyczna dotycząca rzeczywistego oblicza i przebiegu II wojny światowej mogłaby się stać na świecie o wiele lepiej słyszalna niż miało to miejsce dotychczas.

Łączników między tymi dwoma powstaniami jest wiele. Warto w tym miejscu wskazać chociaż na jeden z nich i wspomnieć słowa Icchaka Cukiermana, który dowodził podczas powstania warszawskiego plutonem żydowskim, w skład którego wchodzili ocaleli z powstania w getcie żołnierze ŻOB-u. Otóż w sierpniu 1944 roku wzywał on Żydów do walki na łamach prasy powstańczej w następujący sposób:

„Od trzech dni lud Warszawy prowadzi walkę orężną z okupantem niemieckim. Bój ten jest i naszym bojem. Po upływie roku od pełnego chwały oporu w gettach i obozach „pracy”, od obrony życia i godności naszej, stoimy dziś wespół z całym Narodem polskim w walce o wolność. Setki młodzieży żydowskiej i bojowników ŻOB stoją ramię w ramię ze swymi polskimi towarzyszami na barykadach. Walczącym nasze bojowe pozdrowienie. Wzywamy wszystkich pozostałych jeszcze przy życiu bojowców ŻOB oraz całą zdolną do walki młodzież żydowską do kontynuowania oporu i walki, od której nikomu nie wolno stać z dala. Wstępujcie do szeregów powstańczych. Przez bój do zwycięstwa, do Polski wolnej, niepodległej, silnej i sprawiedliwej”.

Cześć i chwała bohaterom!

 

 

Telewizja Republika