KO wygrywa, ale Tusk nie ma z kim rządzić. Prawica ma większość mandatów
Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda dobrze dla Donalda Tuska: Koalicja Obywatelska zdecydowanie wyprzedza PiS i zajmuje pierwsze miejsce w najnowszym sondażu. Schody zaczynają się jednak wtedy, gdy procenty zamienimy na mandaty. W takim układzie KO z Lewicą nie są w stanie zbudować większości, podczas gdy prawica przekracza wymagany próg. To kolejny sondaż, który pokazuje, że pierwsze miejsce KO wcale nie musi oznaczać utrzymania władzy.
KO wyprzedza PiS
Badanie IBRiS dla Onetu przeprowadzono w dniach 25–27 sierpnia na grupie 1100 dorosłych Polaków. Największym ugrupowaniem pozostaje KO, na którą chce zagłosować 27,5 proc. respondentów. PiS wskazało 19,7 proc. badanych.
Różnica między obiema partiami wynosi 7,8 pkt proc. Trzecie miejsce przypadło Konfederacji z wynikiem 13,1 proc.
Do Sejmu dostałyby się również Konfederacja Korony Polskiej oraz Lewica – obie formacje uzyskały po 8,3 proc. Sześcioprocentowe poparcie ma natomiast Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego.
Procenty to jedno, mandaty to drugie
I właśnie tutaj pojawia się problem dla obozu rządzącego.
Z przygotowanej na podstawie sondażu symulacji wynika, że KO otrzymałaby 165 mandatów. Lewica miałaby ich 35. Obie partie razem dysponowałyby więc 200 miejscami w Sejmie.
Do większości potrzeba 231 mandatów.
KO i Lewicy zabrakłoby zatem 31 posłów do samodzielnego utworzenia większości.
Co więcej, sytuacja obecnych koalicjantów Tuska wygląda jeszcze gorzej. PSL z wynikiem 4,2 proc., Razem z 2,7 proc. i Polska 2050 z zaledwie 0,4 proc. znalazłyby się poza Sejmem.
Po prawej stronie arytmetyka wygląda zupełnie inaczej
PiS zdobyłoby według symulacji 120 mandatów. Konfederacja wprowadziłaby 73 posłów, a Konfederacja Korony Polskiej – 46.
To daje 239 mandatów.
Czyli osiem więcej, niż potrzeba do uzyskania większości w Sejmie.
Co istotne, do przekroczenia granicy 231 miejsc nie są potrzebne nawet mandaty Rozwoju Plus. PiS, Konfederacja i KKP już w tym zestawieniu mają wystarczającą liczbę posłów, by stworzyć większość. Jednak - ciężko wyobrazić sobie scenariusz, w którym PiS zawiąże koalicję z partią Brauna, o czym świadczą wypowiedzi czołowych polityków ugrupowania.
Jest jeszcze jeden możliwy układ
Sondaż pokazuje również, że arytmetyka sejmowa nie musi ograniczać się do prostego podziału na dwa obozy.
Teoretycznie większość mogłaby powstać także w przypadku współpracy KO z Konfederacją. Taki układ dawałby łącznie 238 mandatów. Na tym etapie jest to oczywiście jedynie matematyczna symulacja, a nie deklaracja polityczna któregokolwiek z ugrupowań.
Tusk ma jeszcze jeden problem
Wyniki badania pokazują również dużą grupę wyborców, którzy nie podjęli jeszcze decyzji. Aż 9,9 proc. ankietowanych nie wskazało partii, na którą oddaliby głos.
Do urn zamierza pójść – zdecydowanie lub raczej – 54,3 proc. badanych. To wyraźnie mniej niż w wyborach parlamentarnych z 2023 r., kiedy frekwencja wyniosła 74,38 proc.
Do wyborów pozostało jednak dużo czasu, dlatego obecnego sondażu nie można traktować jako prognozy wyniku wyborczego. Pokazuje on natomiast coś istotnego już dziś: KO może być pierwsza, ale przy takim rozkładzie głosów nie ma większości. A prawicowe trzy ugrupowania – PiS, Konfederacja i KKP – mają jej nawet z zapasem.
Źródło: Republika, Onet
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
PiS proponuje sposób wyjaśnienia afery Zondacrypto. Błaszczak ujawnia pierwsze szczegóły
Shen: Stworzyliśmy popyt na sznur, na którym nas powieszą
II wojna światowa zaczęła się od terroru wobec cywilów. Prezydent Nawrocki przypomina o tragedii Wielunia