W sieci słowa wsparcia dla Adama Andruszkiewicza. Zobacz KOMENTARZE
Adam Andruszkiewicz ujawnił dziś w programie red. Michała Rachonia, że po kilkunastu latach, prokuratura Waldemara Żurka wezwała go na przesłuchanie. Sprawa dotyczy śledztwa ciągnącego się od 12 lat. Dlaczego akurat teraz? Internauci nie mają wątpliwości - jest wiceszefem Kancelarii Prezydenta RP.
Prokuratura kontra Adam Andruszkiewicz
Współpracownik prezydenta przekazał dziś na antenie Republiki bulwersującą informację o tym, że prokuratura Żurka nagle wznowiła śledztwo w jego sprawie.
Jak poinformował, po 12 latach prowadzenia śledztwa dotyczącego rzekomego fałszowania podpisów, prokuratorzy nagle zmienili jego status procesowy.
Przez 11 lat prokuratura stwierdzała, że nie ma żadnych podstaw, by przedstawić mi zarzuty. Wydano kilkanaście opinii grafologicznych, które jasno wskazywały, że nie brałem udziału w fałszowaniu podpisów
- przypomniał
Mimo tego, jak ujawnił, otrzymał wezwanie:
Po 12 latach wydarzył się cud. Otrzymałem pismo, że jestem wzywany do prokuratury w charakterze podejrzanego
Zobacz: Nasz News: nielegalna prokuratura Żurka wznawia śledztwo po 12 latach ws. Adama Andruszkiewicza
Słowa wsparcia
Polityk po tym, jak ujawnił informację w rozmowie z naszym dyrektorem programowym, podzielił się nią również w serwisie X.
Szanowni Państwo,
Od 12 lat toczy się postępowanie dotyczące sfałszowania podpisów pod listami wyborczymi z 2014 roku w województwie podlaskim. W ostatnich latach część mainstreamowych mediów insynuuje moje zaangażowanie w tę sprawę. Przez cały ten czas nie przedstawiono jednak żadnych konkretnych dowodów na potwierdzenie tej fałszywej tezy. Dla mnie, jako osoby publicznej, która przez lata zyskiwała coraz wyższe poparcie wyborców, a aktualnie ma zaszczyt współpracować z Prezydentem RP, jest to sytuacja niezwykle trudna i krzywdząca. Po wielu latach intensywnych działań prokuratury nie usłyszałem żadnych konkretnych zarzutów. Nagle jednak, po dwunastu latach od wydarzeń, zdecydowano się na wezwanie mnie do prokuratury w charakterze podejrzanego. Od początku postępowania pozostaję do pełnej dyspozycji prokuratury. Stawiałem się na każde wezwanie organu prowadzącego postępowanie – niezależnie od tego, kto w danym okresie kierował prokuraturą.
Wielokrotnie pobierano ode mnie próbki pisma i uczestniczyłem we wszystkich czynnościach, o które mnie proszono, w żaden sposób nie opóźniając śledztwa. Robiłem to dlatego, że nie mam nic do ukrycia i od samego początku wiedziałem, że jestem niewinny. Przez lata w przestrzeni publicznej pojawiały się informacje o kolejnych opiniach grafologicznych, z których jasno wynikało, że nie mam związku z procederem fałszowania podpisów. Pomimo intensywnego i wieloletniego postępowania nie znaleziono żadnych obiektywnych dowodów, które potwierdzałyby moją winę.
Jeszcze w 2025 roku media informowały, że po 11 latach śledztwa prokuratura stwierdziła iż „nie ma podstaw do postawienia mi zarzutów.” Nagle coś się zmieniło? Po tylu latach życia pod ciężarem publicznych insynuacji i medialnej presji, decyzja o wezwaniu mnie w charakterze podejrzanego jest dla mnie oczywistym aktem politycznej zemsty za moje zaangażowanie oraz wpisuje się w szerszy plan nieustannych ataków obecnego układu rządzącego na Kancelarię Prezydenta RP.
Jednocześnie chcę jasno podkreślić: podobnie jak do tej pory pozostaję do pełnej dyspozycji wymiaru sprawiedliwości. Może naiwnie – zwłaszcza w aktualnych okolicznościach bezprecedensowego niszczenia państwa prawa i prześladowania opozycji – ale liczę na rzetelne i uczciwe postępowanie, które pozwoli w sposób spokojny, obiektywny i oparty na faktach wyjaśnić wszystkie okoliczności tej sprawy.
Moja działalność publiczna – od pierwszych lat aktywności społecznej, przez wieloletnią pracę parlamentarną i rządową, aż po dzisiejszą współpracę z Prezydentem Rzeczypospolitej – zawsze wynikała z przekonania o potrzebie służby państwu i odpowiedzialności za sprawy publiczne. Insynuacje, z którymi obecnie się mierzę, są sprzeczne z prawdą oraz z całym dorobkiem mojego życia publicznego.
Wierzę, że w tej sprawie ostatecznie zwycięży prawda, a nie polityczna nagonka i medialna presja ludzi, którzy chcą wyeliminować moje środowisko polityczne z życia publicznego.
Polska potrzebuje wymiaru sprawiedliwości wolnego od nacisków i uprzedzeń – takiego, który opiera się wyłącznie na dowodach i zasadach państwa prawa. Prawda – nawet jeśli czasem na swój moment musi poczekać – zawsze w końcu zwycięża. Ja będę o nią walczył do końca. Jak zawsze.
- oto jego treść.
Wpis Andruszkiewicza jest powielany w internecie, a co za tym idzie - szerokokomentowany.
Poniżej zamieszczamy opinie polityków - i nie tylko:
Źródło: Republika, x.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Polecamy Hity w sieci
Wiadomości
Najnowsze
KSeF nie działa jak trzeba. Przedsiębiorcy wściekli, internet huczy od komentarzy [SONDA]
Kolejny "europejski" projekt nie wypalił. Niemcy i Francja na kursie kolizyjnym ws. nowego myśliwca
SPRAWDŹ TO!
W sieci słowa wsparcia dla Adama Andruszkiewicza. Zobacz KOMENTARZE