Jechał gasić pożar. Dostał punkty i mandat, a finał był zaskakujący
Strażacy ochotnicy spieszyli do akcji gaśniczej w szkole podstawowej, gdy ich kierowca, używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych, przekroczył dozwoloną prędkość. Mimo że jechał do zgłoszonego pożaru, został ukarany mandatem, punktami karnymi oraz czasowym odebraniem prawa jazdy. Po tej sytuacji strażak postanowił zakończyć służbę po 34 latach.
Policja: pożar szkoły to nie powód do przekraczania prędkości
Do zdarzenia doszło w miejscowości Taucha niedaleko Lipska w niemieckiej Saksonii. Ochotnicza straż pożarna została wezwana do pożaru w lokalnej szkole podstawowej.
Prowadzący wóz strażacki uruchomił syrenę oraz sygnały błyskowe i rozpędził pojazd do 69 km/h na odcinku, gdzie obowiązywało ograniczenie do 30 km/h. Jak podają portale MDR i Agrarheute, policja uznała jednak, że przekroczenie prędkości nie było uzasadnione, i nałożyła na niego sankcje.
Skąd taka kara?
Strażak został ukarany grzywną w wysokości 369 euro, otrzymał dwa punkty karne oraz miesięczny zakaz prowadzenia pojazdów. Zdaniem funkcjonariuszy kierowca pojazdu uprzywilejowanego mógłby skorzystać z takich uprawnień jedynie w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia. Ponieważ szkoła była w chwili zdarzenia pusta, uznano, że doszło do naruszenia przepisów.
Mężczyzna nie zgodził się z decyzją i odmówił przyjęcia mandatu, dlatego sprawa trafiła do sądu rejonowego w Eilenburgu. Sąd podtrzymał jednak stanowisko policji.
Strażak poznał znaczenie słowa "solidarność"
W reakcji na wyrok strażak zrezygnował ze służby, a kilku jego kolegów z jednostki solidarnie poszło w jego ślady. W rezultacie lokalna straż pożarna została znacząco osłabiona kadrowo.
Sprawa wywołała szeroką dyskusję nie tylko w Saksonii. W komentarzach internetowych mieszkańcy wyrażają obawy o bezpieczeństwo i zastanawiają się, kto będzie reagował na pożary oraz inne zagrożenia. Wielu zwraca uwagę, że zbyt restrykcyjne podejście do takich sytuacji może utrudnić skuteczne prowadzenie akcji ratunkowych.
Źródło: Republika, farmer.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X