Gosek nie odpuszcza po interwencji u Tomasza Sakiewicza. „To budzi poważne wątpliwości”
"Wczoraj otrzymałem odpowiedź na nasze wcześniejsze pismo dotyczące redaktora naczelnego Tomasza Sakiewicza. W odpowiedzi tej wskazano mi, po miesiącu od zdarzenia. Przypomnę, że miało ono miejsce 15 maja, a pismo datowane jest na 16 czerwca, że do dziś nie ustalono, czy postanowienie o rewizji domu redaktora Tomasza Sakiewicza zostało mu doręczone. Tymczasem art. 220 § 3 Kodeksu postępowania karnego stanowi, że takie postanowienie powinno zostać doręczone niezwłocznie" - mówił w rozmowie z TV Republika Mariusz Gosek poseł PiS. Złożył on kolejne zawiadomienie. Tym razem dotyczyło asystentki Tomasza Sakiewicza, Aleksandry, która została wezwana na komendę policji, jako podejrzana.
Polityk poinformował o tym podczas kolejnej interwencji dotyczącej wydarzeń z połowy maja. Wówczas funkcjonariusze pojawili się w mieszkaniu Sakiewicza po zgłoszeniu dotyczącym rzekomego zagrożenia życia dziecka. Alarm okazał się fałszywy, jednak działania służb wywołały liczne kontrowersje. Szczególne emocje wzbudziło potraktowanie obecnej na miejscu współpracowniczki prezesa TV Republika, która została zakuta w kajdanki.
Odpowiedź po miesiącu
Gosek zwrócił się do prokuratury z pytaniami dotyczącymi przebiegu interwencji i podstaw prawnych podjętych działań. Jak relacjonuje, odpowiedź otrzymał dopiero po upływie miesiąca od zdarzenia. Wczoraj.
Największe zdziwienie polityka wzbudził fakt, że w przekazanym stanowisku nie rozstrzygnięto kwestii doręczenia postanowienia dotyczącego przeszukania. Według Goska, jeśli czynności były prowadzone w trybie pilnym, odpowiednie dokumenty powinny zostać następnie formalnie zatwierdzone i przekazane osobie, której dotyczyły.
Poseł twierdzi, że z jego rozmów z Tomaszem Sakiewiczem wynika, iż taki dokument nadal nie trafił do adresata.
Nowy wątek w sprawie asystentki
Podczas konferencji prasowej Gosek odniósł się również do sytuacji asystentki prezesa TV Republika. Kobieta, która znalazła się w centrum majowej interwencji, została wezwana na policję w charakterze osoby podejrzanej. Ma to mieć związek z brakiem wylegitymowania się podczas działań funkcjonariuszy.
Nie może być tak, że pani Aleksandra, która w tej sytuacji jest pokrzywdzoną, i to wielokrotnie pokrzywdzoną w całej sekwencji zdarzeń związanych z działaniami funkcjonariuszy policji, ostatecznie jest wzywana przez polską policję jako podejrzana. To kuriozalna sytuacja. Próbuje się stawiać zarzuty osobie, która została również narażona na utratę godności poprzez to, co się wydarzyło.
Zdaniem posła dochodzi do paradoksalnej sytuacji, w której osoba uznawana przez niego za pokrzywdzoną staje się przedmiotem dalszych czynności prowadzonych przez służby.
W związku z tym polityk poinformował o złożeniu kolejnego zawiadomienia do prokuratury. Zapowiedział także skierowanie sprawy do Rzecznika Praw Obywatelskich oraz przedstawienie dodatkowych wniosków dowodowych.
„Sprawa nie jest zakończona”
Według Goska zarówno okoliczności wejścia policji do mieszkania Tomasza Sakiewicza, jak i sposób potraktowania jego współpracowniczki wymagają dalszego wyjaśnienia. Polityk przekonuje, że będzie domagał się szczegółowego zbadania działań funkcjonariuszy oraz przestrzegania procedur przewidzianych przez prawo.
Sprawa pozostaje otwarta, a najnowsze informacje wskazują, że część kluczowych kwestii związanych z interwencją sprzed miesiąca nadal nie została jednoznacznie wyjaśniona.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Giertych poległ w sądzie w starciu z Piotrem Nisztorem. "Zwyciężył interes społeczny"
TRZEBA ZOBACZYĆ!
SKANDAL! Kosiniak-Kamysz zaatakował Bąkiewicza z mównicy sejmowej
Messi rozpoczął mundial od hat-tricka! Argentyna pewnie pokonała Algierię