Gliński alarmuje ws. działań Cienkowskiej: likwidują Instytut Dziedzictwa Solidarności
Były wicepremier oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego w rządzie Prawa i Sprawiedliwości Piotr Gliński poinformował o planach likwidacji Instytutu Dziedzictwa Solidarności. Polityk ocenił działania obecnych władz jako uderzenie w dziedzictwo „Solidarności” i kompletny brak wrażliwości historycznej.
Atak władzy na historię Polski
Piotr Gliński opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym odniósł się do decyzji resorty kultury dotyczących Instytutu Dziedzictwa Solidarności. Według informacji polityka instytucja ma zostać zlikwidowana poprzez połączenie z Narodowym Muzeum Morskim. Instytut Dziedzictwa Solidarności został powołany w 2019 roku jako wspólna inicjatywa Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz NSZZ „Solidarność”. Jego działalność ma koncentrować się na dokumentowaniu, badaniu i popularyzowaniu historii ruchu „Solidarność”.
W opublikowanym komentarzu Gliński nie szczędził krytyki pod adresem obecnego kierownictwa resortu kultury Marty Cienkowskiej:
— Pani Cienkowska przechodzi sama siebie. Właśnie ogłosili likwidację Instytutu Dziedzictwa Solidarności (założonego przez nas z NSZZ "S", bo ECS zostało zawłaszczone) poprzez fikcyjne połączenie z Narodowym Muzeum Morskim (sic!). Ta władza wstydzi się tradycji polskiej "Solidarności" a może to także zemsta Tuska za ostatnią demonstrację związku? — napisał były wicepremier.
Do wpisu dołączył fotografię z manifestacji związkowców NSZZ „Solidarność”.
Gliński ocenia, że decyzja może mieć podłoże polityczne i być związana z krytycznym stosunkiem obecnej władzy do środowiska NSZZ „Solidarność”.
Źródło: Republik, x.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Gliński alarmuje ws. działań Cienkowskiej: likwidują Instytut Dziedzictwa Solidarności
Matecki o „niezależności” audytora w swojej sprawie: To wygląda jak polityczne zlecenie
Zełenski nie przyjedzie do Gdańska. Przydacz: wystawił Tuska na pośmiewisko