Kolejny raz przesunięto termin ogłoszenia decyzji ws. "edukacji zdrowotnej"
Mimo pierwotnych zapowiedzi resort Barbary Nowackiej nie ogłosił do końca marca decyzji o obowiązkowości tzw. edukacji zdrowotnej. Ideologiczny, lewacki "przedmiot" wyraźnie nie ma szczęścia. Najpierw zrezygnowano z jego obligatoryjnego wprowadzenia, gdyż mogłoby to osłabić szansę na zwycięstwo w wyborach prezydenckich Rafała Trzaskowskiego, a teraz najwidoczniej koalicjanci Tuska nadal nie są w stanie osiągnąć w sprawie tej "edukacji" konsensusu.
"To kolejne opóźnienie w tej sprawie. Minister Barbara Nowacka od dwóch miesięcy deklarowała, że decyzja zapadnie najpóźniej do końca marca, a początkowo wskazywano nawet koniec lutego. Tydzień temu pojawił się komunikat, że decyzja została już podjęta i w najbliższych dniach zostanie ogłoszona. Tymczasem obecnie rzeczniczka MEN informuje, że wciąż trwają ostatnie uzgodnienia. Jak dowiedzieliśmy się przed chwilą od naszych źródeł, jeszcze przed świętami mają odbyć się kluczowe spotkania w tej sprawie z wysoko postawionymi przedstawicielami koalicji rządzącej", informuje Akcja Uczniowska, struktura nie kryjąca lewicowych sympatii.
Według aktywistów AU, ustalili oni nieoficjalnie, że "decyzja dotycząca obowiązkowości edukacji zdrowotnej zostanie ogłoszona tydzień później po pierwotnie podanym terminie [31 marca]. Informację tę potwierdziła Akcji rzeczniczka prasowa Ministerstwa Edukacji Narodowej, Ewelina Gorczyca.
MEN przesuwa więc po raz kolejny, termin, ale nie chce zrezygnować z obowiązkowości "przedmiotu", z którego jednak mają być usunięte treści dotyczące "zdrowia seksualnego". Nad ich usunięciem ubolewają aktywiści Akcji, gdyż, przynajmniej według nich, stanowią one "serce tego przedmiotu". Zdaniem środowisk konserwatywnych obawy Akcji Uczniowskiej są jednak bezpodstawne, gdyż postępacka politgramota ma być rozparcelowana po innych działach już obowiązkowego "przedmiotu".
Czy jednak rzeczywiście będzie on obowiązkowy? Trwające spory w koalicji 13 grudnia i słabnąca pozycja Nowackiej, która - choć rywalizacja była ostra i bardzo wyrównana - uznana została za najgorszą "ministrę" w ekipie Tuska - pozwalają mieć nadzieję, że sprawa nie jest jeszcze przesądzona. Świadczyć o tym może także i to, że własną propozycję w sprawie już autentycznej, a nie ideologicznej edukacji zdrowotnej ma podobno wkrótce zgłosić prezydent Karol Nawrocki.
To wszystko bardzo niepokoi działaczy Akcji Uczniowskiej, według których "minister Barbara Nowacka, przeciągając ogłoszenie decyzji, naraża polską szkołę na niepotrzebną niepewność i dezorganizację. Może skończyć się tak, jak w poprzednim roku, czyli na kompletnym fiasku edukacji zdrowotnej".
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X