Australia: Ile dzieci nadal omija zakaz mediów społecznościowych
Mimo usunięcia milionów kont, sześć na dziesięć australijskich dzieci poniżej 16. roku życia nadal korzysta z TikToka, Instagrama, Facebooka i innych platform – wynika z najnowszych danych. Rząd zaczyna właśnie postępowania egzekucyjne wobec gigantów technologicznych.
Australia wprowadziła w grudniu 2025 roku jedną z najsurowszych na świecie regulacji – całkowity zakaz korzystania z mediów społecznościowych dla osób poniżej 16. roku życia. Prawo nie przewiduje żadnych wyjątków dla rodziców, a platformom grożą kary nawet do 25 milionów funtów (ok. 29 mln euro).
W pierwszym miesiącu obowiązywania ustawy firmy technologiczne usunęły 4,7 miliona kont nieletnich. Przy populacji ok. 2,5 miliona dzieci w wieku 8–15 lat liczba ta pokazała, jak powszechna była wielość kont u najmłodszych.
Niestety, entuzjazm szybko opadł. Julie Inman Grant, australijska komisarz ds. bezpieczeństwa online, przyznała otwarcie, że „znaczna proporcja dzieci nadal ma konta, tworzy nowe lub omija systemy weryfikacji wieku”. Sondaż Fundacji Molly Rose ujawnił alarmujący wynik: ponad 60 proc. australijskich dzieci nadal korzysta z zakazanych serwisów. Platformy często akceptowały jedynie samodzielne deklaracje wieku, a po nieudanej weryfikacji pozwalały na kolejne próby. Raport firmy testującej KJR pokazał, że dziewięć na dziesięć platform nie wymagało żadnych realnych dowodów tożsamości.
Dzieci i nastolatkowie szybko znaleźli sposoby na obejście prawa: używali filtrów i makijażu do fałszywych weryfikacji twarzy, fałszywych dokumentów, prosili rodziców o pomoc, tworzyli nowe konta po blokadzie oraz korzystali z VPN-ów. Rząd rozpoczął już formalne dochodzenia wobec Facebooka, Instagrama, Snapchata, TikToka i YouTube i zapowiada pierwsze kary.
Eksperci podkreślają, że jest jeszcze za wcześnie na ostateczne oceny. Prof. Julian Sefton-Green z Uniwersytetu Deakin uważa, że firmy potrzebują czasu na „nauczenie się” egzekwowania prawa i że Australia jako mały rynek ma ograniczone możliwości wpływu na globalne korporacje. Zwraca też uwagę, że być może lepszym rozwiązaniem niż twarda interdykcja będą zmiany w projektowaniu samych platform. Na razie jednak australijski eksperyment pokazuje, jak trudno jest w praktyce wyegzekwować zakaz, nawet przy bardzo surowych przepisach i groźbie wysokich kar.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X