Czy absolwenci moskiewskiej uczelni wrócą do polskiej dyplomacji?
Czy ministerstwo sprawiedliwości kwestionuje legalność nowelizacji ustawy o służbie zagranicznej? Stowarzyszenie “Prawnicy dla Polski” alarmuje, że od 2024 roku trwa postępowanie przygotowawcze w tej sprawie. Na mocy tej ustawy z polskiej dyplomacji zostali usunięci urzędnicy, którzy kształcili się w moskiewskiej “szkole szpiegów”.
Ustawa została przyjęta w 2022 roku. Jej przepisy pozwoliły na pozbycie się dyplomatów, którzy kształcili się jeszcze w Moskiewskim Państwowym Instytucie Stosunków Międzynarodowych. A także na innych uczelniach zagranicznych prowadzonych przez organy bezpieczeństwa państw, które nie są naszymi sojusznikami.
Czy teraz - według źródeł stowarzyszenia “Prawnicy dla Polski” - trwa próba podważenia tej ustawy? A tym samy jej efektów. Stowarzyszenie powołuje się na własne nieoficjalne informacje z wymiaru sprawiedliwości. Wynika z nich, że w jednym z miast wojewódzkich we wschodniej Polsce (na literę B) toczy się od 2024 roku postępowanie przygotowawcze, które ma odpowiedzieć na pytanie, czy nowelizacja ta była zgodna z prawem.
“Zaiste: bogaty to kraj, w którym tropi się przyczyny uchwalenia prawa dekomunizującego życie publiczne celem realizacji suwerennych interesów państwa” - komentuje stowarzyszenie na “X”.
MGIMO została założona w 1944 roku i podlegała rosyjskiemu MSZ. Była kuźnią kadr dla sowieckiej dyplomacji i jej satelitów.
To była inwestycja w funkcjonowanie rosyjskiego imperializmu. To element sowieckiej soft power. Absolwenci mieli służyć racji stanu tego imperium - mówił były szef polskiego MSZ Zbigniewa Rau uzasadniając konieczność przyjęcia ustawy.
“Kiedy rozpoczęliśmy tę procedurę, pracowało już tylko 38 absolwentów MGIMO. Część osiągnęła wiek emerytalny, a inni po prostu się zwolnili. Na 38 osób opinie negatywne otrzymało 37, czyli jedna została. Większość pracowała w Polsce, a sześć osób na placówkach zagranicznych: w konsulacie generalnym w Szanghaju, w stałym przedstawicielstwie RP przy OBWE w Wiedniu, w ambasadzie w Taszkiencie, w ambasadzie w Luandzie, w Belgradzie, stałym przedstawicielstwie przy OECD w Paryżu” - wyliczał w 2002 roku minister Rau w wywiadzie dla “Gazety Polskiej”.
Rau mówił wtedy, że absolwentom moskiewskiej uczelni nikt nie zarzucał agenturalności. Problem był szerszy, bo ukończenie takiej uczelni mogło się wiązać z powstaniem więzi zawodowych, towarzyskich czy wręcz rodzinnych. “Zachodzi więc domniemanie, że taka osoba celowo i świadomie lub zupełnie bezwiednie może zostać zinstrumentalizowana przez obcy wywiad. Takie domniemanie jest tym silniejsze w okolicznościach, w których NATO określa Rosję nie jako partnera, tylko jako fundamentalne zagrożenie. Mamy do czynienia z wojną hybrydową, która trwa już wiele lat” - argumentował minister.
Źródło: Republika/X
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X