Córka Englerta szczerze: nie jestem głosem pokolenia. Wyjaśniła dlaczego
Helena Englert od kilku lat znana jest szerszej publiczności. Aktorka, córka Jana Englerta i Beaty Ścibakówny, zaczęła swoją przygodę z kamerą jeszcze jako dziecko. W rozmowie z „Wprost” została zapytana o to, czy czuje się przedstawicielką swojego pokolenia. Jej odpowiedź była jednoznaczna.
Englert przyznała, że nie chce występować w roli osoby przemawiającej w imieniu wszystkich młodych ludzi. Zwróciła uwagę na swoje uprzywilejowane warunki dorastania oraz możliwości, jakie miała dzięki rodzinie i środowisku, w którym się wychowała.
Nie czuję się głosem pokolenia, bo dorastałam w warszawskiej bańce i zdaję sobie sprawę z tego, że możliwości rozwoju, edukacji, ale też rozwoju swoich pasji miałam o wiele większe niż wielu moich rówieśników - powiedziała Helena Englert w rozmowie z „Wprost”.
Aktorka podkreśliła, że jej osobiste doświadczenia nie mogą być traktowane jako obraz sytuacji całego pokolenia. Dotyczy to zarówno możliwości, jakie mają młodzi ludzie, jak i ich poglądów na kwestie społeczne, polityczne czy humanitarne. Jej zdaniem przyjmowanie roli osoby przemawiającej w imieniu całej generacji może prowadzić do błędnych wniosków. Zwróciła również uwagę na fakt, że sama jest jeszcze bardzo młoda.
Helena Englert od lat rozwija karierę aktorską. Pochodzi z rodziny, w której aktorstwo ma wieloletnią tradycję – jej ojcem jest Jan Englert, a matką Beata Ścibakówna. Sama zdecydowała się pójść podobną drogą i już jako dziecko pojawiała się przed kamerą. W kolejnych latach można było oglądać ją w następnych produkcjach filmowych i serialowych.
Obecnie aktorka jest również uczestniczką 19. edycji programu „Taniec z Gwiazdami”. Jej tanecznym partnerem został Roman Osadchii.
Źródło: Republika, Wprost
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Nowy właściciel TVN zapowiada „trudne decyzje”. Wyciekło nagranie ze spotkania
Zabili kozę na zapleczu restauracji. Prokuratura chce odstąpienia od ukarania cudzoziemców
Sikorski uderzył w Prezydenta. Rachoń: Klich do domu, bo wie mniej niż zero