„Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy”. Czarnek razem z Morawieckim o jedności prawicy w Gorzowie Wielkopolskim
Przemysław Czarnek nie gryzł się w język. Podczas wiecu w Gorzowie Wielkopolskim kandydat PiS na premiera zarzucił przedstawicielom koalicji rządzącej działanie wbrew polskim interesom w relacjach z Ukrainą, ostrzegał przed skutkami paktu migracyjnego i apelował o mobilizację całego obozu prawicy przed nadchodzącymi wyborami w 2027 roku.
Czarnek o decyzji Ukrainy: „To jest po prostu świństwo”
Już na początku przemówienia polityk odniósł się ostro do decyzji władz Ukrainy o nadaniu jednej z jednostek wojskowych nazwy związanej z formacjami UPA:
— To, co zrobił pan Zełenski, nazywając ważną jednostkę wojskową na Ukrainie imieniem bohaterów UPA, to jest po prostu świństwo. To jest szaleństwo antypolskie i antyukraińskie i to jest zupełnie oczywiste. Antypolskie i antyukraińskie, bo rozmawiam także z Ukraińcami. Oni też są wściekli na to, co się dzieje na Ukrainie i na decyzje podejmowane przez władze ukraińskie, właśnie wbijające klin — mówił Czarnek.
Polityk przypominał także skalę polskiej pomocy dla Ukrainy po rosyjskiej inwazji:
— Polska byłaby w śmiertelnym niebezpieczeństwie, gdyby ruskie tanki stanęły na granicy w Dorohusku, w Hrebennem i we wszystkich innych przejściach granicznych. Dlatego natychmiast budziliśmy całe społeczeństwo. Wiedział to także Zełenski, że to Polska pomogła w pierwszej kolejności — podkreślał.
Najmocniejsze słowa padły jednak pod adresem przedstawicieli obecnej koalicji rządzącej:
— Jak może usprawiedliwiać to przedstawiciel rządu polskiego? Rządu Tuska, Kosiniaka-Kamysza, Polski 2050, Lewicy i wszystkich tych, którzy tworzą koalicję 13 grudnia? I mówić, że nacjonaliści z OUN-UPA to byli tak jakby żołnierze niezłomni Ukrainy? To jest największy skandal. To jest hańba. Do dymisji wszyscy. Do dymisji. Do dymisji, bo to jest zdrada stanu — mówił przy aplauzie zgromadzonych.
„Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy”
Profesor Czarnek wielokrotnie wracał do kwestii obrony interesów narodowych:
— Wobec interesów państwa polskiego i narodu polskiego wszyscy musimy być jednością. My się nie musimy we wszystkim zgadzać. Ale po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy. Z szacunku dla naszych przeszłych pokoleń i w trosce o nasze przyszłe pokolenia. To nie jest nasze prawo. To jest nasz obowiązek — podkreślał.
Duża część wystąpienia dotyczyła również kwestii migracji i bezpieczeństwa:
— Naszym obowiązkiem jest powrócić do władzy, zabezpieczyć granice i uchronić Polaków przed niebezpieczeństwem takim, jakie widzimy na ulicach Zachodu. Do tego wszystkiego potrzebna jest jednak jedność — mówił kandydat PiS na premiera.
Według niego Polska nie może powielać błędów państw Europy Zachodniej:
— Na naszych oczach pada cywilizacja Zachodu, cywilizacja chrześcijańska, cywilizacja łacińska. Oby nie padła, bo to też nie jest w naszym interesie. Ale naszym obowiązkiem jest powrócić do władzy i zabezpieczyć granice — stwierdził.
Czarnek bronił również strategicznych projektów realizowanych przez rządy Zjednoczonej Prawicy:
— Nie ma okresu w Rzeczpospolitej Polskiej, przynajmniej w najnowszej historii, większego i szybszego rozwoju niż okres 2015-2023. Trzeba być ślepym, żeby tego nie widzieć. Nie ma czasu w historii Polski, w którym byłoby tak wiele wizjonerskich, ambitnych planów i rozpoczęcia ich realizacji — przekonywał.
Polityk przekonywał, że jego ugrupowanie jest gotowe do ponownego przejęcia odpowiedzialności za państwo:
— Tylko Prawo i Sprawiedliwość ma gotową receptę na to, jak tę Polskę wydobyć z rosnącego bezrobocia, gigantycznych cen energii, zapaści służby zdrowia i wielu innych koszmarnych rzeczywistości. Będzie prowadzić całą polską prawicę do zwycięstwa Polski. Zjednoczoną. W jedności siła — zakończył swoje wystąpienie prof. Przemysław Czarnek.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X