Berek na wojnie z TK. Sejm przepycha radykalnego przeciwnika Trybunału
Sejm będzie głosować nad kandydaturą Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Z kwerendy wypowiedzi Berka, jego opinii i poglądów wyłania się człowiek o jednoznacznych poglądach politycznych tożsamych z linią rządu. Zaangażowany po jednej stronie, nieprzejednany polityczny przeciwnik Trybunału Konstytucyjnego i jego prezesa Bogdana Święczkowskiego.
Berek został ministrem 13 grudnia 2023 roku i zaczął kierować Komitetem Stałym Rady Ministrów. W lipcu 2025 roku był już ministrem nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu.
Trzy miesiące wcześniej, 3 marca 2025 roku obszerny wywiad przeprowadza z nim “Dziennik Gazeta Prawna”. Dziennikarz pyta Berka dlaczego postanowienie prezydenta o powołaniu Bogdana Święczkowskiego na prezesa TK nie zostało dotąd opublikowane w Monitorze Polskim. Minęły już miesiące od podpisania przez Andrzeja Dudę aktu nominacji.
Berek odmawia publikacji
Berek wyraźnie podważa decyzję prezydenta:
- Trybunał Konstytucyjny to ciało, w którym zasiadają osoby niemające statusu sędziów sądu konstytucyjnego(...). W takiej sytuacji zbiera się grupa osób, z których część jest sędziami, a część nie i wskazuje kandydatów na prezesa TK. I na tej podstawie prezydent wydaje postanowienie? Takie rozstrzygnięcie jest od początku obarczone wadą prawną.
Postanowienie to nigdy nie zostało opublikowane, choć w tym wywiadzie Berek podkreślał, że nigdy nie było intencją premiera, aby ingerować w kompetencje prezydenta. “Szczególnie, że powoływanie prezesa TK to czynność, która odbywa się bez kontrasygnaty szefa rządu, czyli na odpowiedzialność głowy państwa. To, co mogę powiedzieć, to fakt, że trwają analizy w KPRM, jak wybrnąć z tej sytuacji.” - mówił w tym wywiadzie. Rząd wybrnął z tej sytuacji. Odmawiając publikacji postanowienia prezydenta w Monitorze Polskim. Podobnie jak od czerwca 2024 roku odmawiał publikacji wyroków TK. Za takie publikacje odpowiedzialne jest Rządowe Centrum Legislacji, którym kierował Maciej Berek. Do kwietnia 2026 to już w sumie 67 wyroków bez publikacji.
Odwołanie do poczucia głodu
Stosunek Berka do sędziów TK wybranych w czasie rządów PiS był czytelny już wcześniej. Choćby w styczniu 2025 roku w tekście “Rzeczpospolitej” o losach budżetu państwa minister Tuska jest cytowany za money.pl:
- Jak nie można odwołać się do poczucia honoru, to może trzeba odwołać się do poczucia głodu.
Tak Berek uzasadniał obcięcie o 17 proc. budżetu TK. I zmniejszenie do zera wynagrodzeń sędziów. W ten sposób rząd chciał właśnie wymusić zmiany kadrowe w Trybunale. Berek w tym czynnie uczestniczył i uzasadniał to publicznie.
13 marca 2025 roku PAP przypomniała: “Jeszcze w ub. roku szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Maciej Berek — mówiąc o projekcie budżetu — przekonywał, że finansowanie podmiotów, których legalność została podważona orzecznictwem międzynarodowych trybunałów, nie ma uzasadnienia”.
Trybunał trzeba wykreować
Można sięgnąć jeszcze głębiej, żeby sprawdzić, co do powiedzenia ma fachowiec, apolityczny urzędnik, jak przedstawiał go Donald Tusk. W marcu 2024 roku w “Gazecie Wyborczej” wprost mówił o konieczności “wykreowania na nowo” Trybunału Konstytucyjnego:
– Trybunał przestał wypełniać swoją funkcję. Jego działalność obarczona była bardzo poważnymi wadami prawnymi. Potrzeba kreacji sądu konstytucyjnego na nowo i nowych reguł funkcjonowania TK.
Urzędnik, który nie ma nic wspólnego z polityką snuje plany zmian w konstytucji. – Optymalnie byłoby zmienić konstytucję, ale zanim to będzie możliwe, najlepiej jest publicznie ocenić, że nie mamy do czynienia z prawidłowo wybranym i funkcjonującym sądem konstytucyjnym - mówił w lutym 2024 roku w DGP.
Jasne poglądy o Trybunale
I na koniec. “Gazeta Wyborcza” z lutego 2024 roku cytuje Berka: – Mamy wadliwie powołanych sędziów, jawne manipulacje terminami i składami oraz prezes TK, która w ocenie nie tylko w mojej, ale także części sędziów nią nie jest – wyliczał, podważając legalność wyboru Julii Przyłębskiej na prezesa TK. Był to okres, w którym koalicja rządowa przymierzała się do dokonania pozakonstytucyjnych zmian kadrowych w Trybunale na drodze uchwał Sejmu. Ostatecznie do tego nie doszło.
To tylko wycinek szerszej całości. Z wypowiedzi ministra Berka, które przeczą tezie o jego apolityczności, można złożyć obszerną książkę. Jeżeli Sejm wybierze go na sędziego TK, Berek będzie mógł w końcu nie tylko mówić w mediach co myśli i zamierza, ale zacząć “kreować na nowo” Trybunał Konstytucyjny i realizować politykę rządu w tym zakresie.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Grecja zaostrza przepisy wobec osób pomagających migrantom. Surowe kary także dla organizacji pozarządowych
Siostra Sylwestra Suszka mówi o braku zaufania do Giertycha. Żurka nie przekonała
Dolna Odra zamknięta. Wracają pytania o obietnice Tuska