Należał do najpotężniejszych Hollywoodu. Wyląduje w rejestrze przestępców seksualnych
Sąd na Manhattanie skazał w środę byłego producenta filmowego Harveya Weinsteina na 15 lat więzienia za przestępstwo seksualne wobec Miriam Haley - byłej asystentki produkcji programu „Project Runway”. Wyrok kończy kolejny etap wieloletniej batalii sądowej, która stała się symbolem ruchu #MeToo.
Ława przysięgłych uznała w czerwcu Weinsteina za winnego przestępczego aktu seksualnego pierwszego stopnia. Haley zeznała, że w 2006 r. zmusił ją w swoim nowojorskim mieszkaniu do seksu oralnego. Mężczyzna nie przyznał się do winy; utrzymuje, że kontakty seksualne odbywały się za obopólną zgodą.
Przed ogłoszeniem wyroku Haley powiedziała, że filmowiec „wykorzystał swoją pozycję i władzę”, co miało „niszczący wpływ na moje życie i poczucie bezpieczeństwa”. „Dla mnie to wyrok dożywocia” - dodała.
Prowadzący sprawę sędzia Curtis Farber ostro skrytykował byłego producenta.
Brałeś siłą to, co chciałeś, ale nigdy nie przyjąłeś odpowiedzialności - oświadczył przed wymierzeniem kary.
Weinstein, który pojawił się w sądzie na wózku inwalidzkim, przeprosił „każdego, kogo mógł skrzywdzić swoimi działaniami”. Powtórzył, że nie jest sprawcą przemocy seksualnej.
Nie jestem człowiekiem idealnym. Jestem człowiekiem, który popełniał błędy. Nie jestem człowiekiem stosującym przemoc – przekonywał.
Jak podaje NBC News, po odbyciu kary Weinstein będzie objęty pięcioletnim nadzorem sądowym i zostanie wpisany do rejestru przestępców seksualnych.
Środowy wyrok jest kolejnym rozdziałem, trwającej od lat, sagi sądowej. W 2020 r. Weinstein został skazany w Nowym Jorku na 23 lata więzienia za przestępstwo seksualne wobec Haley i gwałt na młodej aktorce Jessice Mann. Cztery lata później nowojorski sąd apelacyjny uchylił ten wyrok i nakazał, by ponownie przeprowadzić proces. Weinstein został ponownie uznany za winnego w sprawie Haley, ale jednocześnie uniewinniono go od zarzutu dotyczącego Kai Sokoli, a postępowanie związane z oskarżeniami Mann zakończyło się brakiem jednomyślnego werdyktu przysięgłych. Prokuratorzy zrezygnowali z kolejnej próby osądzenia go w tej sprawie.
NBC News przypomniało, że od 2022 r. Weinstein odbywa również karę wymierzoną przez sąd w Los Angeles za gwałt i napaści seksualne. Łącznie ponad 80 kobiet oskarżyło go o molestowanie lub przemoc seksualną.
Filmowiec należał do najpotężniejszych postaci Hollywood. Jego firma Miramax miała udział w powstaniu głośnych filmów, w tym „Pulp Fiction” i „Clerks – Sprzedawcy”. Jako producent „Zakochanego Szekspira” zdobył Oscara. Jego późniejsza wytwórnia The Weinstein Company stała za oscarowymi triumfami „Jak zostać królem” i „Artysty”.
Kariera producenta załamała się w 2017 r. po publikacjach „New York Timesa” i „New Yorkera”, które ujawniły skalę wysuwanych wobec niego oskarżeń. Stały się zarazem jednym z impulsów rozwoju ruchu #MeToo.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Episkopat Włoch sprzeciwia się eutanazji: nie może istnieć prawo do śmierci, jest tylko prawo do życia
Kaczyński komentuje atak Tuska na Plakwicz i Matczuka: ta władza boi się ludzi odważnych
Ed Sheeran traci fanów. Wszystko przez aferę wokół Palestyny