Przejdź do treści
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Narodowy Bank Polski ma w tej chwili ponad 613 ton złota. Jesteśmy w top 10 państw o największych zasobach złota na świecie. To jest historyczny moment.
Ważne Alarm o wolność słowa w Polsce. Rusza akcja informowania świata o zarzutach represji wobec niezależnych i konserwatywnych dziennikarzy. Szczegóły na portalu tvrepublika.pl
WAŻNE NASZ NEWS: SZEF BBN BARTOSZ GRODECKI SPOTKA SIĘ W WASZYNGTONIE Z Elbridge M. Colby z Departamentu Obrony USA
WAŻNE NASZ NEWS: MARCIN PRZYDACZ I NIKODEM RACHON SPOTKAJĄ SIĘ M.IN. Z SEKRETARZEM STANU USA MARCO RUBIO
09:37 Świętokrzyskie: ponad 400 interwencji strażaków po burzach
09:03 Siły Powietrzne Ukrainy: Rosjanie użyli do nocnych ataków 570 środków napadu powietrznego
08:30 Pomorskie: likwidacja laboratorium mefedronu i kolejny areszt w śledztwie CBZC i prokuratury
07:52 Szef PIP: do inspekcji pracy wpływa lawina skarg w związku z nieprawidłowym zatrudnieniem
Ważne Ukazała się najnowsza książka "Reset" autorstwa prof. Sławomira Cenckiewicza, Michała Rachonia i Grzegorza Wierzchołowskiego. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl oraz pod numerem tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
Wydarzenie Informujemy, że powstał 566. Klub „Gazety Polskiej” w Łazach (woj. śląskie)
Wydarzenie Informujemy, że reaktywował się Klub „Gazety Polskiej” Białystok (woj. podlaskie)
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej Międzyrzecz zaprasza na prelekcje prof. Grzegorza Kucharczyka (PAN) "Stosunki polsko - niemieckie po upadku berlinskiego muru". 4 lipca 2026 r. , godz. 15:00, Muzeum w Międzyrzeczu
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Chełm zaprasza na spotkanie z Krzysztofem Krzywińskim, prezesem Stowarzyszenia Kresy – Pamięć i Przyszłość, 10 lipca, godz. 17:00, Sanktuarium N.M.P w Chełmie, Wieczernik, ul. Lubelska 2
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Hajnówka zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem, Bezpartyjni Samorządowcy, 10 lipca, godz. 17:00, Akademia Przyrody, ul. Parkowa 8, Hajnówka
Wydarzenia dnia Klub „Gazety Polskiej” w Ostródzie zaprasza na spotkanie z posłem na Sejm RP Andrzejem Śliwką, 7 lipca, godz. 18:00, ul. Jagiełły 12, Hotel Elektor w Morągu

Powtórzy się to, co było w Rumunii? Poseł PiS podzielił się USTALENIAMI

Źródło: canva.com

- Jeśli nawet wokół wyborów w Rumunii pojawiły się jakieś sieci kont, to nie były one duże i nie ma przedstawiono dotąd dowodów potwierdzających ich rosyjskiej korzenie - pisze dziś na platformie x.com Janusz Cieszyński, były minister cyfryzacji.

Wybory w Rumunii

W grudniu ubiegłego roku, Sąd Konstytucyjny unieważnił wyboru w Rumunii, kiedy to w II turze głosowania brali udział wyborcy z zagranicy. Oficjalnym powodem tegoż działania miała być "zewnętrzna ingerencja w proces wyborczy". Odważnie mówiono o "rosyjskim wsparciu", jeśli chodzi o kampanię jednego z kandydatów. 

To jednak nie wszystko. Przestrzeń publiczna obserwowała spektakularne zatrzymania. W tamtejszych media coraz śmielej przewijała się narracja o tym, iż cała sytuacja była ściśle powiązana z uderzeniem w głównego kontrkandydata rządzących socjaldemokratów (PSD) w II turze Calina Georgescu. 

Chwilę później zaś, w mediach pojawiła się informacja o tym, że na bazie danych ANAF (rumuńskiej administracji skarbowej) wynikało, iż za działaniami w w przestrzeni medialnej stał niedawny koalicjant PSD - Partia Narodowo-Liberalna (PNL). Tajemnicą nie jest, że partia wchodzi w skład... EPL-u, czyli Europejskiej Partii Ludowej. Kółko się zamyka?

Cieszyński obala narrację

Dziś rano, były minister cyfryzacji w Polsce, Janusz Cieszyński, ujawnił nowe informacje ws. zajścia w Rumunii. 

"W ramach pracy poselskiej dotarłem do poufnych dokumentów zawierających odpowiedź Tik Toka na pytania Komisji Europejskiej" 

- zajawił.

Poseł PiS podkreślił, iż podany do publicznej wiadomości odtajniony raport rumuńskich służb to "w dużej mierze wyciąg ze slajdów, które rumuński odpowiednik Urzędu Komunikacji Elektronicznej otrzymał od Tik Toka".

Cieszyński podzielił się, co ustalił na bazie przeanalizowanych przez niego danych. Okazuje się, że rzekomy wpływ kampanii prowadzonej z zagranicy na TikToku był... niemal nieodczuwalny. Przekazane fundusze nie przekroczyły 1,5 proc. całego funduszu, który kandydat może przeznaczyć na kampanię wyborczą. 

Podkreślił przy tym, że choć w małym stopniu, były one przekazywane niezgodnie z obowiązującym w Rumunii prawem dotyczącym finansowania - właśnie kampanii.

Limit wydatków komitetu wyborczego to w przeliczeniu na złotówki ponad 80 milionów złotych, co oznacza, że kwota o której mowa to ok. 1,5 proc. dopuszczalnych wydatków kandydata. Dla porównania, podczas kampanii parlamentarnej 2023 w Polsce finansowana z zagranicy akcja Dołącz wydała podobne środki przy istotnie niższych limitach obowiązujących komitety

– podkreślił polityk.

I dodał:

Jedyna różnica pomiędzy wnioskami Tik Toka i rumuńskich służb jest taka, że zdaniem Tik Toka nie ma wystarczających dowodów na to, że mieliśmy do czynienia z tajną operacją wpływu.

Co z tego wynika?

Parlamentarzysta PiS wysnuł trzy wnioski.

Po pierwsze, i potwierdza to niedawny raport Komisji Weneckiej, nie ujawniono żadnych dowodów na to, że mieliśmy do czynienia z zagraniczną operacją wpływu. 

Po drugie wygląda na to, że ktoś przy okazji chce upiec drugą pieczeń i wrobić w temat Tik Toka. Podobne działania (share'owanie treści pro-Georgescu) były prowadzone na Youtube, Facebooku i Instagramie, ale o ich udziale jakoś nie słychać

Po trzecie - doceniając działania ministerstwa cyfryzacji w zakresie ochrony wyborów - musimy bardzo uważać, aby nie wylać dziecka z kąpielą. Wszystko bowiem wskazuje na to, że jeśli nawet wokół wyborów w Rumunii pojawiły się jakieś sieci kont, to nie były one duże i nie ma przedstawiono dotąd dowodów potwierdzających ich rosyjskiej korzenie.

Źródło: Republika, x.com

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X