Koniec protestów "Ostatniego Pokolenia": chowamy klej do kieszeni
Po dwóch latach najgłośniejszych w historii Polski protestów klimatycznych "Ostatnie Pokolenie" wypełniło swoją misję i ogłasza koniec działań - poinformowali w oświadczeniu aktywiści z organizacji. Zdaniem internautów powody zakończenia działalności "Ostatniego Pokolenia" w Polsce są bardziej przyziemne.
Koniec głośnych protestów. „Ostatnie Pokolenie” znika ze sceny
"Ostatnie Pokolenie" to organizacja, która zasłynęła z głośnych protestów, w ramach których uczestnicy w charakterystycznych pomarańczowych kamizelkach przyklejali się do ulic czy witryn sklepowych, wstrzymując ruch samochodów i utrudniając życie mieszkańcom miast, głównie Warszawy.
Po dwóch latach najgłośniejszych w historii Polski protestów klimatycznych Ostatnie Pokolenie wypełniło swoją misję i ogłasza koniec działań
- czytamy w opublikowanym dzisiaj liście.
Przedstawiciele "Ostatniego Pokolenia" przypomnieli, że "po raz pierwszy od lat temat transportu publicznego stał się rzeczywistym priorytetem politycznym". Zwrócili oni uwagę, że temat lokalnych połączeń autobusowych lub inwestycji na kolei zagościł na dobre w pracach polskiego parlamentu.
Młodzi aktywiści z Polski poinformowali poza tym, że koniec organizacji nie oznacza końca oporu. Dostało się za to politycznym elitom.
Odpowiedzialne za zapaść klimatu elity polityczne tylko dodają gazu: łamią prawa człowieka, wszczynają wojny, na których zarabiają, tym samym odsłaniając nasze uzależnienie od paliw kopalnych
- czytamy w komunikacie.
Na koniec dowiadujemy się, że obecnej sytuacji klimatycznej nie powstrzyma nic, z wyjątkiem rewolucji.
Udowodniliśmy, że opór działa - jesteśmy pewni, że powróci (w nowych formach), w imię walki o człowieczeństwo. Rozpoczynamy proces refleksji i przygotowywania strategii działania w coraz bardziej niestabilnym świecie
- zapowiadają młodzi aktywiści.
Pierwsi fiasko ogłosili Austriacy
Warto zauważyć, że na podobny krok zdecydowało się w sierpniu 2024 roku "Ostatnie Pokolenie" działające w Austrii.
Teraz jest jasne, że 'Austria zamierza pozostać pogrążona w ignorancji dotyczącej paliw kopalnych i w ten sposób przyjmuje częściową odpowiedzialność za śmierć miliardów ludzi'. Społeczeństwo zawiodło. To nas niezmiernie zasmuca
– mogliśmy przeczytać w oświadczeniu austriackiej grupy.
Przyczyny porażki wg internautów
Pod wpisem aktywistów pojawiły się komentarze internautów. Ci są zdania, że działalność "Ostatniego Pokolenia" poniosła porażkę z powodów przyziemnych i dlatego kończą działalność.
Jak się posypały grzywny, to członkowie odeszli i nikt też nie chciał dołączać do całej inicjatywy. Ludzie tam według mnie nie należeli z powodu ekologii, tylko potrzebowali do czegoś przynależeć, ale zrobiło się to zbyt groźnie. Nic się nie udało OP
- napisał internauta Kuba na portalu X.
Jedyna słuszna decyzja. Nikomu nie jesteście potrzebni i tylko szkodziliście społeczeństwu
- skomentował na portalu Facebook Krzysztof Staszkiewicz.
Kosztem sukcesu są sprawy sądowe... Wy tak poważnie, sprzedaliście już sukces za wyroki?
- napisał Andrzej Rejewski.
Trochę historii na koniec
W ciągu dwóch lat działalności aktywiści z "Ostatniego Pokolenia" wzięli udział w wielu akcjach, które budziły kontrowersje i były negatywnie oceniane przez dużą część Polaków.
Jedne z najgłośniejszych akcji dotyczyły blokowania warszawskich dróg, w tym Wisłostrady. W ubiegłym roku działaczka "Ostatniego Pokolenia" zorganizowała szokujący protest w Muzeum Narodowym w Warszawie. Usiadła przed obrazem „Rejtan – Upadek Polski” Jana Matejki, obnażyła piersi i krzyczała o ratowaniu planety.
8 marca 2024 roku przedstawicielki organizacji dopuściły się zniszczenia pomnika Syrenki na Bulwarze Generała Pattona w Warszawie, Kobiety miały oblać pomnik dużą ilością pomarańczowej farby, powodując szkody obejmujące rzeźbę, cokół kamienny i nieckę fontanny. W tym miesiącu sąd w Warszawie skazał dwie działaczki na 6 miesięcy ograniczenia wolności. Aktywistki zostały ponadto zobowiązane do prac społecznych - 30 godzin miesięcznie, zapłaty po 3 tys. zł na rzecz Narodowego Funduszu Zabytków i 30 tys. na rzecz m. st. Warszawy oraz 1 tys. zł kosztów sądowych, o czym informował mecenas Bartosz Malewski z Instytutu Ordo Iuris.
Aktywiści "Ostatniego Pokolenia" 30 sierpnia 2025 roku oblali tablicę z 21 postulatami Solidarności przed bramą nr 2 Stoczni Gdańskiej. To skandaliczne wydarzenie miało miejsce w przeddzień rocznicy Porozumień Sierpniowych. Dzięki zdecydowanej postawie policjantów pięć osób zostało natychmiast obezwładnionych i zatrzymanych. Za zniszczenie zabytku grozi im do 8 lat pozbawienia wolności.
Źródło: Republika, Facebook, X, Pomorska Policja, ORF, Tagesschau
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X