Manowska w Radiu Republika o kolejnej kadencji prezesa SN
Pierwsza prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzata Manowska w wywiadzie dla Radia Republika potwierdziła, że nie będzie ubiegać się o kolejną kadencję, tłumacząc decyzję formalnymi przeszkodami, zmęczeniem sześcioletnią walką oraz potrzebą nowej energii w kierowaniu instytucją.
W rozmowie z Radiem Republika prof. Małgorzata Manowska wyjaśniła, dlaczego nie zdecyduje się na ponowną kandydaturę na stanowisko pierwszej prezes Sądu Najwyższego. Jak podkreśliła, główną przeszkodą formalną jest brak kontrasygnaty premiera na jej powołanie – „naraziłaby mnie i sędziów na niepotrzebne nerwy” – oraz praktyka wymagająca kontrasygnaty, której w obecnej sytuacji politycznej nie byłoby. Dodała, że „prosić się nie będę pana premiera, który nie jest skory do rozmowy”.
Manowska zaznaczyła, że sześć lat na czele SN to okres „na linii ognia”, porównując go do „bycia na froncie, na wojnie”. Uważa, że „potrzebny jest ktoś młody, kto przejmie Sąd Najwyższy z nowymi siłami”. Wymieniła też przyczyny rodzinne i prywatne, których nie chciała omawiać publicznie. Wyraziła nadzieję, że jej decyzja otworzy przestrzeń do rozwiązania konfliktu w wymiarze sprawiedliwości:
Jestem w stanie zrezygnować ze swojej funkcji, jeśli tylko miałoby się to przyczynić do rozwiązania sporu.
Oceniła, że odejście może „wyciszyć emocje niektórych osób”, które ją atakowały i hejtowały.
Zaprzeczyła, by rezygnacja była „zdjęciem rękawic” czy poddaniem się – wręcz przeciwnie, usunęła argument do kwestionowania wyboru nowego prezesa i wzniecania konfliktów. Prowadzone przez nią Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN przebiegło sprawnie i spokojnie (bez mediów, by uniknąć lansowania się i nerwowej atmosfery), wybrano dobrych kandydatów, a decyzję ostateczną podejmie prezydent Karol Nawrocki.
Manowska skrytykowała upolitycznienie części sędziów i stowarzyszeń takich jak Iustitia czy Themis, które kojarzą się z konkretnymi opcjami politycznymi.
Sędziowie nie powinni się kojarzyć z opcją polityczną – stwierdziła, dodając, że jest przeciwna stowarzyszeniom sędziowskim prowadzącym politykę.
Zwróciła uwagę na utratę zaufania społecznego do wymiaru sprawiedliwości przez zachowanie niektórych sędziów w mediach i ujawnianie poglądów politycznych.
W kwestii „neosędziów” podkreśliła, że brak porozumienia politycznego uniemożliwia rozwiązanie sporu prawnego – „rozwiązanie tego sporu oczywiście leży w rękach polityków”. Krytykowała sędziów, którzy nie wykonują obowiązków, a jednocześnie kwestionują status innych, i zapowiedziała, że „czas zacząć pozywać” za użycie określenia „neosędzia”. Podkreśliła, że SN będzie dalej działał, a wszyscy sędziowie będą zaopiekowani.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X