Radny: Stephan Grigat - persona non grata w Polsce, wiceminister Wróbel - dymisja
O sobotnim proteście Ruchu Obrony Granic w Gołdapi pisaliśmy szeroko. ROG, na czele z Robertem Bąkiewiczem, zorganizował pikietę przed Haus der Heimat (Domem Ojczyźnianym), będącą odpowiedzią na działalność niemieckich środowisk rewizjonistycznych na Warmii i Mazurach, które nie tylko kultywują "tradycje Prus Wschodnich", ale wręcz podważają ich przynależność do Polski. To, co jest szczególnie szokujące to to, że antypolskie treści, głoszone m. in. przez Stephana Grigata, wiceszefa Związku Wypędzonych, otwarcie podważającego prawo Polski do Warmii i Mazur i wielbiącego tradycję (nadal żywych) Prus Wschodnich, nie przeszkadza polskiemu samorządowi we współpracy z tym rewizjonistą. Grigat, który w ostatnią sobotę "zaszczycił" swoją obecnością nadgraniczne miasto, fetowany był też też przez Maciej Wróbla, wiceministra kultury i... dziedzictwa narodowego. Spotkanie polityka partii Tuska z jawnym wrogiem Polski oburzyło patriotów.
Ruch Obrony Granic już w sobotę zażądał dymisji wiceministra. Tym tematem zajął się też radny powiatowy Paweł Czyż, jeden z uczestników pikiety.
"Tak mnie zastanawia ... czy niektórzy nie pomylili sobie przynależności miejsca, w którym żyją? Tu jest Polska, polska Warmia i polskie Mazury! Uwiarygodnianie niemieckiego rewizjonisty przez członka rządu Donalda Tuska, posła z Kętrzyna jest groźnym precedensem w naszym kraju i na to nie ma zgody polskich patriotów!", oburzył się radny, będący też wiceprezesem Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin.
"Każdy mieszkaniec jest objęty stosowną ochroną prawną bez względu na narodowość. Jednak czym innym jest tworzenie wspólnoty z przedstawicielami innych narodowości, a czym innym jest budowanie i utrzymywanie jakichkolwiek relacji z niemieckimi rewizjonistami. Można to określić następująco: NIEMIECCY TURYŚCI "TAK", NIEMIECCY REWIZJONIŚCI "NIE"! W czasopiśmie organizacyjnym Landsmannschaft Ostpreußen (Ziomkostwa Prus Wschodnich) „Heimatbrücke” (numer 6/89) – wspomniany Stephan Grigat tak przedstawił się członkom swojej organizacji: „Jestem zaangażowany w społeczność powiatu gołdapskiego nie tylko ze względu na historię czy nieporównywalny charakter Prus Wschodnich, ale także dlatego, że uważam, iż nadszedł czas, aby powiedzieć „tak bez żadnego nie” niemieckim terytoriom wschodnim, naszym Prusom Wschodnim i naszej Gołdapi”, radny Czyż przytacza skandaliczną wypowiedź Grigata, z której ten nigdy się nie wycofał.
Samorządowiec pisze dalej: "Zgodnie z informacjami powstałego w roku 1947 Stowarzyszenia Ofiar Prześladowanych przez Reżim Nazistowski – Stowarzyszenia Antyfaszystów (VVN-BdA) z siedzibą w Berlinie, cyt. „W kolejnych latach Grigat zasłynął programowymi artykułami w gazecie „Heimatbrücke”. Na przykład w 1991 roku napisał: „Polska z drugiej strony nie zgodzi się dobrowolnie na oddanie Niemcom ani cala terytorium; jednak secesja do nowego państwa bez wizerunku wroga mogłaby zmienić sytuację. W każdym razie polski sektor Prus Wschodnich jest również regionem poważnie dotkniętym wojną i ciągłym kryzysem gospodarczym, dalekim od dobrobytu okresu przedwojennego”.
Paweł Czyż poprosił o stanowisko w sprawie działalności Związku Wypędzonych wybitnego znawcę stosunków polsko-niemieckich, profesora w Instytucie Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk (ISP PAN) w Warszawie Piotra Madajczyka.
Oto co napisał naukowiec: "jako historyk zasiadający od wielu lat w radzie naukowej Fundacji Ucieczka – Wypędzenia – Pojednanie jestem od dłuższego czasu konfrontowany z działaniami Związku Wypędzonych, które na pewno nie są zgodne z celami i zasadami Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy z dnia 17 czerwca 1991 r., zawartego między Rzeczpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec. Związek Wypędzonych, którego wiceprzewodniczącym jest Stephan Grigat, powraca do narracji sprzed ponad pół wieku, w której eksponuje się cierpienia i ofiary Niemców w końcowym okresie wojny. Pomija się natomiast ich przyczynę, czyli narodowy socjalizm i rozpętaną przez Niemcy ludobójczą wojnę. Jest to perspektywa szczególnie, ale nie tylko, w Polsce nieakceptowalna. Warto podkreślić, że nie jest to jedynie stanowisko polskie. O planach Związku Wypędzonych pisały krytycznie niemieckie media, a ostatnio zaprotestował Związek Historyków Niemieckich pisząc, że „planowana restrukturyzacja oraz zmiana paradygmatu w zakresie polityki pamięci Fundacji „Ucieczka, Wysiedlenie, Pojednanie” zagraża zatem zarówno porozumieniu europejskiemu, jak i spójności społecznej Republiki Federalnej Niemiec”. Stephan Grigat aktywnie uczestniczy w forsowaniu tych zmian, a takie próby podejmowane są nadal. Grigat znany jest także z powtarzania „Ostpreußen lebt! (Prusy Wschodnie żyją).".
Naukowiec podkreślił także iż "w kontaktach z niemieckimi partnerami należy uwzględniać także ich szerszą działalność, nie związaną z partnerstwem gmin czy polityką komunalną”.
W świetle tego, co stało się w ostatnią sobotę, radny Paweł Czyż uważa, że Stephan Grigat powinien zostać uznany za persona non grata w Polsce, a wiceminister Wróbel zdymisjonowany.
Źródło: Republika, FB/Paweł Czyż
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Poseł Michał Moskal o dotowaniu pociągów dalekobieżnych: pieniędzy ma być mniej niż obecnie
Radny: Stephan Grigat - persona non grata w Polsce, wiceminister Wróbel - dymisja
Bąkiewicz: to jest przykład demoralizacji władzy, która zastrasza niewinne osoby