Międzynarodowa misja policjantów ochroni miejsce katastrofy MH17
Międzynarodowa grupa policyjna rozpoczyna misję przy ochronie miejsca katastrofy malezyjskiego boeinga we wschodniej Ukrainie, na terenach kontrolowanych przez terrorystów.
Wczoraj parlament Ukrainy ratyfikował umowy z Holandią i Australią o powołaniu liczącej do 950 ludzi jednostki. Część jej członków będzie uzbrojona. Misja, na czele której stanie Holandia, będzie złożona z cywilnych i wojskowych specjalistów holenderskich i australijskich i mogą być do niej włączeni przedstawiciele innych państw, z których pochodzili pasażerowie zestrzelonej maszyny.
Jak poinformowała OBWE, wczoraj na miejsce katastrofy dotarli pierwsi międzynarodowi obserwatorzy wraz z ekspertami medycyny sądowej z Holandii i Australii.
Obradująca wczoraj w Mińsku grupa kontaktowa ds. kryzysu ukraińskiego zdecydowała, że dostęp międzynarodowych ekspertów do miejsca katastrofy malezyjskiego boeinga na wschodzie Ukrainy powinien zostać zachowany. Podczas spotkania omawiano również sytuację zakładników i innych osób przetrzymywanych w związku z konfliktem. „Jako pierwszy krok (uczestnicy rozmów) zobowiązali się do natychmiastowego uwolnienia zauważalnej liczby osób pozbawionych wolności” - napisano w komunikacie.
Dowództwo ukraińskiej operacji przeciwko terrorystom ogłosiło na Facebooku, że wczoraj wstrzymało działania militarne, "poza działaniami w obronie własnych pozycji przed atakiem". Zastrzegło przy tym, że terroryści "nie respektują żadnych międzynarodowych porozumień i próśb". Informację tę zdementowali terroryści.
Malezyjski Boeing 777 został zestrzelony najprawdopodobniej rakietą ziemia-powietrze odpaloną z terenów opanowanych przez terrorystów, którzy walczą z siłami rządowymi na wschodniej Ukrainie.
W wyniku katastrofy zginęło 298 osób, wśród nich 193 Holendrów, 43 Malezyjczyków i 28 Australijczyków. Do tej pory do Holandii przewieziono ponad 200 ciał. Szczątki pozostałych ofiar i ich rzeczy osobiste nadal leżą na polu w okolicach miasta Torez.
CZYTAJ RÓWNIEŻ:
Najnowsze
ZIO: Polacy maszerowali w czterech miastach. Flagę nieśli Czerwonka i Stoch
Gajadur broni zawieszonego szefa SOP-u. Nawiązuje do sprawy skradzionego auta Tuska
Politycy w Republice komentują polowanie władzy na Zbigniewa Ziobrę