Mądry Belg po szkodzie. Czy dało się uniknąć tragedii?

Artykuł
Usuwanie skutków powodzi w Belgii
Fot.: Twitter/@AhmadiyyaBE

Belgijska policja federalna uaktualniła dane, dotyczące ofiar śmiertelnych powodzi sprzed dwóch tygodni.

Władze Walonii, która najbardziej ucierpiała w wyniku klęski żywiołowej, rozpoczęły dochodzenie w sprawie kataklizmu.

Według najnowszych informacji żywioł pochłonął 38 ofiar, jedna osoba jest zaginiona. Kilka dni temu informowano o 41 ofiarach śmiertelnych.

Policja federalna powołuje się na dane specjalnego zespołu do spraw identyfikacji ofiar katastrof i informuje, że eksperci ustalili tożsamość 38 osób, które zginęły podczas powodzi. Poszukiwany jest jeszcze jeden mężczyzna. Równolegle trwa usuwanie skutków powodzi i przygotowania do odbudowy.


Premier Walonii Elio Di Rupo potwierdził ostatnie informacje, dotyczące skali powodzi.

- 202 gminy z 262 kwalifikują się do wypłaty z funduszu kryzysowego. To pokazuje, z jakim dramatem mamy do czynienia - powiedział szef walońskiego rządu.

Władze regionalne poinformowały też, że rozpoczęło się dochodzenie w sprawie kataklizmu, które ma dać odpowiedź na pytanie, czy można było uniknąć ofiar śmiertelnych. W ubiegłym tygodniu media informowały, że belgijskie władze otrzymały ponad 25 ostrzeżeń przed powodziami, ale informacja nie dotarła do wszystkich mieszkańców zagrożonych terenów i za późno zdecydowano się wykorzystać zaporę wodną w Eupen. Gdyby otwarto ją kilka dni wcześniej, straty byłyby mniejsze.

Źródło: Radio Szczecin

Komentarze
Zobacz także
Nasze programy