Dyskryminacja białych na prestiżowych angielskich uczelniach
Nowa analiza opublikowana w brytyjskim dzienniku Daily Telegraph ujawniła, że młodzi biali z rodzin robotniczych mają bardzo ograniczony dostęp do stypendiów i programów różnorodności na Uniwersytetach Oksfordzkim i Cambridge, mimo że należą do grup z największymi trudnościami edukacyjnymi w Anglii.
Nowa analiza opublikowana w brytyjskim dzienniku Daily Telegraph ujawniła, że młodzi biali pochodzący z rodzin robotniczych mają bardzo ograniczony dostęp do stypendiów i programów różnorodności oferowanych przez Uniwersytet Oksfordzki i Cambridge, mimo że znajdują się wśród grup z największymi problemami edukacyjnymi w Anglii.
Badanie pokazuje, że obie uczelnie dysponują co najmniej piętnastoma stypendiami i formami pomocy finansowej zarezerwowanymi lub skierowanymi specjalnie do uczniów z mniejszości etnicznych, a także licznymi programami rekrutacyjnymi i orientacyjnymi – takimi jak pobyty uniwersyteckie, dni informacyjne czy seminaria – mającymi ułatwić im dostęp do edukacji wyższej. W przeciwieństwie do tego wymagania tych programów prawie nie uwzględniają białych studentów z ubogich środowisk. Według analizy biali mężczyźni z klasy robotniczej mogą ubiegać się jedynie o jeden z tych programów różnorodności, natomiast kobiety o tym samym profilu spełniają warunki tylko do dwóch.
Wśród wymienionych inicjatyw znajdują się m.in. stypendium Stormzy na Uniwersytecie Cambridge, przyznające pomoc do 20 tysięcy funtów rocznie brytyjskim studentom czarnoskórym, a także Black Academic Futures na Oxfordzie oraz inne programy skierowane do młodych czarnoskórych lub pochodzenia pakistańskiego i bangladeskiego. Publikacja raportu zbiega się z innym niezależnym badaniem, z którego wynika, że system edukacyjny w Anglii nie odpowiada adekwatnie potrzebom uczniów białych z rodzin pracujących. Dokument podkreśla ponadto, że brytyjscy uczniowie biali korzystający z bezpłatnych posiłków szkolnych nadal plasują się wśród grup o najgorszych wynikach akademickich w kraju.
Wnioski te podsyciły debatę polityczną na temat kryteriów rozdzielania pomocy uniwersyteckiej. Suella Braverman, rzeczniczka ds. edukacji Reform UK, stwierdziła, że rodziny białe z klasy robotniczej zostały poszkodowane przez system, który jej zdaniem działa przeciwko nim. Jej zdaniem Oxford i Cambridge powinny zlikwidować programy oparte na kryteriach rasowych i wybierać kandydatów wyłącznie na podstawie zdolności i zasług. W podobnym duchu wypowiedziała się rzeczniczka ds. edukacji Partii Konserwatywnej Laura Trott, która podkreśliła, że pomoc publiczna i prywatna powinna trafiać do osób stojących w obliczu największych trudności ekonomicznych lub społecznych, niezależnie od pochodzenia etnicznego, a nie wynikać z polityk diversity, equity i inclusion.
Reportaż Daily Telegraph zawiera również anonimowe świadectwo białego studenta z klasy robotniczej, który twierdzi, że uzyskał najwyższe oceny w nauce, lecz był wielokrotnie wykluczany z programów orientacji uniwersyteckiej, stypendiów i możliwości zawodowych, ponieważ nie należał do mniejszości etnicznej. Jak relacjonuje, brak dostępu do niektórych form pomocy finansowej zmusił go do rezygnacji z miejsca na prestiżowym uniwersytecie londyńskim. Następnie zapewnia, że sprawdził, iż różne programy szkoleń i praktyk promowane przez brytyjskie służby wywiadowcze, Bank Anglii oraz duże firmy usług profesjonalnych również zawierały kryteria związane z pochodzeniem rasowym kandydatów.
Po publikacji analizy Uniwersytet Oksfordzki uniknął szczegółowego komentarza na temat krytyki, choć przypomniał, że studenci z rodzin o niskich dochodach mogą ubiegać się o stypendia do 6150 funtów rocznie bez kryterium rasy. Uniwersytet Cambridge został zapytany o stanowisko, jednak w momencie publikacji informacji nie udzielił odpowiedzi.
Źródło: Republika/Daily Telegraph
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X