Pałac w Poddębicach ma ponad 400 lat. Dziś wokół niego można poznawać świat wszystkimi zmysłami
To jedno z tych miejsc w województwie łódzkim, w których historia nie została zamknięta za muzealną szybą. Renesansowy pałac nad Nerem pamięta czasy Zygmunta Grudzińskiego, później należał do Sanguszków i Zakrzewskich. Był przebudowywany, popadał w zaniedbanie, odzyskiwał dawny blask. Dziś w jego otoczeniu działa Ogród Zmysłów, a dawny kościół ewangelicki stał się jednocześnie miejscem kultury i pijalnią wód termalnych. Poddębice pokazują, jak z zabytku zrobić żywe miejsce, nie odbierając mu pamięci o przeszłości.
Grudziński po rokoszu zamieszkał w Poddębicach
Historia pałacu zaczyna się na początku XVII wieku, a dokładniej około 1610 roku. To wtedy jego budowę rozpoczął Zygmunt Grudziński, wojewoda rawski, właściciel Poddębic i człowiek mocno zaangażowany w politykę swoich czasów. Grudziński był uczestnikiem rokoszu Zebrzydowskiego, czyli buntu części szlachty przeciwko królowi Zygmuntowi III Wazie. Po klęsce rokoszan w bitwie pod Guzowem wycofał się z życia politycznego i osiadł w Poddębicach.
To właśnie tutaj postanowił stworzyć swoją reprezentacyjną siedzibę. Można powiedzieć, że po burzliwym okresie politycznym Poddębice stały się dla niego miejscem nowego początku. Rezydencja miała podkreślać znaczenie właściciela dóbr, ale jednocześnie była świadectwem pozycji rodziny Grudzińskich.
Według informacji Poddębickiego Domu Kultury i Sportu, Grudziński przeszedł w tym okresie z kalwinizmu na katolicyzm. Budowę rozpoczętej przez niego rezydencji kontynuował syn Stefan, który nadał jej charakterystyczny wygląd, dostawiając między innymi renesansową loggię.
Historycy zastrzegają jednak, że dokładnej chronologii powstawania pałacu nie udało się ustalić ze stuprocentową pewnością. Najczęściej przyjmuje się lata 1610–1617, a późniejsza rozbudowa trwała jeszcze w kolejnych dekadach XVII wieku. W latach 40. XVII wieku synowie Zygmunta mieli rozbudować istniejący korpus o wieżę, loggię i prawdopodobnie kaplicę.
Reprezentacyjna rezydencja nad Nerem
Pałac od początku miał wyróżniać się na tle innych rezydencji. Jego bryła jest nietypowa i łączy cechy późnego renesansu z rozwiązaniami charakterystycznymi dla włoskich rezydencji. Południową, najstarszą część tworzą główny korpus, wysoka na 17 metrów pięciokondygnacyjna wieża oraz ośmioboczna kaplica. Od strony południowej znajduje się najbardziej charakterystyczny element pałacu, dwukondygnacyjna loggia z arkadowymi krużgankami.
Autorstwo budowli przypisuje się Jerzemu Hoffmanowi, budowniczemu pochodzącemu ze Szwajcarii. To jednak hipoteza oparta przede wszystkim na podobieństwach pałacu do kościoła parafialnego w Poddębicach. Nie ma więc pewności, że to właśnie on był projektantem rezydencji.
Szczególnym miejscem jest pałacowa kaplica. Zachowała się w niej późnorenesansowa dekoracja stiukowa z herbami szlacheckimi, a podczas badań w 1980 roku odkryto także fragmenty XVII-wiecznych fresków przedstawiających świętych.
Pałac był więc nie tylko domem właścicieli majątku. Był także manifestacją ich pozycji, miejscem reprezentacji i przestrzenią, w której architektura miała mówić o znaczeniu rodu.
Sanguszkowie zmieniają pałac
Kolejne stulecia przyniosły zmianę właścicieli. W XVIII wieku Poddębice znalazły się w rękach Sanguszków. Około 1773 roku, gdy pałac był letnią rezydencją księżnej Sanguszkowej, przeprowadzono jego przebudowę. Wtedy między innymi zamurowano górną część loggii.
To, co dziś jest jednym z najbardziej charakterystycznych elementów pałacu, przez lata pozostawało więc ukryte. Loggię odsłonięto dopiero podczas prac konserwatorskich w 1952 roku. Wtedy odkryto także inne elementy dawnego wystroju.
Poddębice w XVIII wieku przeżywały zresztą okres gospodarczej i społecznej aktywizacji. Sanguszkowie przyczyniali się do rozwoju miejscowości, a później ważną rolę w jej historii odegrali Zakrzewscy.
Zakrzewscy i pałac z nowym skrzydłem
W XIX wieku właścicielami Poddębic zostali Zakrzewscy. To właśnie z ich czasami wiąże się kolejna wielka przebudowa pałacu. W 1873 roku Napoleon Zakrzewski zdecydował o rozbudowie rezydencji i od strony północnej dostawił poprzeczne skrzydło, nawiązujące stylem do starszej części budynku. W ten sposób powstała charakterystyczna bryła pałacu, którą znamy dziś.
Zakrzewscy zapisali się jednak w historii Poddębic nie tylko jako właściciele pałacu. W XIX wieku mieli duży wpływ na rozwój samego miasta. Klemens Zakrzewski doprowadził do przywrócenia Poddębicom praw miejskich i wspierał rozwój osady przemysłowej.
To właśnie wtedy historia rezydencji zaczyna coraz mocniej splatać się z historią całego miasta.
Pałac przetrwał wojny, ale po wojnie popadł w ruinę
Przez kolejne dziesięciolecia pałac zmieniał swoje funkcje i właścicieli. Po II wojnie światowej jego stan był bardzo zły. Jak wspomina Barbara Olczyk z Poddębickiego Domu Kultury i Sportu, budynek był właściwie ruiną. Później mieściła się tutaj szkoła i internat.
- Pałac Grudzińskich to niesamowity obiekt, którego historia sięga początku XVII wieku. Budowę rozpoczął w 1610 roku Zygmunt Grudziński, a po około 30 latach zakończył ją jego syn Stefan. Później pałac należał do kolejnych rodzin, między innymi Sanguszków i Zakrzewskich. Po II wojnie światowej był bardzo zdewastowany, właściwie stanowił ruinę. Później mieściła się tu szkoła i internat, a od lat 80. swoją siedzibę ma Poddębicki Dom Kultury i Sportu – mówi.
Od 1980 roku pałac jest siedzibą Poddębickiego Domu Kultury i Sportu. Zabytkowe wnętrza służą dziś koncertom, wystawom, spotkaniom i wydarzeniom skierowanym do różnych grup wiekowych.
„To jest niesamowity obiekt”
Pałac nie jest więc dzisiaj wyłącznie zabytkiem, który można obejrzeć z zewnątrz. Stał się częścią codziennego życia miasta.
- Dziś wykorzystujemy ten niezwykły budynek do działalności kulturalnej – organizujemy koncerty, wystawy, spotkania i wydarzenia dla wszystkich grup wiekowych, od najmłodszych po seniorów - podkreśla Barbara Olczyk.
I właśnie to jest jedną z największych wartości tego miejsca. Historia nie została tutaj oddzielona od współczesności. Dawne mury nadal są wykorzystywane, a kolejne pokolenia mieszkańców mogą mieć z nimi własne wspomnienia.
Park, który pamięta dawny układ
Pałacu nie sposób jednak opowiadać w oderwaniu od jego otoczenia. Wokół rezydencji rozciąga się zabytkowy park, którego obecny charakter związany jest przede wszystkim z XIX-wiecznym założeniem krajobrazowym. Zachował się historyczny układ alejek oraz liczne wartościowe i pomnikowe drzewa.
Nie zachowały się natomiast wiarygodne informacje pozwalające z całą pewnością wskazać jednego projektanta parku czy odtworzyć każdy szczegół jego najstarszego wyglądu. Wiadomo jednak, że przestrzeń wokół pałacu przez lata była integralną częścią rezydencji.
Dziś park ma powierzchnię kilku hektarów i nadal zachowuje charakter miejsca, w którym można spacerować wśród starszej zieleni. W 1962 roku ustawiono tutaj także kamień poświęcony Marii Konopnickiej.
Z czasem park otrzymał jednak zupełnie nową funkcję.
Ogród, którego nie ogląda się tylko oczami
Powstał tutaj Ogród Zmysłów, przestrzeń, która ma zachęcać do poznawania świata nie tylko za pomocą wzroku. Teren podzielono na strefy związane między innymi ze wzrokiem, słuchem, węchem, dotykiem i orientacją. Pojawiły się elementy małej architektury, które można dotykać, słuchać, oglądać, a nawet poznawać poprzez zapach.
- Cały Pałac Grudzińskich znajduje się na terenie Ogrodu Zmysłów. To prawie pięć hektarów przestrzeni podzielonej na strefy odpowiadające naszym zmysłom – węchowi, dotykowi, orientacji czy równowadze. Jest tutaj między innymi mur sensualny, który można poznawać poprzez dotyk, są kolorowe fontanny, siedziska zapachowe z ziołami, groty luster, amfiteatr i siedziska muzyczne. Tych elementów jest naprawdę bardzo dużo - opowiada Barbara Olczyk.
To miejsce pomyślano również z myślą o osobach z niepełnosprawnościami. Ogród ma służyć zarówno wypoczynkowi, jak i edukacji oraz terapii.
Pięć zmysłów, jeden niezwykły ogród
W Ogrodzie Zmysłów można więc nie tylko spacerować. Można zatrzymać się przy elementach przygotowanych do poznawania przez dotyk, posłuchać dźwięków, sprawdzić swoją orientację czy odnaleźć miejsca, w których szczególne znaczenie ma zapach.
- Warto przyjść tutaj nawet wtedy, gdy jest szarówka i wzrok działa mniej intensywnie – wtedy można sprawdzić, jak inaczej odbieramy tę przestrzeń pozostałymi zmysłami - mówi Barbara Olczyk.
Dzięki temu park wokół pałacu przestał być wyłącznie dekoracyjnym tłem dla zabytkowej rezydencji. Stał się samodzielną atrakcją i miejscem, w którym historia, przyroda, architektura i współczesne rozwiązania spotykają się ze sobą.
Wielka przemiana. Pałac odzyskał dawny blask
Jednym z najważniejszych etapów w najnowszej historii pałacu była kompleksowa rewitalizacja. Prace konserwatorsko-restauratorskie objęły zarówno elewacje, jak i wnętrza, polichromie, detale sztukatorskie oraz dekoracje sgraffitowe.
Podczas prac starano się wydobyć i odtworzyć historyczne elementy budynku. Przywrócono między innymi dekoracje sgraffitowe, odrestaurowano polichromie i poddano konserwacji zachowane detale.
Dzięki temu pałac nie tylko odzyskał wygląd, ale również zaczął jeszcze wyraźniej opowiadać własną historię.
Rewitalizacja objęła cały zespół
Zmiany nie ograniczyły się jednak do samego pałacu. Przebudowa i uporządkowanie objęły również park. Zachowano historyczny układ alejek, wprowadzono nowe elementy zieleni, oświetlenie i rozwiązania związane z Ogrodem Zmysłów.
Cały zespół pałacowo-parkowy zaczął dzięki temu funkcjonować jako jedna przestrzeń historyczna, rekreacyjna i kulturalna.
To właśnie kompleksowość przedsięwzięcia została doceniona. Rewaloryzacja zespołu pałacowo-parkowego otrzymała wyróżnienie w konkursie „Zabytek Zadbany” w 2016 roku. Doceniono między innymi sposób połączenia współczesnych funkcji z zachowaniem historycznej substancji zabytku.
Od rozwoju przemysłu do niemieckich osadników
Historia pałacu prowadzi nas jeszcze dalej, do historii gospodarczej Poddębic. W XIX wieku, za czasów Zakrzewskich, miejscowość zaczęła coraz mocniej rozwijać się jako ośrodek przemysłowy. Klemens Zakrzewski przyczynił się do przywrócenia Poddębicom praw miejskich, sprowadzał osadników i wspierał rozwój produkcji włókienniczej.
Wraz z rozwojem przemysłu pojawili się tutaj także niemieccy sukiennicy. Byli potrzebni, ponieważ znali rzemiosło i technologie związane z produkcją włókienniczą. Ich obecność wpisała się w gospodarczy rozwój miasta, a wraz z nią rosła również społeczność ewangelicka.
W 1858 roku w Poddębicach mieszkało 263 ewangelików. Dla rozwijającej się grupy potrzebna była własna świątynia.
I tak historia pałacu, właścicieli miasta i rozwoju gospodarczego Poddębic prowadzi nas wprost do kolejnego ważnego budynku znajdującego się w parku.
Tajemniczy kościół na skraju parku
Na północnym skraju parku stoi niewielki kościół ewangelicko-augsburski, nazywany również kościołem niemieckim. Jego historia sięga pierwszej połowy XIX wieku. Pomysł budowy świątyni pojawił się już w latach 20. XIX wieku, natomiast prace rozpoczęto w kolejnych dekadach. Obecny budynek datowany jest na XIX wiek, najczęściej na 1871 rok.
Kościół jest prosty, ale charakterystyczny. Zbudowano go z czerwonej cegły, ma dwuspadowy dach, jedną nawę z chórem i wieloboczną sygnaturkę. Obok znajduje się murowana dzwonnica.
Świątynia była odpowiedzią na potrzeby społeczności ewangelickiej, która pojawiła się w Poddębicach wraz z przemysłowym rozwojem miejscowości. To ważny element historii miasta, bo pokazuje, że rozwój gospodarczy zmieniał nie tylko wygląd ulic czy sposób zarabiania mieszkańców. Wpływał także na strukturę społeczną Poddębic, ich kulturę i architekturę.
Z kościoła do pijalni wód termalnych
Dziś dawny kościół ma kolejne życie. Po rewitalizacji działa w nim Teatr Integracji oraz Pijalnia Wód Termalnych. Można więc wejść do XIX-wiecznego budynku i napić się wody wydobywanej z poddębickiego ujęcia.
- Na terenie Ogrodu Zmysłów znajduje się również Teatr Integracji, Pijalnia Wód Termalnych, która działa od 2014 roku w dawnym Kościele Ewangelicko-Augsburskim. Kościół został wybudowany dla rozwijającej się społeczności ewangelickiej związanej między innymi z niemieckimi sukiennikami, którzy przybywali do Poddębic w okresie rozwoju przemysłu. Dziś ten historyczny budynek ma nowe życie, możemy tu napić się poddębickiej wody termalnej, a jednocześnie odbywają się tu wydarzenia kulturalne - mówi Barbara Olczyk.
To chyba najlepszy przykład tego, jak można wykorzystać zabytkową przestrzeń bez odbierania jej charakteru. Dawny kościół nadal jest rozpoznawalnym elementem krajobrazu, ale jednocześnie pełni nowe funkcje.
Historia, która nadal żyje
Pałac Grudzińskich, park, Ogród Zmysłów i dawny kościół ewangelicki nie są w Poddębicach czterema niezależnymi atrakcjami. Łączy je historia miasta, od szlacheckiej rezydencji, przez kolejne rody właścicieli, rozwój gospodarczy i przemysł włókienniczy, aż po współczesną rewitalizację.
Zygmunt Grudziński stworzył tutaj reprezentacyjną rezydencję. Sanguszkowie przebudowywali ją zgodnie z potrzebami swoich czasów. Zakrzewscy rozbudowali pałac i jednocześnie odegrali ważną rolę w rozwoju miasta. Wraz z rozwojem przemysłu pojawili się niemieccy sukiennicy i rosła społeczność ewangelicka. Powstał kościół, który po latach otrzymał kolejne życie. A sam pałac, który po wojnie był w bardzo złym stanie, dziś ponownie tętni życiem.
Źródło: lodzkie.pl, Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X