"Dajcie dzieciom mięso". Ordo Iuris apeluje o podpisanie petycji do Nowackiej
Instytut Ordo Iuris zbiera podpisy pod apelem do minister edukacji Barbary Nowackiej, by do szkół znów wróciły mięsne obiady - co oznacza zakończenie eksperymentów ideologicznych na naszych dzieciach.
Podpisz petycję, walcz o polskie dzieci
Zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia, które weszło w życie 1 września tego roku, w tygodniowym menu szkolnym musi pojawić się co najmniej jeden w pełni roślinny posiłek bezmięsny, na bazie nasion roślin strączkowych. Ponadto w ciągu pięciu dni tygodnia maksymalnie dwa razy powinny pojawić się w jadłospisie potrawy ze świeżego, nieprzetworzonego mięsa oraz co najmniej jeden posiłek z rybą. Jednocześnie szkolny jadłospis może przewidywać więcej dni bezmięsnych.
W rzeczywistości w wielu szkołach dzieci w ogóle nie jedzą obiadów, które lądują w śmietniku - w efekcie chodzą głodne, a żywność jest wyrzucana.
To zaś powoduje, że rośnie bunt rodziców przeciwko narzucanej przez minister Nowacką ideologii. Ordo Iuris apeluje zaś o podpisywanie apelu z protestem.
Poniedziałek: dziecko nie zjadło obiadu. Wtorek: to samo. Środa: wraca głodne i sięga po słodycze. Znasz to? Podpisz petycję: https://dajciedzieciommieso.pl To realny skutek narzucenia wszystkim dzieciom jednego, odgórnego modelu żywienia – z zaledwie dwiema porcjami świeżego mięsa w tygodniu. Dieta dziecka powinna uwzględniać jego wiek, rozwój, aktywność i indywidualną sytuację. O tym najlepiej wiedzą rodzice, nie urzędnicy. Apelujemy do minister zdrowia i minister edukacji: oddajcie rodzicom decydujący głos w sprawie żywienia ich dzieci. Twój podpis wzmacnia ten apel - czytamy we wpisie Ordo Iuris na X.
PiS protestuje, lewica nie widzi problemu
Warszawscy radni PiS protestują przeciwko wprowadzonej w szkołach diecie planetarnej. Zwracają uwagę, że dzieci nie jedzą tych posiłków i chodzą głodne. Radni KO odpowiadają, że rodzice mogą wybrać posiłki, a radni lewicowi przekonują, że najważniejsze, by dzieci odżywiały się zdrowo - ale nie patrzą na fakty - obiady nie są jedzone a dzieci chodzą głodne.
Szef warszawskich struktur PiS Sebastian Kaleta na konferencji przed czwartkową sesją rady Warszawy zaznaczył, że w całej Polsce panuje teraz chaos związany z nową dietą wprowadzoną w szkołach.
– Szkoły próbują się dostosować do tego, żeby eksperymentować na diecie dzieci i niestety z sygnałów, które docierają do nas od szkół, dzieci tego jedzenia nie jedzą. Dzisiaj rano ze zdumieniem odsłuchałem wypowiedzi minister edukacji Barbary Nowackiej, która zarzuciła, że problem nie leży w tej diecie, która nie została dobrze przemyślana i skonsultowana z rodzicami przede wszystkim, tylko problem leży w kucharkach, że nie potrafią gotować. Jak się nauczą gotować, to dzieci nie będą wyrzucały jedzenia – powiedział.
Przekazał, że docierają do niego sygnały, że w stołówkach warszawskich szkół zapełniają się pojemniki na odpady, gdyż obiady są wyrzucane.
Źródło: Republika, X, Ordo Iuris
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Polska U21 nie zwalnia tempa! Dziewiąte zwycięstwo z rzędu stało się faktem
Gizela Jagielska będzie prowadziła swój proceder w szpitalu w Brochowie. Obrońcy życia alarmują
Wielka Brytania zwalnia tysiące więźniów. Część wróci do Polski