Rekord zabitych w Kanadzie. Miała być ulgą w cierpieniu, stała się rutynową procedurą
W Kanadzie, gdzie szpitale mają wielomiesięczne kolejki na operacje i diagnozy, eutanazja bywa szybsza i łatwiej dostępna niż realna pomoc medyczna.
W Kanadzie system publicznej opieki zdrowotnej pogrąża się w kryzysie, a tymczasem program eutanazji (MAID) osiąga rekordowe rozmiary. Od legalizacji w 2016 roku do końca 2025 roku zginęło w nim blisko 95 000 osób, a liczba ta zbliża się do 100 000, co przekracza liczbę kanadyjskich ofiar II wojny światowej (ok. 43 000). W samym 2024 roku 16 499 osób poddano eutanazji, co stanowi ponad 5% wszystkich zgonów w kraju – średnio ponad 45 osób dziennie.
Program, początkowo przeznaczony dla terminalnie chorych w skrajnym cierpieniu, stał się rutynową procedurą. Liczba przypadków rośnie lawinowo: z 5461 w 2019 roku do 16 499 w 2024. Rząd premiera Marka Carneya (który objął urząd w 2025 po Justinie Trudeau) planuje dalsze rozszerzanie dostępu do MAID, mimo że w wielu prowincjach wnioski zatwierdza się nawet tego samego dnia.
Kontrowersyjne skutki programu obejmują pobieranie narządów od osób poddanych eutanazji – Kanada jest światowym liderem w tej dziedzinie. Zdarzają się przypadki, gdy po śmierci pacjenta (następującej często w kilka minut) organy (serce, wątroba, nerki, płuca) są natychmiast pobierane i transportowane, np. do USA na przeszczepy.
Eutanazja dotyka głównie białych Kanadyjczyków (96% przypadków), osoby starsze, ubogie i emerytów. Krytycy wskazują, że zamiast poprawy opieki paliatywnej i wsparcia społecznego, system oferuje śmierć jako rozwiązanie problemów – w tym braku pomocy dla niepełnosprawnych, weteranów czy osób w trudnej sytuacji materialnej. Znane są historie, gdy urzędnicy proponowali MAID zamiast potrzebnych świadczeń (np. adaptacja mieszkania dla osoby niepełnosprawnej).
Podobne trendy widać w innych krajach (Belgia, Holandia), gdzie eutanazja przestała być wyjątkiem, a stała się opcją dla osób, które mogłyby żyć dłużej przy odpowiedniej opiece. W Hiszpanii, gdzie prawo działa od 2021, ponad tysiąc osób wybrało eutanazję, a wielu chorych na SLA skarży się na brak obiecanego wsparcia paliatywnego.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X