Przejdź do treści
Ważne NASZ NEWS: Nielegalna prokuratura Żurka wznawia śledztwo - po 12 latach - ws. Adam Andruszkiewicza
09:45 Dolnośląskie: Policja udaremniła przerzut do Polski 59 kg marihuany
08:39 Małopolskie: Po wypadku w Jaworniku całkowicie zablokowana zakopianka w kierunku Krakowa
08:32 Tatry: Wzrosło zagrożenie lawinowe do drugiego stopnia
08:00 Polska: Ginekolog, internista i psychiatra zatrzymani przez CBŚP, wystawiali recepty za łapówki
07:46 Polska: W środę rano doszło do wybuchu i pożaru w piwnicy czteropiętrowego bloku przy ul. Wróblewskiego w Gorzowie Wlkp.
06:19 Warszawa: 170 posypywarek na stołecznych ulicach - pada śnieg
PILNE Funkcjonariusz SOP chciał zamordować dziennikarza Republiki. Mamy nagrania z rozmów o planowanym morderstwie. To ochroniarz wicepremiera
WAŻNE Wspieraj Telewizję Republika! Przekaż 1,5 procent podatku za pośrednictwem Pallotyńskiej Fundacji Misyjnej "Salvatti.pl". Nr KRS: 0000 309 499. Cel szczegółowy: Niezależne Media SWS
NBP Prof. Adam Glapiński, Prezes NBP: Zasoby złota NBP wynoszą 550 ton i mają wartość 276 mld złotych. W 2025 roku NBP był największym nabywcą złota spośród wszystkich banków centralnych na świecie.
Portal tvrepublika.pl informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
Wydarzenie 7 lutego 2026 r. w Warszawie odbędą się uroczystości upamiętniające 7. rocznicę śmierci Śp. Premiera Jana Olszewskiego. Początek: godz. 12, złożenie wiązanek i wieńców przy Grobie Jana Olszewskiego na Cmentarzu Wojskowym przy ul. Powązkowskiej 43/45
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Suszu zaprasza na spotkanie z posłami Andrzejem Śliwką i Kacprem Płażyńskim 8 lutego w Suskim Ośrodku Kultury ul. Wybickiego o godzinie 13:00. Po spotkaniu odbędzie się koncert Pawła Piekarczyka
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Długołęka zaprasza na wykład pt. „Repolonizacja i polski cud gospodarczy” Adama Tarczewskiego, 10 lutego, godz.19, ul. Wiejska 24, Długołęka
Wydarzenie Klub "GP" Warszawa Bielany-Żoliborz, Stowarzyszenie Solidarność Walcząca zapraszają 14.02 o godz. 17.00 na Mszę Św. poświęconą m.in żołnierzom AK, kościół Zesłania Ducha Św., ul Broniewskiego 44, Warszawa
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” na Twitterze zaprasza na pokój na żywo na platformie X z dziennikarzem TV Republika Jakubem Maciejewskim, 14 lutego, g. 17:00, Platforma – X.com/KlubyGP
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Warszawa, Otwock zapraszają na akcję „Zakochaj się w Polsce”, 14 lutego, godz. 14, Plac Zamkowy w Warszawie
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Warszawa Bielany-Żoliborz zaprasza na uroczystość Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Armii Krajowe, 14 lutego, g. 17, Msza św., Kościół Zesłania Ducha Świętego, ul. Broniewskiego 44. Warszawa Bielany
Ważne TV Republika numerem jeden na YouTube w styczniu. Konkurencja daleko w tyle. Szczegóły: tvrepublika.pl
NBP Prof. Adam Glapiński, Prezes NBP: Zasoby złota NBP urosną do 700 ton, a Polska znajdzie się na liście TOP 10 z największymi zasobami złota.

Hm. Stefan Mirowski. "Ten, który łączył, spajał, jednoczył a nigdy nie dzielił"

Źródło: Wikipedia/ CC BY-SA 3.0

HISTORIA | 13 lipca 1996 roku na wieczną wartę odszedł Stefan Mirowski, harcmistrz, instruktor i Przewodniczący Związku Harcerstwa Polskiego, porucznik Armii Krajowej, organizator i pierwszy komendant „Zawiszy”, najmłodszego pionu Szarych Szeregów. - W nim wszystko stanowiło jedność. Był jak wyciosany z jednego pnia - powiedział w czasie mowy pogrzebowej ks. biskup Sławoj Leszek Głódź.

To na jego ręce Przyrzeczenie Szarych Szeregów składali bohaterowie „Kamieni na szaniec”

Stefan Mirowski urodził się 14 marca 1920 roku w Warszawie. Jeszcze przed II Wojną Światową wstąpił do 21 Warszawskiej Drużyny Harcerzy im. gen. Ignacego Prądzyńskiego. W okresie okupacji pełnił służbę w Szarych Szeregach, działał w organizacji Małego Sabotażu „Wawer”, będąc jednocześnie komendantem Okręgu „Południe” tej organizacji. To na jego ręce Przyrzeczenie Szarych Szeregów składali bohaterowie książki Aleksandra Kamińskiego „Kamienie na szaniec”: Jan Bytnar „Rudy”, Maciej Dawidowski „Alek”, Tadeusz Zawadzki „Zośka” i Jan Wuttke „Czarny Jaś”.

W 1942 roku zainicjował powstanie najmłodszego pionu Szarych Szeregów – Zawiszy, a po jego utworzeniu został komendantem Zawiszy w Warszawie, a następnie referentem Zawiszy w Kwaterze Głównej. Od maja 1943 roku do wybuchu powstania pełnił funkcję Komendanta Chorągwi Warszawskiej.

W czasie Powstania Warszawskiego był komendantem bloku „Prochownia” w Obwodzie AK „Ochota”. Po zajęciu dzielnicy wywieziony został do Pruszkowa, następnie planowano go przewieźć do Oświęcimia, jednak w czasie transportu uciekł i działał jako Członek Kwatery Głównej w Krakowie i wizytator Chorągwi Warszawskiej.

Po wojnie, w latach 1945-1948, kontynuując działalność harcerską, pełnił funkcję zastępcy komendanta Chorągwi Warszawskiej. Współdziałał także przy reaktywowaniu swojej drużyny z lat szkolnych – 21 WDH. W 1949 usunął się z ZHP jako „element obcy ideowo”. Do harcerstwa powrócił, jak wielu przedwojennych instruktorów, po Zjeździe w Łodzi. Do 1958 roku był sekretarzem Centralnej Komisji Weryfikacyjnej przy Naczelnictwie ZHP. Potem ze służby zrezygnował.

Kiedy w latach 80. działalność ruchów niepokornych dążących do odrodzenia ruchu harcerskiego w duchu tradycyjnych wartości nabrała rozpędu, Mirowski śledził ich poczynania z nadzieją na rozwój sytuacji. Nie angażował się osobiście, ale korzystał z licznych zaproszeń, które w tamtym czasie dostawał od drużyn czy kręgów instruktorskich i przy kominkach, podczas zbiórek – na fali tej chęci powrotu do prawdziwego skautingu - opowiadał czym jest harcerstwo dla kogoś takiego jak on.

Banda czworga

Zaangażował się bardziej aktywnie, kiedy ZHP zaczęło być atakowane, a sposób odnowy polskiego skautingu podzielił harcerzy. Znaczna liczba osób wystąpiła wówczas z ZHP twierdząc – nieco upraszczając -  że jest nazbyt obciążony swą komunistyczną przeszłością i nie ma możliwości przeprowadzenia w nim prawdziwych reform. Mirowski wraz z trojgiem przyjaciół: Anną Zawadzką (siostrą Tadeusza Zawadzkiego Zośki – red.), Haliną Wiśniewską i Janem Rossmanem stworzyli nieformalną grupę, żartobliwie nazwaną „bandą czworga”.

Od początku do końca uważali, że wniosek „rozbić ZHP i zbudować coś nowego” jest fałszywy. W całej swojej działalności kładli szczególny nacisk na odnowę ZHP, ponieważ dostrzegali potrzebę jedności ruchu harcerskiego, skupionego w Związku Harcerstwa Polskiego. Wyrażali opinię, spisaną nieco później przez Stefana Mirowskiego, że „przecież wielką syntezą idei skautowej jest piękne, braterskie różnienie się poglądami w jednej organizacji, stającej się w ten sposób pluralistyczną szkołą prawdziwej demokracji”.

Pogląd na harcerstwo poróżnił Mirowskiego z długoletnim przyjacielem Stanisławem Broniewskim. Kiedy „Orsza” stanął na czele Krajowego Komitetu Odrodzenia Związku Harcerstwa Polskiego związanego z ZHP-1918, którego celem było doprowadzenie do odnowy ZHP w duchu tradycyjnych wartości harcerskich oraz poddanie organizacji kontroli społecznej, Mirowski poproszony przez Broniewskiego wziął udział w jego spotkaniu organizacyjnym. Brali w nim udział przedstawiciele różnych poglądów. Mirowski – zdecydowany zwolennik jedności harcerstwa - wyraził tam sprzeciw wobec występowania z ZHP. Postanowił więc, że nie będzie angażował się w prace KKO i poświęci się aktywności w „bandzie czworga”. I choć nie podjął żadnych działań w inicjatywie Broniewskiego, to jego nazwisko widnieje na liście 58 osób popierających tę inicjatywę. Mirowski zdecydowanie odciął się od KKO w liście do Broniewskiego, pisząc: „ZHP jest reformowalny i reformować go mogą i nadal będą instruktorzy pracujący w Związku. Trzeba im pomagać, a nie ubliżać im od komunistów na etatach. Odmówiłem udziału w KKO, odmówiłem potępienia ZHP”. Miał również do niego żal, że z organizacji na czele której stał – zamiast poważnych propozycji – dochodziły do instruktorów ZHP jedynie odezwy zawierające tezy „o niewiarygodności władz Związku, żądających bicia się w piersi, niemoralnego powtarzania raz złożonego Przyrzeczenia, ciągłego potępiania przeszłości, niemal czystki w szeregach instruktorów”.

Mirowski Przewodniczącym ZHP. "Chcieli mnie, prawie jednogłośnie"

Związek Harcerstwa Polskiego długo jeszcze borykał się z własną przeszłością. Musiał się odrodzić i odzyskać społeczne zaufanie. Odzyskanie wiarygodności w ówczesnej sytuacji nie było jednak proste. Same uchwały i słowa nie miały siły przebicia. Potrzebne było Związkowi wsparcie autorytetów, osób o nieposzlakowanej opinii. A o to było naprawdę trudno, ponieważ większość, łączenie ze Stanisławem Broniewskim, w tamtym czasie odwróciła się od ZHP. Pojawił się pomysł przywrócenia funkcji Przewodniczącego. Nad doborem odpowiedniej osoby na to stanowisko debatowano zarówno w siedzibie władz ZHP, jak i w domu Rossmanów, gdzie spotykała się „banda czworga”. Szukano kandydata pośród byłych członków Szarych Szeregów. Z dyskusji tych wyłoniły się dwa nazwiska – Mirowski i Rossman. Ten drugi jednak postanowił zrezygnować z kandydowania, ponieważ uznał, że jako ewangelik może sprawie bardziej zaszkodzić niż pomóc. Ustąpił więc miejsca Mirowskiemu, będącemu aktywnym działaczem katolickim.

Ten miał jednak wątpliwości czy powinien ubiegać się o tę funkcję: nie był już młody – nie wiedział czy podoła, miał również problemy osobiste – poważnie chorą żonę. Decyzję o kandydowaniu ostatecznie podjął, a 6 grudnia 1990 roku został wybrany Przewodniczącym ZHP. Anna Zawadzka została jego zastępcą. Po raz pierwszy po wojnie powołano Przewodniczącego ZHP, wybierając go w głosowaniu bezpośrednim poprzez Zjazd, nie jak dawniej przez Radę Naczelną ZHP.

Wanda Czarnota, obecna na Zjeździe w Bydgoszczy, w czasie którego dokonano tych wyborów, tak opisała swoje obserwacje i uczucia z tamtej chwili: „Kiedy ogłoszono wyniki, obserwowałam druha Stefana, najpierw było to wzruszenie: "Chcieli mnie, prawie jednogłośnie", zaraz potem lęk: "Czy nie zawiodę zaufania, tak niewiele czasu mogę poświęcić, och, gdyby tylko Renia była zdrowa" i wreszcie duma i odpowiedzialność.

Naiwni, szargający dobre imię zdobyte w przeszłości, wykorzystywani przez „komuchów” do firmowania ich niecnych celów...

Mirowski wiedział doskonale, jak oceniane są postawy jego i Anny Zawadzkiej przez środowiska opozycyjne wobec ZHP. Pisał, że Stowarzyszenie Szarych Szeregów, na czele którego stał wówczas Stanisław Broniewski, wydawało „Wiadomości” i anonimowe ulotki, które rozpowszechniały pogląd, że wymieniona powyżej dwójka to naiwni, szargający dobre imię zdobyte w przeszłości, nieświadomi i zagubieni instruktorzy, wykorzystywani przez „komuchów” do firmowania ich niecnych celów.

Tymczasem Mirowski naprawdę dostrzegał przemiany zachodzące w Związku, co wyraził cztery miesiące po Zjeździe w Bydgoszczy, mówiąc: „Związek stał się suwerenny. Żadne siły zewnętrzne, polityczne, administracyjne i społeczne nie decydują i zgodnie z prawem nie mogą decydować o jego ideologii, metodach działania i programie”.

Mirowski: Nie było i nie będzie w harcerstwie lustracji, zaglądania do sumień, do teczek, nie będzie upokarzającego powtarzania Przyrzeczenia

W czasie pełnienia funkcji Przewodniczącego Mirowski niejednokrotnie musiał odnosić się do kwestii przeszłości organizacji, na czele której stał i ludzi, którzy w Związku pozostali mimo wątpliwej przeszłości. W lutym 1993 roku napisał: „Polska do niedawna była krajem komunistycznym z całkowicie upaństwowionymi środkami produkcji i scentralizowaną gospodarką planową. Jakie było harcerstwo w komunistycznym państwie? Na pewno miało komunistyczne władze; innych mieć nie mogło […]. W tej sytuacji po władzę w harcerstwie sięgnęło wielu takich ludzi, którzy w innych okolicznościach nigdy by jej nie uzyskali. Ale też bardzo wielu instruktorów uwierzyło, że przez partyjną przynależność będą mogli coś dobrego zrobić, a niektórym się to nawet udawało. Komunistyczna koncepcja człowieka zawaliła się. Jej miejsce zajęła inna, oparta na osobistym zaangażowaniu w budowę własnego szczęścia, na inicjatywie, współdziałaniu, przyjaźni. Taką koncepcję zawsze miało harcerstwo. Jeżeli prawdę głosi stare powiedzenie, że Polska była jak rzodkiewka – tylko z wierzchu czerwona, a w środku biała, to prawda ta odnosi się w dużej mierze do harcerstwa. Ale ta skorupka czerwonej władzy była zawsze cienka, choć zdołała doprowadzić harcerstwo do upadku w 1949 roku”. W dalszej części pisał o wysiłku instruktorów, którzy wrócili do pracy w 1956, o osiągnięciach tego okresu. Wspomniał także o różnego rodzaju osobach, które wówczas pojawiły się w harcerstwie: byli instruktorzy przysyłani z KC PZPR, którzy próbowali indoktrynować młodzież, ale – jak pisze dalej – „było jednak też wielu „czerwonych”, którzy nie przeszkadzali harcerstwu […] Byli tacy, którzy sami zrozumieli, że muszą odejść, że tworzenie warunków do wychowania świadomego obywatela demokratycznego państwa przerasta ich możliwości. Byli tacy, którzy odważnie i z ulgą oddali czerwone legitymacje, pozbyli się własnej skorupki, aby dalej działać. Czy naprawdę mamy ich potępić i odstręczać, czy zaufać i po bratersku przygarnąć? Byli i tacy, którzy jak kameleony „przystosowywali się” i głoszą teraz inne, jedynie słuszne hasła. Ci najgłośniej „dekomunizują”, ale robią to tymi samymi metodami, którymi przedtem komunizowali. Brońmy się przed taką dekomunizacją!”.

Następne zdania mogły nie spodobać się przeciwnikom ZHP, a raczej były dla nich potwierdzeniem, że Związek nigdy ostatecznie nie odciął się od swojej przeszłości: „Nie było i nie będzie w harcerstwie lustracji, zaglądania do sumień, do teczek, nie będzie upokarzającego powtarzania Przyrzeczenia”. Mirowski ostro odnosi się do tych, którzy opuścili ZHP: „Z żalem patrzymy na tych instruktorów, którzy zamiast Związkowi pomagać przeszkadzają, karmiąc młodzież nienawiścią do organizacji, z której sami wyrośli, zarzucając jej instruktorom zbrodnie popełnione przez władze bezpieczeństwa i agentów, wyrabiając Związkowi opinię znienawidzonego przez młodzież. I robią to ci, którzy na fali odnowy polskiego życia społecznego zdołali zwerbować zaledwie kilkanaście tysięcy młodzieży, świadomie nieinformowanej o przemianach w ZHP, często więc trafiającej tam przypadkowo…”.

Mirowski: To znamienne, że pierwszy krok w stronę Europy zrobiła polska młodzież harcerska

Ukoronowaniem przemian w ZHP i wielkim marzeniem – także Mirowskiego - miało być ponowne przyjęcie do międzynarodowych organizacji skautowych. Było to istotne z perspektywy odzyskania dobrego imienia.

Długa i niełatwa droga prowadząca do tego celu zwieńczona została sukcesem. 17 stycznia 1996 roku zakończyło się korespondencyjne głosowanie decydujące o powróceniu ZHP, po 50 latach formalnej nieobecności, do Światowej Organizacji Ruchu Skautowego (WOSM). Związek przyjęto również do Światowego Stowarzyszenia Przewodniczek i Skautek (WAGGGS). Po otrzymaniu wiadomości o tak bardzo zapracowanym sukcesie, Mirowski napisał: „Z ogólnym entuzjazmem, ze wzruszeniem przyjęliśmy wszyscy powrót Związku Harcerstwa Polskiego do światowych struktur skautingu. Trzeba na to wydarzenie patrzeć z różnych punktów widzenia. Przy znanych powszechnie trudnościach, jakie ma Polska na drodze do Unii Europejskiej, jest to może nieduży, ale ważny dla polskiej racji stanu krok. Może to znamienne, że pierwszy krok zrobiła polska młodzież harcerska. Przy naszej bardzo skomplikowanej historii ostatnich dziesięcioleci zostaliśmy uznani bez żadnych zastrzeżeń za organizację skautową. To niewątpliwa satysfakcja, ale i zobowiązanie w stosunku do całego harcerstwa polskiego, niestety nieskupionego w jednej organizacji”. Poza wyrażeniem radości i satysfakcji Stefan Mirowski budował jeszcze poczucie dumy: „Nie zapominajmy, że mamy niemal całowiekową tradycję, że byliśmy inicjatorami i współtwórcami światowego ruchu skautowego w latach dwudziestych, że wielu z tych, co decydowali o naszym powrocie do światowych struktur, nie było na świecie, gdy harcerstwo polskie miało już duży dorobek”.

Ostatnie zdania tej gawędy, napisanej w czerwcu 1996 roku, miesiąc później można już było traktować jako swoisty testament druha Stefana: „Skauting jest wielką grą uprawianą przez przyjaciół w służbie. Jest braterstwem służby. W tej grze zaczyna się niedługo mecz drugiego stulecia. Gramy o przyszłość młodzieży Polski i świata. Nie możemy przegrać”.

"Odszedł nagle, w momencie szczególnym, urastającym do rangi symbolu"

12 lipca 1996 roku na Światowej Konferencji Skautowej w Oslo Stefan Mirowski i Ryszard Pacławski odebrali certyfikat uznania członkostwa ZHP w WOSM. Dzień później Mirowski zmarł. Nagle. Halina Wiśniewska wspominając pierwszego, który „bandę czworga” – nie z własnej woli – opuścił, napisała: „Osierocił nie tylko bliskich, ale ZHP i całe harcerstwo. Również „bandę czworga” i tysiące kolegów i przyjaciół z wielu, wielu lat wspólnej harcerskiej służby. Jemu zawdzięczamy cykl gawęd „Styl życia”, on zwrócił uwagę na to, co w harcerstwie najważniejsze […] Stefan był moim rówieśnikiem, kolegą, przyjacielem – od dzieciństwa, przez wojnę, w czasie wojny i po wojnie. Przez te dziesiątki lat nasze życiowe drogi rozchodziły się i znów spotykały, Aż spotkały się w „bandzie czworga”, w naszym ukochanym harcerstwie…”.

Hm. Ryszard Pacławski na jego pogrzebie powiedział: "Odszedł nagle, w momencie szczególnym, urastającym do rangi symbolu, odszedł do domu po wykonaniu harcerskiego zadania, jego życie jest dla nas swoistym testamentem, jak żyć". Z kolei ówczesny krajowy duszpasterz harcerek i harcerzy ks. biskup Sławoj Leszek Głódź w czasie mowy pogrzebowej powiedział: "W nim wszystko stanowiło jedność. Był jak wyciosany z jednego pnia". Ale także instruktorzy bardzo cenili jego osobę. "Odszedł na wieczną wartę ten, który łączył, spajał, jednoczył a nigdy nie dzielił. ... To właśnie Jego

Wiadomości

Norbi z żoną udzielili wywiadu o uzależnieniu piosenkarza od hazardu: "Byłem pierwszej ligi kłamcą”

Wybuch i pożar w piwnicy czteropiętrowego bloku. Co tam się stało?

Ogrzewanie będzie jeszcze droższe. Szydło do Tuska: może tobie jest ciepło, Polakom nie

Groźby zabójstwa wobec dziennikarza Republiki. Mulawa ostrzega przed kryzysem państwa

Kukiz: Polska potrzebuje nowej Konstytucji

To kolejny raz! Balony znów naruszyły polskie niebo [KOMUNIKAT]

Temperatura nieco wyższa, ale wciąż nie będzie bezpiecznie! [PROGNOZA]

Ewa Chodakowska ujawniła ile waży: „Moje ciało jest zdrowe i wysportowane”

GDZIE SĄ SŁUŻBY?! Kowalski MIAŻDŻY: „SOP-owiec groził śmiercią dziennikarzowi Republiki!”

Ma cztery zarzuty gwałtu. Jego matka żałuje powiązań z Epsteinem

Nowacka za wolą Tuska chce inwigilować nasze dzieci

Ojciec doprowadził do zbiorowego gwałtu na 5-letnim synu

Rosja w Afryce: masowe zabójstwa, tortury, gwałty i przymusowe wysiedlenia

Nieoficjalne ustalenia RMF FM: adwokat nagrała funkcjonariusza SOP

Nielegalny imigrant zgwałcił 90-letnią sąsiadkę

Najnowsze

Norbi z żoną udzielili wywiadu o uzależnieniu piosenkarza od hazardu: "Byłem pierwszej ligi kłamcą”

Paweł Kukiz

Kukiz: Polska potrzebuje nowej Konstytucji

To kolejny raz! Balony znów naruszyły polskie niebo [KOMUNIKAT]

Temperatura nieco wyższa, ale wciąż nie będzie bezpiecznie! [PROGNOZA]

Ewa Chodakowska ujawniła ile waży: „Moje ciało jest zdrowe i wysportowane”

Wybuch i pożar w piwnicy czteropiętrowego bloku. Co tam się stało?

Ogrzewanie będzie jeszcze droższe. Szydło do Tuska: może tobie jest ciepło, Polakom nie

Krzysztof Mulawa

Groźby zabójstwa wobec dziennikarza Republiki. Mulawa ostrzega przed kryzysem państwa