Mikrofirmy patrzą z obawą w przyszłość. Dobrze być sobie samemu szefem, ale...
Jak wynika z najnowszego badania Krajowego Rejestru Dugów pn. „Na własny rachunek. Motywacje, korzyści i koszty prowadzenia mikrofirmy”, ponad połowa mikroprzedsiębiorców w Polsce za największą zaletę prowadzenia biznesu uznaje możliwość pracy w dowolnych godzinach. Ta wolność ma jednak swoją cenę – aż 41 proc. przedsiębiorców nie wie, ile zarobi w kolejnym miesiącu, a co trzeci mierzy się ze stresem i brakiem poczucia bezpieczeństwa. Nie pomagają także rosnące koszty, podatki i zmienność prawa.
Na samym szczycie największych wad pracy na własny rachunek, znalazła się nieprzewidywalność dochodów, wskazana przez aż 41 proc. mikroprzedsiębiorców. Brak wiedzy, ile wyniesie zarobek w danym miesiącu wyprzedza nawet obawy przed porażką, czy długi czas pracy, co dobitnie pokazuje, że najbardziej dotkliwym kosztem własnej działalności jest brak poduszki finansowej.
Na drugim miejscu wśród wad uplasował się stres i brak poczucia bezpieczeństwa. Na ten problem zwraca uwagę co trzeci badany. Kolejnym istotnym minusem jest konieczność samodzielnego pełnienia wielu ról, na co wskazało 30 proc. mikroprzedsiębiorców. Są oni często odpowiedzialni za sprzedaż, marketing, księgowość, muszą zatrudniać ludzi i zajmować się kwestiami kadrowymi. Zadania, które w dużych firmach są dzielone na wielu specjalistów, w mikrofirmie spadają na właściciela. Niemal tyle samo osób (29 proc.) zwraca uwagę na nieopłacalność chodzenia na zwolnienia chorobowe. W małym przedsiębiorstwie, gdzie właściciel jest często jedynym lub kluczowym pracownikiem, jego nieobecność oznacza zastój w działalności i brak dochodów, co zniechęca do korzystania z przysługujących praw do odpoczynku i leczenia.
Fiskus łupi drobnych przedsiębiorców
Mikroprzedsiębiorcy zwrócili również uwagę na to, co najbardziej im utrudnia prowadzenie biznesu w Polsce. Zdecydowanym liderem zestawienia są wysokie podatki i składki – wskazało je aż 69 proc. badanych. Niewiele mniej, bo 63 proc. prowadzących działalność jest zdania, że największą barierę tworzą wysokie koszty prowadzenia działalności.
Badanie KRD pokazuje, że to właśnie obciążenia fiskalne, a nie konkurencja czy brak klientów, stanowią dziś główny problem w rozwoju najmniejszych firm w Polsce. Koszty prowadzenia małych podmiotów rosną. W tym roku zmienił się sposób naliczania składki zdrowotnej na mniej korzystny dla części przedsiębiorców, a dodatkowo zlikwidowano możliwość odliczania jej od podatku w części form opodatkowania. Zwiększono także składkę na ZUS. Presję na budżety firmowe zwiększają również rosnące koszty energii i inflacja.
Kolejnymi wyzwaniami są: duża konkurencja, na którą zwraca uwagę co trzecia osoba prowadząca działalność, a także niepewność gospodarcza wynikająca ze zmian politycznych, co jest niepokojące dla 31 proc.
Mimo tego wszystkiego tylko w I półroczu tego roku w Polsce zarejestrowano 182,3 tys. nowych podmiotów gospodarczych. Polacy jak widać chętnie zakładają własne biznesy. Jak wynika z badania KRD, ponad połowa mikroprzedsiębiorców za największy atut posiadania własnej firmy uznaje możliwość pracy w dowolnych godzinach i według własnego planu. Najważniejsza jest nie tyle ilość wolnego czasu, co decyzyjność odnośnie tego, jak i kiedy wykonują swoje obowiązki.
48 proc. przedsiębiorców docenia to, że nie mają szefa. Samodzielne podejmowanie decyzji, kluczowe dla poczucia sprawczości i odpowiedzialności, zostało docenione przez 47 proc. prowadzących biznes. Wyniki badania KRD jednoznacznie podkreślają silne pragnienie autonomii i niezależności w procesie decyzyjnym wśród mikroprzedsiębiorców.
Co ciekawe, satysfakcja z budowania czegoś własnego jest zaletą dla prawie co trzeciego mikroprzedsiębiorcy. Dopiero na piątym miejscu znalazły się wyższe zarobki niż na etacie, wskazane przez 29 proc. badanych. Jest to znacząca różnica w porównaniu z innymi wymienionymi korzyściami, co potwierdza, że dla wielu właścicieli firm finansowy aspekt nie jest jedynym ani najważniejszym atutem pracy na swoim.
Pseudoreforma Tuska i Domańskiego
Polacy to przedsiębiorczy naród, który potrafi sobie dawać radę w najbardziej niesprzyjających okolicznościach. A właśnie takimi są rządy uśmiechniętej koalicji 13 grudnia.
Ostatnia pseudoreforma podatkowa tandemu Tusk-Domański uderza, nie tylko, ale także - w polskich drobnych przedsiębiorców. W ich obronie, a także w obronie wszystkich polskich podatników, stanął, jak zawsze, Prezydent Karol Nawrocki i cały obóz patriotyczny. „Mamy skomplikowane podatki? Rząd chce je jeszcze bardziej skomplikować zamiast podnieść kwotę wolną tak, jak obiecywali w kampanii wyborczej. Nowa stawka PIT: 24 proc. i do tego wyższy CIT dla firm i niższy limit dla ryczałtowców. Krótko mówiąc: więcej liczenia, więcej zasad, więcej zamieszania”, bezlitośnie podsumował działania Tuska i jego podkomendnego Domańskiego szef Gabinetu Prezydenta RP Paweł Szefernaker. Minister Ocenił jednocześnie, że „można prościej” dokonać zmian w systemie podatkowym. Przypomniał, że prezydent Karol Nawrocki 8 sierpnia 2025 roku złożył projekt „PIT Zero. Rodzina na plus”.
Szefernaker wskazał, że prezydencka propozycja zakłada podniesienie progu podatkowego do 140 tys. zł dla wszystkich oraz brak PIT dla rodziców z co najmniej dwojgiem dzieci – do 140 tys. zł na osobę. „Propozycja Prezydenta Nawrockiego to prostsze podatki i więcej pieniędzy w kieszeniach Polaków” - napisał Szefernaker.
Minister przypomniał również, że prezydent Nawrocki, na chwilę po zaprzysiężeniu, zaproponował swoje rozwiązanie "PiT Zero. Rodzina na plus", zakładające zwolnienie z podatku PIT rodziny z dwójką i większą liczbą dzieci, a także zwiększenie drugiego progu podatkowego do 140 000 zł. Przypomniał też, że prezydencki projekt trafił do "zamrażarki Czarzastego" w Sejmie.
„Jedyną rzeczą, w której pan premier jest konsekwentny, to manipulacja i kłamstwa”, ocenił z kolei rzecznik Prezydenta Rafał Leśkiewicz.
Totalnej krytyce działania genialnego ekonomisty Tuska poddał także były premier Mateusz Morawiecki.
Lider stowarzyszenia "Rozwój Plus" stwierdził: "Osiem lat, kiedy ja odpowiadałem za stronę finansową budżetu, za stery gospodarki polskiej: 33 miliardy wzrost na około 90 miliardów. Co się stało w kolejnych dwóch latach, kiedy rządzi Donald Tusk? Podatek CIT od korporacji międzynarodowych znowu w mniejszym stopniu wpływa do budżetu. Skandal, skandal, łajdactwo. Pozwalają uciekać z podatkami korporacjom międzynarodowym".
Źródło: krd.pl, Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Polska branża transportowa jest skrajnie zagrożona!
Dworczyk w Republice: armię trzeba przygotowywać do wojny, a nie do defilady
SPRAWDŹ TO!
„Ambasadorka Pamięci” z OnlyFans. Po aferze resort Cienkowskiej ucieka z patronatu