Tusk dawał głowę za to, że Romanowski jest w Naddniestrzu. Jednak kolejny raz się ośmieszył
Sąd Okręgowy w Warszawie wydał list żelazny byłemu wiceszefowi MS Marcinowi Romanowskiemu. To wzbudziło wściekłe ruchy ekipy Donalda Tuska. Dziennikarz Republiki Jakub Maciejewski sprawdził tymczasem "naddniestrzański" wątek w sprawie Romanowskiego. Rezultaty sprawiają, że nie wiadomo, czy śmiać się czy płakać, jacy ludzie rządzą Polską.
Absurdy w aferze z Naddniestrzem
O decyzji sądu jako pierwszy poinformował dziennikarzy przed salą rozpraw obrońca byłego szefa MS mec. Bartosz Lewandowski, który przekazał, że sąd uchylił też tymczasowy areszt wobec Romanowskiego w przypadku, gdy orzeczenie o wydaniu listu żelaznego się uprawomocni. Wniosek Romanowskiego o wydanie listu żelaznego sąd otrzymał w sierpniu. Z koperty i treści pisma - jak przekonywała ekipa Donalda Tuska z nim samym na czele - że przesyłkę nadano w Tyraspolu, stolicy Naddniestrza - separatystycznego regionu Mołdawii, który od czasów konfliktu w latach 90. ubiegłego wieku funkcjonuje -głównie dzięki wsparciu Rosji - jako państwo nieuznawane. Premier zapewniał, że Romanowski jest tam na 99 procent.
Aby zweryfikować te słowa Jakub Maciejewski postawiło udać się do Naddniestrza i sprawdzić, czy Romanowski rzeczywiście tam przebywał. Jak się okazało, osiągnął o wiele więcej niż występujący często w mediach detektyw Krzysztof Rutkowski. Nasz reporter nie tylko rozmawiał z mieszkańcami i pracownikami poczty, gdzie miano nadać list, ale znalazł dom, który podano we wniosku. Jak się okazało - pod tym adresem znalazł dopiero powstający... blok.
List żelazny to dokument dający podejrzanemu lub oskarżonemu możliwość odpowiadania z wolnej stopy pod warunkiem złożenia oświadczenia o stawianiu się w terminie na każde wezwanie sądu albo prokuratury. Osoba, wobec której wydano taki dokument, nie może bez pozwolenia sądu oddalać się z obranego miejsca pobytu w kraju, a także w sposób bezprawny utrudniać postępowania karnego. Mec. Lewandowski powiedział dziennikarzom, że sąd uznał „z uwagi na stopień zaawansowania śledztwa, odległość czasową (...), że w interesie wymiaru sprawiedliwości jest, aby to postępowanie było kontynuowane, aby Romanowski stawił się i był do dyspozycji organów».
CZYTAJ WIĘCEJ: Sąd nie przesłucha Tuska ws. Marcina Romanowskiego. Obrona chciała pytać o Naddniestrze
Źródło: Republika, X, PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Kulasek chciał się pozbyć rektora, ale sąd powiedział ”nie”
"Dajcie dzieciom mięso". Ordo Iuris apeluje o podpisanie petycji do Nowackiej
Bąkiewicz: władza przemija, odpowiedzialność pozostaje. Mocno oberwała też Konfederacja