Paliwowy szok na stacjach. Diesel najwyżej od ponad 20 lat!
Kierowcy przeżywają prawdziwy horror na stacjach benzynowych. Po zakończeniu rządowego programu tarczy antyinflacyjnej, ceny paliw wystrzeliły w górę. Za litr oleju napędowego trzeba już zapłacić prawie 9 złotych. Politycy opozycji alarmują, że to najwyższe stawki od dwóch dekad i wyliczają, że paliwo drożeje, mimo że ropa na światowych rynkach tanieje.
Na polskich stacjach benzynowych doszło do drastycznych podwyżek. Jak zauważają eksperci i politycy, obecne ceny oleju napędowego (diesla) osiągnęły rekordowy poziom i niemal ocierają się o granicę 9 zł za litr. Sytuacja ta budzi ogromne emocje, zwłaszcza w zestawieniu z cenami sprzed kilku lat, gdy surowce na świecie były droższe, a Polacy płacili za paliwo znacznie mniej.
Głównym powodem nagłego skoku cen jest zakończenie rządowego pakietu "Ceny Paliwa Niżej" (CPN). Program ten obowiązywał przez ostatnie dwa tygodnie sierpnia i sztucznie hamował podwyżki.
Wraz z początkiem września wsparcie wygasło, a podatki wróciły do starej, wyższej stawki, co momentalnie odczuli kierowcy.
Ropa tanieje, a na stacjach drożyzna
Obecna sytuacja na stacjach budzi kontrowersje, ponieważ ceny baryłki ropy na świecie wcale nie biją rekordów. Obecnie baryłka ropy Brent kosztuje około 100 dolarów, a amerykański dolar jest stosunkowo tani.
Dla porównania, w 2022 roku po wybuchu wojny na Ukrainie, światowe ceny ropy wynosiły aż 120 dolarów, a dolar był znacznie droższy. Mimo to diesel kosztował wtedy około 7,60 zł za litr. Dzisiaj, przy lepszych warunkach rynkowych, Polacy płacą za paliwo o ponad złotówkę więcej.
Źródło: Republika, dorzeczy
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X