Holandia i Grecja alarmują: MERCOSUR zalewa UE skażoną żywnością
Ledwie sześć dni po wejściu w życie tymczasowego porozumienia handlowego z Mercosurem, do Europy zaczęły napływać partie żywności z poważnymi zanieczyszczeniami, co budzi obawy o bezpieczeństwo konsumentów.
Holandia przechwyciła 62 tony brazylijskiej wołowiny zanieczyszczonej estradiolem – hormonem zabronionym w Unii Europejskiej ze względu na potencjalne działanie rakotwórcze i zakłócanie funkcjonowania DNA. Mimo interwencji część ładunku (co najmniej 5 ton) trafiła już do obrotu w dziesięciu krajach UE oraz Wielkiej Brytanii.
Kilka dni później greckie służby weterynaryjne wykryły salmonellę w 80 proc. partii pięciu ton mrożonego kurczaka z Brazylii. Zaledwie trzy tony produktu zostało odesłanych do kraju pochodzenia. Incydent wywołał niepokój w greckiej branży gastronomicznej i handlu detalicznym, gdzie brazylijskie mięso zaczęło być promowane jako tańsza alternatywa dzięki obniżonym cłom z umowy Mercosur.
To nie są pojedyncze przypadki. W ostatnich tygodniach system szybkiego alertu żywnościowego RASFF odnotował szereg zgłoszeń z krajów Mercosuru. Bułgaria otrzymała argentyński słonecznik z poziomem pestycydów (malation i deltametryna) nawet pięciokrotnie przekraczającym normy – partię przekierowano na produkcję biodiesla. Z kolei w Polsce wykryto 623 kg urugwajskiej wołowiny z nadmiarem progesteronu, która weszła do obrotu przez Holandię.
Komisja Europejska była wcześniej ostrzegana przez własne audyty przeprowadzone w Brazylii w latach 2025–2026. Raporty wskazywały na poważne braki w systemie kontroli, szczególnie w zakresie śledzenia pochodzenia i zapobiegania stosowaniu hormonów w hodowli. Mimo to porozumienie tymczasowe otworzyło szerzej drzwi dla zwiększonych kontyngentów mięsa, drobiu i produktów rolnych, stawiając interesy handlowe ponad standardy sanitarne.
Europosłanka Ewa Zajączkowska-Hernik (ECR) ostro skrytykowała porozumienie, nazywając je zagrożeniem dla zdrowia Europejczyków i konkurencyjności unijnych producentów. Polityk opublikowała w mediach społecznościowych grafikę przedstawiającą Ursulę von der Leyen obok mrożonego kurczaka i płytki z kulturą bakterii.
Branża gastronomiczna w całej Europie z niepokojem obserwuje sytuację. Obawa przed utratą zaufania konsumentów i koniecznością zaostrzenia kontroli wewnętrznych może ostatecznie przełożyć się na wyższe ceny w restauracjach. Komisja Europejska zapewnia, że „mechanizmy nadzoru działają”, jednak seria incydentów w tak krótkim czasie poddaje te deklaracje poważnej próbie.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X