Zamieszki w USA po śmierci dwóch Afroamerykanów. Snajperzy polowali na policjantów
Pięciu policjantów zostało zastrzelonych, a sześciu postrzelonych podczas zamieszek, które wybuchły w Dallas po tym, jak dwóch czarnoskórych mężczyzn zginęło od kul policjantów w Luizjanie i Minnesocie. Ogień otworzyło dwóch snajperów. Jeden z podejrzanych o udział w strzelaninie został już zatrzymany, a inna osoba powiązana ze sprawą sama oddała się w ręce policji. Trwają negocjacje z kolejnym napastnikiem, który zabarykadował się w garażu centrum handlowego. Policja podejrzewa, że mężczyzna może mieć ze sobą ładunki wybuchowe.
Wszystko zaczęło się od protestu, w którym wzięło udział kilkaset osób. Demonstrację eskortowały dziesiątki policjantów W pewnym momencie rozległy się strzały, a demonstranci zaczęli uciekać. Policja podejrzewa, że funkcjonariusze zostali ostrzelani przez snajperów z pobliskich domów. Na różnego rodzaju filmach widać, jak policjanci kryli się pod samochodami.
Ponadto funkcjonariusze podejrzewali, że w mieście mogły zostać ukryte ładunki wybuchowe.
W USA trwają demonstracje w związku ze śmiercią dwóch Afroamerykanów. Jeden z nich zginął w Baton Rouge w Luizjanie, a drugi w Falcon Heights w Minnesocie. Mężczyźni zostali zastrzeleni przez białych policjantów, co wzbudziło niezadowolenie czarnoskórej ludności. Oba zdarzenia zostały zarejestrowane telefonami komórkowymi. W Warszawie odniósł się do nich prezydent USA Barack Obama.
One of the alleged suspects in the #Dallas shootings was caught on camera, doing absolutely nothing wrong. pic.twitter.com/sjvcADnZLC
— Nick (@NicksGg) 8 lipca 2016
Najnowsze
Ujawniono plan kontrofensywy NATO jeśli Rosja uderzy na Sojusz Północnoatlantycki
Kolejne bestialstwo wobec zwierzęcia. Ciągnęła psa przywiązanego do auta
Głuchołazy podtopione po rozlaniu się potoku. IMGW ostrzega przed ulewami