Nadia Sawczenko twierdzi, że administracja prezydenta Poroszenko chciała ją zabić
Dziś Nadia Sawczenko spotkała się z dziennikarzami i oświadczyła, że po uwolnieniu jej z rosyjskiego więzienia trzykrotnie próbowano pozbawić ją życia.
Również dzisiaj prokurator generalny Ukrainy oświadczył, że Sawczenko planowała zamach w kijowskim parlamencie. Wkrótce posłowie zdecydują o pozbawieniu Sawczenko immunitetu.
Sawczenko odpiera zarzuty – W Radzie Najwyższej nie wybuchłby żaden granat, gdyby znajdowała się tam chociaż jedna niewinna dusza. Tak mogą działać tylko ludzie, którzy zdobyli władzę dzięki krwi przelanej na Majdanie – twierdzi Sawczenko, która w zeszłym tygodniu miała wnieść do budynku ukraińskiego parlamentu trzy granaty i pistolet.
Według Ukrainki to ona miała paść ofiarą zamachu. – Byłam uprzedzona, że administracja prezydenta wydała rozkaz zabicia mnie – twierdzi budząca kontrowersje Sawczenko. Za wydaniem polecenia miał stać Andrij Taranow był zastępcą szefa administracji prezydenta, który zginął w 2016 r. – Trzykrotne służby specjalne informowały mnie o planowanych zamachach – dodaje pilotka.
Najnowsze
Jaki o ataku na Holeckich: nie zakuwa się złodziei ze szpitali, zakuwa się za parkowanie
Policja kluczy, Żurek ją wkopuje, Kierwiński wystawia laurkę, a Okulski mówi: sprawdzam!
Zaniepokojeni internauci: czy przed TK w dniu zamachu stali niemieccy funkcjonariusze? „Jeśli okaże się, że…”