„W punkt". Waszczykowski: Putin nie odpowiedział żadnym pojednawczym gestem
Witold Waszczykowski był gościem Ryszarda Gromadzkiego w programie „W punkt".
- Trzeba pamiętać, że prezydent Biden ma 78 lat i jest najstarszym prezydentem. Na konferencji prasowej aktywnie odpowiadał na pytania. Rozmowy były szczere i konstruktywne. W żargonie dyplomatycznym oznacza to, że wszyscy zostali przy swoich stanowiskach. Strony nie porozumiały się w żadnej kwestii, poza powrotem ambasadorów. Myślę, że wymieniając problemy światowe, gdzie wszędzie jest rozbieżność, po niemal 4 godzinach obaj byli zmęczeni i stwierdzili, że wystarczy - uznał Waszczykowski.
#WPunkt | @WaszczykowskiW: Prezydent Biden jest najstarszym prezydentem i mógł nie wytrzymać całego czasu przeznaczonego na rozmowy. Moim zdaniem państwa nie porozumiały się w żadnej kwestii z wyjątkiem powrotu ambasadorów. #włączprawdę #TVRepublika
— Telewizja Republika ???????? #włączprawdę (@RepublikaTV) June 16, 2021
Nonszalancki ton Putina
- Wydaje mi się, że prezydent Biden popełnił błąd proponując spotkanie z Putinem i wyciągając rękę do porozumienia. Putin nie odpowiedział żadnym pojednawczym gestem, co więcej poczuł się mocno i na konferencji był pewny siebie. Marzył od lat o tym aby przywrócić znaczenie Rosji z lat 70 i 80 - stwierdził eurodeputowany.
- Biden zakłada, że Putin pomoże mu w polityce chińskiej - dodał.
#WPunkt | @WaszczykowskiW: Ludzie nie chcą się uczyć na błędach, dotyczy to także polityki amerykańskiej. #włączprawdę #TVRepublika
— Telewizja Republika ???????? #włączprawdę (@RepublikaTV) June 16, 2021
Polecamy Hity w sieci
Wiadomości
Będą ograniczenia dla dzieci w dostępie do chatbotów. Wiemy, co chce zmienić rząd w Londynie [SONDA]
Obajtek krytykuje Tuska za brak reakcji na wysokie ceny energii: wygasza tarcze, podnosi opłaty [SONDA]
Najnowsze
Incydent na kolei. Policja zatrzymała w Puławach obywatela Mołdawii
Będą ograniczenia dla dzieci w dostępie do chatbotów. Wiemy, co chce zmienić rząd w Londynie [SONDA]
Spór zbiorowy w IMGW, związki grożą strajkiem. Dyrektor nie uznaje sporu