Leśkiewicz: Wenezuela to sygnał dla Putina, że z USA nie należy pogrywać
Gościem poniedziałkowego programu „Dzisiaj” w Republice był rzecznik prasowy prezydenta Karola Nawrockiego dr Rafał Leśkiewicz. Znaczna część rozmowy dotyczyła sobotnich wydarzeń w Wenezueli i ich następstw.
Rafał Leśkiewicz potwierdził, że prezydent Karol Nawrocki obserwuje to, co dzieje się w Wenezueli, jednak nie komunikuje jak patrzy na te wydarzenia.
Oczywiście analizujemy wszystkie informacje, które pojawiają się w przestrzeni publicznej, ale także te informacje, które zbiera Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. Na bieżąco śledzimy sytuację w Wenezueli. Przyglądamy się działaniom Amerykanów w Wenezueli. Rzeczywiście spektakularne, to co zrobiły siły specjalne Stanów Zjednoczonych. Zneutralizowano systemy obrony przeciwlotniczej
– powiedział gość Republiki.
Zaznaczył, że udało się ograniczyć ofiary w ludziach, a już dwa dni później Maduro miał postawione zarzuty w sądzie w Nowym Jorku.
Rafał Leśkiewicz przypomniał, że oprócz przestępczej działalności, Nicolas Maduro dwukrotnie sfałszował wybory prezydenckie
Rzecznik prezydenta nawiązał też do tego, że dyktatura Maduro wspierana była przez dyktaturę na Kremlu.
Wenezuela to kraj, który uzależniał się od Federacji Rosyjskiej. Tam były bardzo silne wpływy Rosjan. Oczywiście były bardzo silne wpływy Kubańczyków. Tak naprawdę więcej Kuba potrzebowała od Wenezueli, bo Wenezuela transferowała na Kubę ropę naftową, której to Kubie brakowało
- przekonywał rzecznik prezydenta.
Gość Republiki zaznaczył, że to czego jesteśmy świadkami, to znaczący sygnał dla Władimira Putina, że ze Stanami Zjednoczonymi nie należy „pogrywać”. Leśkiewicz uważa także, że w perspektywie czasu zostanie w Wenezueli przywrócony porządek demokratyczny.
Zasoby ropy naftowej zostaną normalnie eksploatowane. Przecież Wenezuela jest potentatem, jeżeli chodzi o zasoby ropy naftowej, ma najwięcej zasobów ropy naftowej. Trzysta miliardów baryłek ropy naftowej, więcej niż Arabia Saudyjska
- mówił dr Leśkiewicz.