Tomasz Sakiewicz: wystąpienie Tuska w Sejmie dobiło Zondacrypto
Jednym z gości czwartkowego programu „Miłosz Kłeczek debata” był prezes Republiki, Tomasz Sakiewicz. Wyjaśnił widzom dlaczego władze telewizji zdecydowały się na publikację materiałów związanych ze współpracą z prezesem Zondacrypto. Mówił też jaki wpływ miały działania Przemysława Krala na kształt ustawy o kryptowalutach.
Prezes Republiki pytany był m.in. o to, czy to on będzie jednym z kolejnych zatrzymanych przez obecnie rządzących ws. Zondacrypto.
Wszystkiego się można spodziewać. My, na wszelki wypadek, publikujemy wszystko co mamy, wszystko co jest możliwe, bo nie mamy nic do ukrycia, ani nic do zarzucenia sobie w tej sprawie, ale tu kilka rzeczy trzeba bardzo wyjaśnić i je powtarzać – mówił Tomasz Sakiewicz.
Co miał na myśli szef stacji?
Po pierwsze, ustawa, która pojawiła się Sejmie, jeśli Zonda była w złym stanie, nie zmieniłaby sytuacji, ta firma by padła. Drugim wariantem jest to (...), to dobiło Zondę, bo sam Tusk, występując w Sejmie, wywołał panikę. To już Zonde musiało dobić, bo ludzie zaczęli uciekać. Jeżeli oni chcieli coś regulować w ogóle wobec jakiejkolwiek giełdy, to ta ustawa była mniej więcej dwa lata za późno – mówił prezes Republiki i dodał, że sama ustawa nie dotyczyła Zondacrypto.
Sakiewicz dodał, że to przyznał sam szef firmy, Przemysław Kral. Potwierdził to w sms-ie wysłanym do prezesa Republiki. Według szefa stacji ustawa ta mogła wzmocnić firmy zagraniczne, względem firm polskich.
Tomasz Sakiewicz podkreślił, że de facto Kral był autorem tej części ustawy, która dotyczyła kryptowalut.
Money.pl to opublikowało, jest to dostępne w internecie, jak Kral podrzucił przez Związek Banków Polskich korzystną dla siebie ustawę, a potem udawał Greka, że to nie ma nic z nim wspólnego. Natomiast on rzeczywiście tę ustawę przeforsował, bo jedynym lobbystą Krala był Donald Tusk, a wpływ na niego mogły mieć tylko osoby, które mają dostęp do Donalda Tuska – przekonywał Tomasz Sakiewicz.
Prezes powiedział także, że Kral do Republiki w sprawie emisji reklam zgłosił się sam. Robił to dosyć nachalnie, bo bardzo zależało mu na kupnie reklam w Republice. Szef Zondacrypto chciał też zakupić pakiet akcji Republiki.
Ja te rozmowy wstrzymałem, które gdzieś tam zaczęły się we wrześniu (2025 - red.) dlatego, że pojawiły się wokół niego wątpliwości i po spotkaniu w Monaco, i po spotkaniu Jarka Olechowskiego (szefa wydawców Telewizji Republika – red.), kiedy mu zadaliśmy wszystkie pytania dotyczące jego bezpieczeństwa, rozmów z nim, obrotu. Postanowiliśmy sformalizować z nim rozmowy, tzn. to, żeby strony miały dostęp do wzajemnych papierów, na tym polegał list intencyjny – poinformował Tomasz Sakiewicz i dodał, że na życzenie Krala bardzo wzmocniono zapisy dotyczące kar związanych z wyciekiem tajemnicy czy rozmów.
W programie Miłosza Kłeczka dowiedzieliśmy się też, że to na życzenie prezesa Republiki ograniczono możliwość potencjalnego zakupu akcji telewizji. Przemysław Kral w tym momencie przestał być zainteresowany ich nabyciem.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Prezes PKOL zatrzymany na polityczne zlecenie Tuska
Rośnie liczba ofiar śmiertelnych w Nepalu. Niemal tysiąc osób uznaje się za zaginione
Daniel Martyniuk jednak wrócił na plan „Naszych w mundurach”. Przywiozła go mama