Nieustające milczenie. Wielichowska ucieka przed dziennikarzem Republiki
Dlaczego nie odpowiada pani na nasze pytania? Dlaczego pani tak długo milczała? Dlaczego pani nie zareagowała w roku 2023 i dlaczego nie zareagował Donald Tusk? Te pytania zadał dziennikarz Republiki Janusz Życzkowski wicemarszałek Sejmu Monice Wielichowskiej. Wszystkie zbyła milczeniem, a w jej obronie stanął poseł Piotr Borys, wiceminister sportu i turystyki, niemal tratując naszego dziennikarza.
Dziennikarzowi Republiki Januszowi Życzkowskiego udało się spotkać wicemarszałek Sejmu Monikę Wielichowską, która wciąż nie wyjaśniła swojego udziału w aferze zoofilsko-pedofilskiej w Kłodzku.
Wszyscy w pani środowisku mówili o tym już w roku 2023, dlaczego panie wówczas nie zareagowała i dlaczego nie zareagował również Donald Tusk, przecież w tym czasie przyjechał do Kłodzka?
– pytał Janusz Życzkowski.
Dlaczego ukryliście państwo tą informację przed opinią publiczną, przecież całe Kłodzko o tym mówiło
– dopytywał.
Oświadczenie, które pani wydała nie wyczerpuje wszystkich wątpliwości, ludzie domagają się prawdy
– nie ustępował dziennikarz Republiki.
Reakcja była jedynie cisza i zacięty wyraz twarzy. No i wciąż krzyczący obok poseł Piotr Borys, wiceminister sportu i turystyki, który robił wszystko, by osłonić Wielichowską i uniemożliwić pracę dziennikarzowi. W pewnym momencie doszło nawet do incydentu, kiedy Borys niemal przewrócił Życzkowskiego.
CZYTAJ WIĘCEJ: Piotr Borys szarpie i wyzywa dziennikarza Republiki
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X