Przewodniczący "Solidarności" Piotr Duda w Republice: "Donald Tusk nie chce prowadzić dialogu"
Przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda był wieczornym gościem Edyty Lewandowskiej w Republice. W rozmowie mówił o dziedzictwie Sierpnia ’80, kondycji dialogu społecznego w Polsce, współpracy związku z prezydentem Karolem Nawrockim oraz działaniach zmierzających do przeprowadzenia referendum dotyczącego polityki klimatycznej Unii Europejskiej. – Mamy już prawie 450 tysięcy podpisów. Dozbieramy wymaganą liczbę, czyli 500 tysięcy, a może i więcej, i złożymy je w Sejmie – zapowiedział.
„Siła jest ogromna w narodzie”
Rozmowa rozpoczęła się od wydarzeń Sierpnia 1980 roku i drogi, która doprowadziła do powstania „Solidarności”. Piotr Duda przypomniał, że jej początkiem nie były wyłącznie wydarzenia w Stoczni Gdańskiej. Wskazywał również na wcześniejsze protesty w Poznaniu, na Wybrzeżu, w Radomiu, Ursusie i Płocku oraz wydarzenia w Świdniku i Lublinie.
Przewodniczący „Solidarności” szczególną uwagę zwrócił na rolę Anny Walentynowicz podczas strajku w Stoczni Gdańskiej:
– 18 dni tego strajku to nie było tak, że wszystko przebiegało płynnie. Były pewne trudne momenty, w których odnalazła się właśnie Anna Walentynowicz, która powiedziała: nie, musimy strajkować dalej, nie wychodzimy. Chociaż zdawała sobie sprawę, że był to w części strajk dotyczący jej osoby. Mimo tego twardo stała na stanowisku, że po prostu nie wychodzimy z zakładu pracy – mówił.
Jak podkreślił, determinacja protestujących przyniosła efekty:
– Polacy udowodnili wtedy, że siła jest ogromna w narodzie. Że jeśli jesteśmy zjednoczeni i zdeterminowani, jeśli walczymy o słuszną sprawę, to mamy szansę osiągnąć sukces. Wygrać, pokonać komunistów – powiedział Duda.
Szef związku zaznaczył, że współczesna „Solidarność” traktuje postulaty z 1980 roku jako zobowiązanie również dla obecnego pokolenia związkowców. Przypomniał m.in. postulat dotyczący emerytur stażowych:
– Do dzisiaj staramy się te postulaty realizować. Niektóre są zrealizowane, niektóre nie są zrealizowane. Chociażby postulat 14 dotyczący emerytur stażowych, o który Związek Zawodowy „Solidarność” walczył przez tyle lat. Dlatego jest to dla nas taki depozyt i jesteśmy związkowcami młodszego pokolenia, które realizuje testament naszych starszych kolegów i koleżanek – wskazał.
Piotr Duda mówił również, że problemy związku z kolejnymi władzami nie rozpoczęły się obecnie. Jak przypomniał, szczególnie trudny okres przypadł na lata 90:
– Przez te 46 lat byliśmy atakowani. Z początku przez komunistów, bo przecież był stan wojenny, „Solidarność” zeszła do podziemia. W 1989 roku myśleliśmy, że faktycznie wszystko wróci na normalne tory. Okazuje się, że początek lat 90. i całe lata 90. to były trudne lata dla związkowców „Solidarności”, bo „Solidarność” miała się kojarzyć ze wszystkim, tylko nie ze związkiem zawodowym. Tak naprawdę zrobiliśmy swoje i byliśmy nikomu już niepotrzebni – ocenił.
Jednym z głównych tematów rozmowy była sytuacja w Radzie Dialogu Społecznego i stosunek rządu Donalda Tuska do organizacji związkowych:
– Tu nawet nie chodzi o partnerstwo. Jest w ogóle zanik dialogu społecznego w naszym kraju. Możemy przywoływać artykuł 20 Konstytucji, a także artykuł 12 Konstytucji, który mówi o swobodzie działalności związków zawodowych i gwarancji państwa, że te związki zawodowe będą mogły normalnie funkcjonować – powiedział Duda.
Przewodniczący „Solidarności” zarzucił premierowi, że nie uczestniczy w posiedzeniach Rady Dialogu Społecznego mimo kierowanych do niego zaproszeń:
– Dzisiaj dzieje się tak, że w ogóle nie funkcjonuje Rada Dialogu Społecznego, że premier Donald Tusk z daleka omija Radę Dialogu Społecznego i nie przychodzi na spotkania, mimo że jest na te spotkania RDS-u zapraszany przez poszczególnych przewodniczących RDS-u – mówił.
Duda przypomniał, że zaproszenia do premiera kierowane były również przy okazji spotkań organizowanych wspólnie z prezydentami:
– Ostatnio wspólnie jeszcze z prezydentem Andrzejem Dudą zapraszaliśmy pana premiera na spotkanie RDS-u do Pałacu. Nie przyszedł. Później drugi raz z panem prezydentem Karolem Nawrockim. Też nie przyszedł, bo on po prostu stosuje taką metodę, jak robił to w latach swoich rządów do 2014 roku, że dialogu nie chce prowadzić, tylko oznajmia nam, co ma zamiar zrobić – stwierdził.
Szef „Solidarności” zestawił tę sytuację z wydarzeniami z 1980 roku:
– Przecież nawet komuniści, którzy udawali dialog społeczny tutaj, w sali BHP, podpisali porozumienie ze stoczniowcami. To był udawany dialog, ale on był pozorowany. A Donald Tusk nawet nie chce stosować tego dialogu pozorowanego – mówił.
Duda o Nawrockim: "Prezydent zawsze może liczyć na Solidarność"
W dalszej części rozmowy Edyta Lewandowska zapytała swojego gościa o relacje związku z prezydentem Karolem Nawrockim. Duda przypomniał, że zna obecnego prezydenta jeszcze z okresu jego pracy w Instytucie Pamięci Narodowej i Muzeum II Wojny Światowej:
– Znam pana prezydenta jeszcze zanim został prezydentem. Spotykaliśmy się nieraz jako szef „Solidarności” i dyrektor Muzeum II Wojny Światowej, a także jeszcze wcześniej, jako szef oddziału IPN. Gdy kandydował na urząd prezydenta, tu, w tej sali, 13 lutego 2025 roku podpisaliśmy wspólnie z kandydatem na prezydenta Karolem Nawrockim porozumienie o współpracy – przypomniał.
Jak podkreślił, współpraca jest kontynuowana także po wyborach:
– Pan prezydent stara się. Realizuje każdy zapis Konstytucji, która mówi przede wszystkim właśnie o dialogu społecznym, o tym, że żyjemy w państwie demokratycznym i każdy ma prawo się w tym temacie wypowiedzieć. I to jest dla mnie bardzo ważne, że mogę liczyć nie tylko jako przewodniczący, ale jako cała „Solidarność” na pana prezydenta. I odwrotnie – pan prezydent zawsze może liczyć na Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” – zapewnił.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Referendum coraz bliżej? Tysiące podpisów pod wnioskiem o odwołanie Trzaskowskiego
Pożar w zakładzie polskiej zbrojeniówki. Prokuratura bada możliwy sabotaż i działalność obcego wywiadu
US Open: Chwalińska odpadła już w pierwszej rundzie