Drogówka chce ukarać Michała Rachonia za… bieg za radiowozem. Ot, państwo Tuska
Tak, to prawda. Komenda Stołeczna Policji skierowała do sądu wniosek o ukaranie dyrektora programowego Republiki Michała Rachonia. Za co? Za to, że biegł za nieoznakowanym radiowozem, który wiózł Zbigniewa Ziobrę na przesłuchanie do Sejmu. W piśmie padają takie zarzuty jak: chodzenie po jezdni czy korzystanie z telefonu podczas przechodzenia przez ulicę. Co ciekawe, reporterów biegnących za samochodem było tego dnia przynajmniej kilkunastu. Ukarany ma być jeden z dziennikarzy.
Pismo zostało podpisane przez podkomisarz Angelikę Kuchtę z Wydziału Ruchu Drogowego KSP. Do sytuacji doszło blisko rok temu w pobliżu siedziby Republiki. To tego dnia były minister sprawiedliwości był gościem naszej stacji i to wtedy do budynku nadciągnęły tłumy dziennikarzy, aby relacjonować zatrzymanie Ziobry w celu odwiezienia go do Sejmu na przesłuchanie przez tzw. komisją Sroki.
Michał Rachoń wystartował jako pierwszy, a że jest wysokim mężczyzną, zostawił resztę reporterów nieco w tyle. Co ciekawe, to jedynie dyrektor programowy Republiki ma ponieść karę za rzekome złamanie przepisów. Przynajmniej o innych reporterach, którzy otrzymali podobne pismo, nic nie wiadomo.
Policja zarzuca Michałowi Rachoniowi dwa wykroczenia: chodzenie po jezdni i… korzystanie z telefonu podczas przechodzenia przez ulicę. Czyny zakwalifikowano z art. 97 Kodeksu wykroczeń.
Dziennikarzowi grozi grzywna lub nagana.
Cała sprawa mogłaby być nawet śmieszna, ale niestety, to dzieje się naprawdę.
Sprawę jako pierwszy nagłośnił portal Blask Online.
Źródło: Republika, Blask Online
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X