Wildstein o atakach na Republikę: jeśli to prowokacja Rosji, to władza ją wykorzystuje
Gościem porannego programu Michała Rachonia był we wtorek Bronisław Wildstein, publicysta, autor książek i laureat Orderu Orła Białego. Tematem rozmowy było to, co dzieje się w ostatnich dniach wokół dziennikarzy i redaktora naczelnego Republiki, a także reakcja służb na tę sprawę.
Bronisław Wildstein, odpowiadając na pytanie jak rozumieć to, co obecnie się dzieje, powiedział, że w tej chwili nie wiemy, kto jest organizatorem prowokacji na Republikę, jednak władze mówią nam, że akcja jest dobrze przygotowana, a tropy prowadzą na wschód.
Zwracam uwagę, że dzień wcześniej, zanim to ogłosili, to słyszeliśmy od ministra Kierwińskiego, że o co chodzi, przecież to są rutynowe działania policji, że nic się nie stało – mówił Bronisław Wildstein i dodał, że narrację szefa MSWiA szybko podchwycił medialny mainstream.
Gość Republiki przypomniał, że nagle te rzekomo mało znaczące zdarzenia stały się „solidną, przygotowaną międzynarodową akcją”. Zachowanie władzy nazwał dwuznacznym. Wildstein na potrzeby rozmowy przyjął założenie, że była to prowokacja rosyjska.
Zachowanie władzy zadziwia, bo władza wykorzystuje tę prowokację. Bezprawne przeszukania w mieszkaniach dziennikarzy, no co to, przepraszam? Co to było? Zachowanie tych policjantów, którzy bez naszywek, nie przedstawiając się, robili przeszukanie mieszkania i biura Tomasza Sakiewicza, jednocześnie skuli jego asystentkę, trzymali ją i zachowywali się bardzo, arogancko to jest mało powiedziane, agresywnie. Więc jak to jest? To mamy działanie rosyjskie, które władza wykorzystuje, żeby robić przeszukania w opozycyjnej telewizji? – pytał gość Michała Rachonia.
Wildstein zaznaczył, że przyjmując, że jest to prowokacja rosyjska, to wykorzystuje ją polska władza, a to budzi ogromny niepokój. Dodał, że rządzący nie przejmują się czyja to prowokacja. Najważniejsze, że nadarzyła się okazja, aby zrobić przeszukania i zastraszyć opozycyjne media.
Jaka może być jeszcze hipoteza? Jeśli to nie same służby, bo narzuca się, że było to działanie służb, które miało na celu zastraszenie Republiki, zastraszenie dziennikarzy, a w ogóle przygotowywanie, być może, do takiego poważniejszego uderzenia. (…) Więc ta hipoteza, że to jest działanie władzy, zwłaszcza jeżeli widzimy takie dziwne skoki. Najpierw to nic nie znacząca akcja, teraz rosyjska akcja. (…) Ściąga się policję, która robi tę rewizję, czy normalnie policja zachowuje się w ten sposób, że ktoś wysyła zawiadomienie i natychmiast policja przybywa, a jak nie ma blisko posterunku, to się ściąga ją z 200 km dalej. (…) Więc jeszcze jedną hipotezę można założyć, że jest to jakaś grupa z tych wspierających władzę, która robi taką prowokację, w rodzaju takich bojówek Platformy, obecnie Koalicji, jak silni razem – nakreślił w Republice Bronisław Willdstein.
Cała rozmowa dostępna jest na kanale YouTube lub nad niniejszym tekstem.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X