„Pełzająca prywatyzacja” służby zdrowia. Bocheński: dziur w systemie jest bardzo dużo
Szpitale są źle zarządzane już na poziomie założycielskim, czyli przez marszałków województw. Tam – przez rozdrobnienie i nadmiar upolitycznionych organów zarządzających i doradczych – marnotrawi się miliony złotych – do takiego zgodnego wniosku doszli dzisiaj na antenie Republiki goście Danuty Holeckiej. „Dziur w systemie jest bardzo dużo, kwestia wynagrodzeń lekarzy nie jest najważniejsza” – podkreślił Tobiasz Bocheński z PiS.
Uwierzę, jak zobaczę. Jest tam kilka dobrych propozycji, ale na razie to są pomysły, które padły na konferencji prasowej. Poczekajmy i sprawdźmy, co znajdzie się w ustawie
– podsumował krótko propozycje ministra zdrowia na uzdrowienie sytuacji w polskich szpitalach Maciej Konieczny z partii Razem.
Przypomniał przy tym, że zanim wybuchły wszystkie afery w służbie zdrowia związane z politykami Koalicji Obywatelskiej, mówiło się o tym, że jesienią skończą się pieniądze z budżecie i ludzie ze szpitali będą odsyłani „z kwitkiem”.
A teraz – po Szpitalu południowym w Warszawie – mamy kolejne skandale związane z politykami Koalicji Obywatelskiej, którzy obsadzają jak szarańcza te rady nadzorcze odpłatne w szpitalach – nawet u mnie w Mikołowie pojawiła się taka sytuacja. I to cały czas się dzieje, i cały czas mamy do czynienia z tym skandalem koryciarskim, że ta niedoinwestowana ochrona zdrowia staje się paśnikiem dla polityków rządzących. Coś należy z tym zrobić. Może trzeba raz na zawsze zrezygnować z tych politycznych rad nadzorczych , bo one zupełnie niczemu nie służą
– podkreślił polityk partii Razem.
Zgodził się z nim Tobiasz Bocheński, który zwrócił uwagę na jeszcze inny problem w służbie zdrowia, który generuje gigantyczne i nieuzasadnione koszty.
Organ założycielski – na przykład marszałek województwa – ma pod sobą – załóżmy – 10 szpitali, i każdy z tych szpitali osobno składa zamówienia publiczne na potrzebne artykuły medyczne, które są używane w tym szpitalu. Przecież wiadomo, że podmiot mniejszy ma znacznie wyższe ceny, choć tak naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie, żeby takie zamówienia składać w imieniu wszystkich 10 szpitali. Takie rozwiązanie wprowadził w województwie łódzkim marszałek z PiS Grzegorz Schreiber. I nagle okazało się, że rocznie samorząd województwa z pieniędzy podatników oszczędzał kilkanaście milionów złotych, które wcześniej w tych szpitalach wypływały na podstawie różnego rodzaju umów. Takich dziur w systemie jest bardzo dużo, więc skupianie się na zarobkach lekarzy nie uzdrowi sytuacji
– zaznaczył Tobiasz Bocheński
Rozmówcy doszli także do wspólnego wniosku, że obecne działania rządu to nic innego, jak „pełzająca prywatyzacja służby zdrowia”.
Przecież płacenie przez dwa lata za zamykany oddział szpitalny to nic innego, jak czas dla prywatnych przedsiębiorców na przygotowanie się i spokojne wejście na deficytowy rynek usług medycznych
– podkreślił Maciej Konieczny.
I dodał, że wystarczy spojrzeć na głównych sponsorów Campusu Polska Przyszłości Rafała Trzaskowskiego, gdzie dominują prywatne firmy medyczne.
One tylko czekają na tego typu rozwiązania
– podsumował poseł partii Razem.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X