Wielką Brytanię czekają zmiany. Partyjny duopol się sypie
Tradycyjny układ Partii Pracy i konserwatystów przeżywa najgłębszy kryzys od dekad.
W Wielkiej Brytanii Rośnie w siłę partia Nigela Farage.
Wielka Brytania znajduje się w stadium poważnego kryzysu od ponad dekady. czego zresztą nie zauważaliśmy w Polsce przez dłuższy czas.
Przez lata nie doceniała UK i polska dyplomacja - co zmieniło się dopiero w przededniu inwazji Rosji na Ukrainę, która polsko-brytyjski sojusz scementowała.
Jeszcze przed samą inwazją zaszczyciła Polskę ówczesna szefowa dyplomacji Liz Truss (późniejsza premier-rekordzistka krótkości urzędowania) która w polskim MSZ dowiadywała się o rosyjskim zagrożeniu i niemalże z minuty na minutę zmieniała swój stosunek do spraw i akceptując nasz punkt widzenia.
Globalne myślenie polityczne i sukcesy w utrzymywaniu partnerstwa transatlantyckiego nie zmieniają jednak tego, że w brytyjskim domu panuje nieporządek. Obydwie główne partie nie potrafią od lat znaleźć pomysłu na siebie.
Konserwatyści przegapili prawicowe przemiany w społeczeństwie i przez ponad dekadę zajmowali się unikaniem decyzji. Dwa lata temu społeczny zawód wyniósł do władzy Partię Pracy próbującą lewicowego turbodoładowania. Społeczna cierpliwość dla laburzystów a zwłaszcza premiera Starmera się powoli kończy, a ostatnie wybory lokalne okazały się dla rządzących czerwoną kartką. Trwa w tej chwili poszukiwanie nowego lidera.
Na horyzoncie rysuje się więc historyczna zmiana i jej twarzą staje się Nigel Farage. Jeszcze dekadę temu symbol zacofanie i brexitu. Teraz po latach polityk zagospodarowujący prawicowy elektorat i mający w porównaniu z innymi duże doświadczenie. Do tego bliski przyjaciel Donalda Trumpa, któremu ustawiał kampanię wyborczą. Farage coraz pewnie dąży do władzy. Do jego partii przechodzi wielu byłych konserwatystów.
Ciekawie brzmi w tym kontekście zakaz wjazdu dla Dominika Tarczyńskiego i brak wsparcia dla niego ze strony polskiej dyplomacji. Tarczyński jest tym politykiem który ma w gronie przyszłych liderów Zjednoczonego Królestwa najlepsze kontakty i będzie odgrywał w polsko-brytyjskich relacjach poważną rolę. Polskie myślenie polityczne w wypadku Radosława Sikorskiego nie umie jednak tego zrozumieć.
A szkoda.
Źródło: Republika, tysol.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco!
Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X