Szokujący sondaż: Niemcy są chętne do wojny - do wojny z... USA!
Portal dw.com ujawnił wyniki szokującego sondażu, który Instytut Forsa przeprowadził dla magazynu "Stern". Według badania, zdecydowana większość Niemców opowiada się za "militarnym wsparciem Danii w razie ataku Stanów Zjednoczonych na Grenlandię". Trudno uznać robiony pod wyraźną tezę sondaż za coś innego niż za kolejną antyamerykańską prowokację Berlina. Nad Sprewą najwyraźniej dotąd nie mogą pogodzić się z wynikiem II wojny światowej.
"Z sondażu wynika, że 62 procent respondentów opowiada się za militarnym wsparciem Danii przez Niemcy i państwa partnerskie NATO w przypadku ataku na Grenlandię przez Stany Zjednoczenie. Przeciwko takiej pomocy wypowiedziało się 32 procent ankietowanych. 6 procent nie miało zdania", podajemy za portalem dw.com
Jak ujawnił portal, za "pomocą militarną" dla Danii opowiedzieli się przede wszystkim zwolennicy partii Zielonych, chadecji (CDU/CSU), Lewicy i SPD.
"Wśród wyborców Zielonych takie rozwiązanie poparło trzy czwarte respondentów. Opowiedziało się też za nim 71 procent sympatyków chadecji i Lewicy. Wśród zwolenników SPD pomoc Danii w przypadku zbrojnej interwencji Stanów Zjednoczonych popiera 68 procent ankietowanych", czytamy w dw.com.
Antyamerykańskiej hucpie przeciwni są natomiast wyborcy AfD. Większość - bo aż 59 procent - nie chce militarnego wsparcia Danii. Za tym rozwiązaniem opowiada się niespełna 37 procent zwolenników Alternatywy dla Niemiec.
Nasi zachodni sąsiedzi nie tylko w znacznej części są za udzielenie "bratniej pomocy" Zielonej Wyspie, ale także chcą tam docelowo rozmieścić europejskie, a de facto niemieckie bazy wojskowe.
"O stacjonowanie niemieckich żołnierzy na Grenlandii apeluje prezes Związku Rezerwistów Bundeswehry Patrick Sensburg. Jak tłumaczy, miałoby to zapobiec ewentualnemu zakupowi wyspy przez Stany Zjednoczone", czytamy w dw.com. Portal powołuje się na wywiad, jaki Sensburg udzielił właśnie bulwarowej gazecie „Bild”.
Emerytowany oficer uważa, że jak najszybciej należy przenieść na Grenlandię dwie europejskie brygady pod dowództwem Danii. „Również Niemcy będą miały w tym zakresie szczególne obowiązki”, dodaje skromnie Sensburg.
Według Sensburga ekspedycja militarna na największą nie będącą kontynentem wyspę świata to także szansa dla niemieckich sił zbrojnych, bo żołnierze mogliby trenować i szkolić się nie tylko w szkole górskiej i zimowej w Mittenwaldzie, ale również na Grenlandii.
Oferujący "pomoc" Danii Niemcy najwyraźniej nie chcą pamiętać, że już raz - w 1940 roku - zrealizowały podobny plan. Także wtedy była to tylko "pomoc", która miała "uchronić" Danię oraz Norwegię przed zajęciem tych państw przez Wielką Brytanię. Tym razem apetyty Berlina są jednak najwyraźniej większe, bo sięgają Ameryki Północnej.
Czy to tylko bezczelność?
Źródło: Republika, dw.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X