Jurny Stefan za publiczne pieniądze lży wybranego przez naród prezydenta
Stefan Niesiołowski, były wpływowy polityk Platformy Obywatelskiej i działacz opozycji antykomunistycznej, w programie TVP ostro skrytykował obecnego prezydenta, porównując sytuację w Polsce po 37 latach od obalenia komunizmu, do gorszego zagrożenia niż za czasów komunistycznych. Tymczasem sam Niesiołowski jest bohaterem głośnej seksafery korupcyjnej, w której sąd potwierdził opłacanie mu usług prostytutek w zamian za pomoc w kontraktach w Grupie Azoty.
Stefan Niesiołowski, komentując w TVP zaproszony przez Annę Schnpef, nie krył oburzenia:
Nie sądziłem, że po 37 latach Polska będzie zagrożona, prezydentem będzie ktoś tak odrażający i że będzie zagrożenie gorsze niż komunistyczne.
Na pytanie, czy naprawdę jest gorzej, odparł:
Tak, stopień spodlenia, przecież komuniści to byli dżentelmeni.
Tymczasem sam Niesiołowski od lat kojarzony jest z aferą, która zakończyła jego karierę polityczną. Według ustaleń prokuratury i doniesień mediów, w latach 2013-2015 dwaj biznesmeni – Bogdan W. i Wojciech K. – opłacali mu spotkania z prostytutkami (mowa nawet o co najmniej 31 spotkaniach o wartości ok. 6 tys. zł), a w zamian Niesiołowski miał pomagać w zdobywaniu kontraktów w Grupie Azoty, m.in. na dostawy miału węglowego i fosforytów o wartości milionów złotych.
„Gazeta Polska” dotarła do pisemnego uzasadnienia wyroku uniewinniającego z 2022 r. Sąd potwierdził fakty: biznesmeni finansowali usługi seksualne, a poseł pomagał w kontaktach biznesowych. Uznał jednak, że nie była to korupcja, bo „żadna sfera” działalności Grupy Azoty nie leżała w kompetencjach Niesiołowskiego jako posła – działał rzekomo jako „wieloletni przyjaciel”. Podstawą były m.in. orzeczenia SN z lat 70. i 80. Prokuratura złożyła apelację, lecz ostatecznie Niesiołowski został prawomocnie uniewinniony.
To nie pierwsza kontrowersja wokół Niesiołowskiego. Wcześniej media opisywały go jako „jurnego Stefana” – już w latach 90. był zamieszany w inną seksaferę, a w śledztwie pojawiały się stenogramy podsłuchów, w których biznesmeni narzekali na jego wybujałe potrzeby.
Taka hipokryzja obnaża standardy części opozycji – dawny antykomunista, który sam pogrążył się w aferach obyczajowo-korupcyjnych, dziś poucza o „spodleniu” i moralności. Naród wybrał prezydenta, a Niesiołowski i jemu podobni nadal próbują dyktować, co jest „odrażające”.
Źródło: Republika/RMF24/Polskie Radio 24/Gazeta Polska/Fakt.pl/wPolsce24/wPolityce.pl/PAP/Onet.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X