Żona go opłakała... Cud na Evereście. Umarł, ale... żyje!
52-letni nepalski przewodnik górski Dawa Sherpa, uznany za zmarłego po zaginięciu na Evereście, został odnaleziony żywy po sześciu dniach na wysokości ponad 7500 metrów.
Nepalski przewodnik wysokogórski Dawa Sherpa przeżył niewiarygodną historię na Mount Evereście. 52-latek, który zaginął podczas schodzenia z wierzchołka, został odnaleziony w czwartek żywy – sześć dni po tym, jak widziano go po raz ostatni powyżej obozu III na wysokości około 7500 metrów n.p.m.
Sherpa schodził samotnie, gdy ekipa sprzątająca dostrzegła go powoli schodzącego po lodzie w kierunku Bazy Pod Górą. Miał odmrożenia rąk, ale był przytomny i w stosunkowo dobrym stanie ogólnym.
Dawa przetrwał wbrew wszelkim szansom. To nic innego jak cud – powiedział Pemba Sherpa, dyrektor 8K Expeditions.
Podkreślił, że to jeden z najrzadszych przypadków samodzielnego przetrwania na tak ekstremalnej wysokości na Evereście. Prawdopodobnie alpinista chronił się w opuszczonych namiotach.
W obecnym sezonie na Everest weszło już ponad 1000 osób – najwięcej w historii. Niestety, zginęło pięć osób, w tym trzech Nepalczyków.
Dawa Sherpa, znany także jako Hillary Dawa Sherpa, został ewakuowany helikopterem i przetransportowany do szpitala HAMS w Katmandu.
Lekarze potwierdzili, że jest świadomy, rozpoznaje bliskich i może mówić. Jego córka Mhendo Lhamo Sherpa powiedziała po wizycie:
Jest dobrze i rozmawia z nami. Jesteśmy szczęśliwi.
Jeszcze kilka dni temu żona Dawy odprawiała za niego ceremonie pogrzebowe, a brytyjski alpinista Chris Thrall opublikował na Instagramie hołd, wierząc, że Sherpa zginął.
Historia Dawy Sherpy stała się jednym z najbardziej niezwykłych przypadków przetrwania w historii zdobywania Everestu.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X