Berlin bez ogrzewania w samym środku zimy. To efekt podpalenia sieci energetycznej
Upływa czwarty dzień bez prądu w kilku dzielnicach stolicy Niemiec. Zmarznięci berlińczycy grzeją się w ratuszu i obawiają się kolejnych dni: „Jest bardzo zimno, a będzie jeszcze zimniej”, cytujemy ich obawy za portalem dw.com.
Wczoraj (6 stycznia) odczuwalna temperatura w Berlinie wynosiła minus 5 stopni Celsjusza. W mieście nadal ponad 24 tysiące gospodarstw domowych oraz ponad tysiąc przedsiębiorstw pozostaje bez prądu. Stan taki, jak informuje na kryzysowej stronie internetowej sieć energetyczna Stromnetz Berlin , potrwać może przynajmniej do 8 stycznia.
Katastrofa została spowodowana podpaleniem sieci energetycznej w stolicy Niemiec. Federalny Związek Przemysłu Niemieckiego (BDI) oskarża polityków o zaniechania przy zwalczaniu narastającego zagrożenia infrastruktury krytycznej. Zdaniem BDI, zamiast jasnych i skutecznych ram ochronnych, system opiera się na biurokratycznych regulacjach i pośpiesznej procedurze, bez wystarczających konsultacjach z ekspertami.
To właśnie wadliwy system umożliwił atak na sieć energetyczną i pozbawił Niemców ciepła w ich mieszkaniach. Berlińczycy szukają ratunku w stołecznym ratuszu.
„Noclegownia kryzysowa w sali obywatelskiej” – taki szyld wisi na drzwiach ratusza w berlińskiej dzielnicy Zehlendorf. Jak podaje dw.com, to tutaj oraz w kilku innych miejscach na terenie miasta utworzono punkty pomocy dla ofiar awarii prądu.
"W zimnym gmachu na parterze można napić się herbaty i kawy, skorzystać z mikrofalówki, zjeść ciastko i naładować telefon, ale i tutaj jest zimno. Wszyscy siedzą w grubych zimowych kurtkach i czapkach. Jedni pracują na laptopach, drudzy ładują komórki, niemal wszyscy trzymają w rękach kubek z gorącym napojem. Na pierwszym piętrze jest zdecydowanie cieplej, można tu zjeść ciepły posiłek oraz przespać się na łóżku polowym", relacjonuje portal.
Najstarszemu pokoleniu berlińczyków sytuacja przypomina rok 1945. "Tak samo było zaraz po wojnie" – wspomina 94-letnia Eva.
Źródło: Republika, dw.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X