Nowa turecka mafia trzęsie Berlinem i chwali się tym w mediach społecznościowych
W Berlinie nowa turecka mafia „Daltonowie” sieje postrach wśród przedsiębiorców – strzelaniny, ataki granatami i haracze do 250 tys. euro to codzienność. Władze prowadzą 200 śledztw, a tymczasem gang rekrutuje młodych Kurdów z ośrodków dla uchodźców.
W Berlinie narasta fala przemocy związana z działalnością nowej mafii tureckiej znanej jako „Daltonowie”. Według śledztwa niemieckiej prokuratury i materiału wyemitowanego w programie Kontraste stacji RBB, organizacja ta – wywodząca się z Turcji – przeniosła swoje brutalne metody do Niemiec, skupiając się przede wszystkim na wymuszeniach wobec przedsiębiorców pochodzenia turecko-kurdyjskiego.
Członkowie gangu żądają od właścicieli sklepów, barów i supermarketów wysokich kwot – nawet do 250 000 euro – w zamian za rzekomą „ochronę”. Gdy ofiary odmawiają zapłaty, dochodzi do aktów zastraszania: strzelanin, ataków granatami ręcznymi i bezpośrednich pobić. Przykłady ostatnich miesięcy to m.in. strzelaniny w dwóch supermarketach, siedem strzałów w nogi oddanych 36-letniemu mężczyźnie na otwartej ulicy oraz rzut granatem przez okno baru w dzielnicy Kreuzberg.
Według komentatorów mamy do czynienia z systematyczną kampanią zastraszania wymierzoną w biznesmenów z tego środowiska kulturowego. Władze podkreślają, że nowa generacja mafii działa z niespotykaną dotąd bezczelnością – niektórzy członkowie chwalą się dokonaniami w mediach społecznościowych, publikując filmy z aktów przemocy.
Gang rekrutuje przede wszystkim młodych Kurdów, ubiegających się o azyl, obiecując im pieniądze i pozycję w strukturze. Część z nich jest wykorzystywana do najbrudniejszej roboty – od gróźb po bezpośrednie ataki. Organizacja ma korzenie w Stambule, gdzie podobne grupy („Caspers”, „Smurfs”, „Daltons”) są znane z licznych zabójstw. Po wielkich operacjach policji tureckiej wielu liderów uciekło za granicę, przenosząc działalność do Europy.
Liderem „Daltonów” jest Berat Can Gökdemir, pseudonim „Can Dalton”, obecnie przebywający poza Niemcami – według doniesień, prawdopodobnie w Rosji. W Turcji grozi mu kara ponad 1000 lat więzienia za dziesiątki zabójstw i inne przestępstwa. Niemieccy śledczy alarmują, że międzynarodowy charakter tych struktur utrudnia ich rozbicie i wymaga znacznie ściślejszej współpracy policyjnej w Europie.
Sytuację zaogniła śmierć w styczniu innego prominentnego bossa mafijnego – „Mehmeta Kurda” – którego pogrzeb zgromadził setki osób ze świata przestępczego i wymagał obecności 500 policjantów. W Berlinie trwa obecnie około 200 postępowań związanych z „Daltonami” i podobnymi grupami – wszystkie wskazują na rosnącą groźbę ze strony tej nowej fali zorganizowanej przestępczości.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X