Niemcy przywołują Tuska do porządku: masz nas słuchać - piszą za Odrą
Jeśli ktoś nie rozumie ostatnich łamańców Tuska w związku z ostrą reakcją prezydenta Karola Nawrockiego i całego obozu patriotycznego na skandaliczne postępowanie Zełeńskiego, który nadał nazwę "Bohaterów UPA" elitarnej jednostce wojska ukraińskiego - odpowiedź na te łamańce znajdzie w Berlinie. Przypomnijmy, że tylko w ciągu kilku dni "nasz premier" najpierw skandalicznie zaatakował Prezydenta, później - najwyraźniej pod wpływem sondaży - przyznał Nawrockiemu rację, by wczoraj wrócić do pierwotnego, a nawet wzmocnionego, przekazu - porównując patriotów do nazistów. Nie podoba ci się UPA - jesteś nazistą - czyżby to sugerował?
"Jeśli Donald Tusk chce, by go bardziej słuchano w Berlinie, Londynie i Paryżu, musi także w kraju opowiedzieć się wyraźnie po stronie Ukrainy i Niemiec", postawił sprawę jasno dziennik „Sueddeutsche Zeitung”.
By uniknąć już wszelkich wątpliwości niemiecka gazeta stwierdziła wprost, że w konflikcie (tak to ujmijmy) dotyczącym UPA, jako patrona ukraińskiej jednostki i wniosku o odebranie Orderu Orła Białego Zełeńskiemu, Tusk "powinien pilnie opowiedzieć się po stronie prezydenta Ukrainy" jeśli oczywiście "chce mieć coś do powiedzenia w sprawie wojny i pokoju".
Przywołaniu Tuska do porządku, co nie było specjalnie trudne (wszak jak już kilka lat temu zauważono w "Der Spiegel", protegowany Niemiec jest "łatwy w hodowli"), towarzyszył kolejny atak "naszych przyjaciół" zza Odry na Prezydenta Karola Nawrockiego.
„Prawicowo-nacjonalistyczny prezydent i zdeklarowany przeciwnik rządu Tuska chce odebrać prezydentowi Ukrainy Order Białego Orła”, zauważa ze zgrozą „Sueddeutsche Zeitung”
Gazeta bagatelizuje skandaliczne postępowanie Zełenskiego, uznając, że "można (w domyśle - przy złej woli) nazwać brakiem wrażliwości".
Ciszej nad tą trumną, zdają się sugerować niemieccy propagandziści wzywając Tusk do "szybkiego zakończenia debaty na ten temat zapoczątkowanej przez Nawrockiego".
„Nawrocki dąży do eskalacji, a Tusk zbyt często daje się ponieść przeciwnikom politycznym. Ponieważ Nawrocki zalicza również Niemcy do wrogów Polski, Tusk na wszelki wypadek rezygnuje z wystąpień z niemieckimi politykami lub wspólnych projektów wojskowych”, ubolewa "SZ".
„Jeśli Tusk chce, by tam go bardziej słuchano, musi też w kraju wyraźnie opowiedzieć się po stronie sojuszników, od których domaga się uwagi i zaufania – Ukrainy, a także Niemiec”, podsumowuje gazeta.
No i Tusk spełnił polecenia Berlina, bo Niemców boi się wyraźnie bardziej niż sondaży.
Źródło: Republika, dw.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X