Res Futura: Internauci bezlitośni dla działaczki KO. 94 proc. komentarzy krytycznych
Afera z pieniędzmi dla powodzian z udziałem polityk Koalicji Obywatelskiej Anny Konieczyńskiej wygenerowała potężną liczbę komentarzy w sieci. Niemal wszystkie (bo aż 94 proc.) były niekorzystne dla działaczki Koalicji Obywatelskiej. Takie wnioski przedstawiła Res Futura, badająca ruch w sieci internetowej.
Res Futura: Internauci widzą w aferze kolejny przykład kolesiostwa
Anna Konieczyńska, działaczka Koalicji Obywatelskiej i od lutego 2025 roku wiceprezes Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, została zawieszona w prawach członka partii. Jak ustaliła Wirtualna Polska, polityk może zostać również wykluczona z KO. Informację o zawieszeniu potwierdził portalowi szef dolnośląskich struktur partii Michał Jaros.
Sprawa ma związek z aferą dotyczącą pieniędzy z programu pomocy dla przedsiębiorców poszkodowanych przez powódź o czym informowała Wirtualna Polska. Jak opisał Szymon Jadczak, około 4,5 mln zł pomocy powodziowej trafiło z kontrolowanej przez samorząd województwa agencji do trzech firm z jednej miejscowości. Jedna z nich należy do męża wiceprezeski instytucji rozdzielającej środki, druga do ich sąsiada, a trzecia do właściciela lokalnej telewizji współpracującej z samorządem.
Czytaj także: Afera „prymitywnego, chciwego towarzystwa”. Konieczyńska zawieszona
Ośrodek analityczny Res Futura zaprezentował analizę komentarzy w social mediach dotyczących tej afery.
Według Res Futura aż 94 proc. analizowanych komentarzy wyrażało przekonanie, że "działaczka KO okradła powodzian dla swoich". Przeciwnego zdania było 6 proc. autorów wpisów, którzy ocenili, że "zarzuty są przedwczesne, sprawę zdemonizowano".
Jak przekonują analitycy "narracja o systemowym, ponadpartyjnym charakterze kolesiostwa ogranicza polityczny zysk, jaki opozycja mogłaby wyciągnąć z afery. Skoro znacząca część komentujących odczytuje sprawę nie jako wyjątkową słabość Koalicji Obywatelskiej, lecz jako kolejny przykład mechanizmu obecnego wszędzie, trudniej przełożyć oburzenie na konkretną zmianę poparcia wyborczego wobec tej jednej partii".
Dla opozycji oznacza to, że sama afera, choć dotkliwa wizerunkowo, nie musi automatycznie przekładać się na trwały spadek notowań rządzących, jeśli nie zostanie sprzężona z osobnym, wyraźnie spersonalizowanym żądaniem. Brak takiego sprzężenia czyni z afery paliwo do bieżącej krytyki, a nie trwały punkt zwrotny w sporze politycznym
- możemy przeczytać.
Źródło: Republika, X, Wirtualna Polska, Res Futura.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X