Trump obawia się nowego Tiananmen

Na ulice Hongkongu znów wyszły gigantyczne tłumy protestujących. Tym razem manifestacje przebiegały spokojnie. Pekin jednak wciąż podsyca napięcia i sugeruje możliwość interwencji.
Organizatorzy demonstracji podali, że w antyrządowej manifestacji w parku Wiktorii uczestniczyło 1,7 mln osób. Policja oszacowała ich jednak jedynie na 128 tys. Był to już jedenasty z rzędu weekend protestów przeciwko lokalnym władzom i zgłoszonemu przez nie projektowi nowelizacji prawa ekstradycyjnego, które ograniczałoby autonomię tego regionu wobec Pekinu.
Część manifestantów przeniosła się następnie przed budynki rządowe, a także do dzielnicy Central, na co wcześniej nie wyraziła zgody policja, mimo próśb organizatorów protestu. Protesty w większości przebiegły spokojnie i doszło jedynie do kilku incydentów.
Przedstawiciel Frontu Jimmy Sham ocenił, że szefowa administracji Hongkongu Carrie Lam musi odpowiedzieć na postulat protestujących, gdyż jeśli „pozostanie głucha, podsyci kolejne radykalne protesty”. Oprócz całkowitego wycofania się z projektu zmiany prawa chcą oni również śledztwa w sprawie nadużyć policji wobec manifestantów, a także rozpisania wyborów...
Autor: Aleksander Kłos
CZYTAJ WIĘCEJ W DZISIEJSZEJ "GAZECIE POLSKIEJ CODZIENNIE"
Polecamy Sejm na Żywo
Wiadomości
Siedlisko zwyrodnialców nie istnieje. Zlikwidowano jedną z największych platform pedofilskich na świecie
Ziobro reaguje na słowa prezesa NRA. "Niech Pan wraca tam, gdzie razem z Giertychem tkwi Pan od dawna i to po same uszy"
Przemysław Czarnek: to, jak traktuje się ludzi, to jest sadyzm. Po zmianie władzy, Giertycha znajdziemy nawet we Włoszech
Prof. Cenckiewicz: kontrwywiad ABW pozyskał realne dowody na ruską ingerencję w proces wyborczy w roku 2023
Najnowsze

Mulawa: Cyba to morderca! Warunki w szpitalu? Polacy mogą tylko pozazdrościć

Wipler o wpisie Tuska o "cyberataku": została zhakowana skrzynka ważnego działacza PO, będzie afera

Siedlisko zwyrodnialców nie istnieje. Zlikwidowano jedną z największych platform pedofilskich na świecie

Ziobro reaguje na słowa prezesa NRA. "Niech Pan wraca tam, gdzie razem z Giertychem tkwi Pan od dawna i to po same uszy"