Sakiewicz: Żyjemy w państwie, w którym narasta skala represji wobec opozycji
Prezes Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz w wywiadzie w Radiu Republika szczegółowo opisał groźby śmierci skierowane przez pułkownika Służby Ochrony Państwa wobec dziennikarza Piotra Nisztora, podkreślając ich drastyczny charakter i brak zdecydowanej reakcji władz. Sakiewicz porównuje sprawę do represji w stylu wschodnim, krytykując erozję państwa pod rządami Donalda Tuska i wzywając do politycznych zmian, aby uniknąć eskalacji przemocy.
Wczoraj Telewizja Republika złożyła zawiadomienie do prokuratury w sprawie gróźb karalnych wobec Piotra Nisztora. Jak stwierdził Sakiewicz:
Każdy kto usłyszał to nagranie to w zasadzie wie, że sprawa jest poważna.
Groźby pochodzą od "rosłego mężczyzny, funkcjonariusza Służby Ochrony Państwa. Pułkownika. Uzbrojonego". Sakiewicz podkreślił:
W przypadku gróźb karalnych przepis mówi wyraźnie, że musi istnieć jakakolwiek realna możliwość wykonania tych gróźb. A przynajmniej w istotny i realny sposób zaistnieć w głowie tego, któremu się grozi. Natomiast tu mamy do czynienia z opisem zmasakrowania zwłok, zniszczenia tych zwłok, użycia narzędzi do tortur i scenariusz mordowania przez szkolonego w służbach specjalnych oficera i jednocześnie człowieka, który był zaangażowany w handel bronią.
Dodał, że w rozmowie padają słowa:
"Ja nie pójdę z nim do sądu, ja po prostu, połamię mu nogi". Tam jest odwołanie się do jakiegoś przykładu, który zdaje się, że był zrealizowany.
Sakiewicz kontrastuje tę sprawę z wyrokiem wobec emerytki Izabeli, która za "literackie porównanie" dotyczące Jerzego Owsiaka została skazana na pół roku więzienia w zawieszeniu. Podkreślił brak realności tamtych gróźb:
Nikt nawet nie próbował przekonywać, że groźby ze strony ciężko chorej pani emerytki miały jakąkolwiek moc, wagę stworzenia choćby wrażenia, że ona może coś złego zrobić. Tym bardziej, że z samego tekstu wynikało, że był to pewien rodzaj przenośni literackiej związanej raczej z oceną aktywności na scenie publicznej Jerzego Owsiaka, a nie chęcią zrobienia mu jakiejkolwiek krzywdy.
Prezes Republiki widzi w groźbach szerszy problem erozji państwa:
Na czele służb i na czele Policji mamy ministra, który nie ma najmniejszej powagi i najmniejszego autorytetu w służbach i w Policji.
Krytykując przyzwolenie na łamanie prawa, stwierdził:
W takim systemie muszą awansować specyficzne jednostki, ludzie, którzy nawet mają jakieś cechy psychopatyczne zaczynają pokazywać swoją prawdziwą twarz. Bo mogą, ponieważ władza godzi się na pewien zakres działań nie tylko sprzecznych z prawem, ale pewnych działań sprzecznych z podstawowymi zasadami współżycia społecznego.
Wniosek polityczny Sakiewicza brzmi:
Jeżeli nie chcemy żyć w państwie, w którym zaczną ginąć ludzie, bo żyjemy w państwie, w którym ludzie są bezprawnie zatrzymywani, aresztowani, w którym się wkracza policja do pałacu prezydenckiego zupełnie bezprawnie i wyprowadza posłów objętych immunitetem, w państwie, które zmierza do mordowania dziennikarzy, a być może członków opozycji, to musimy tę władzę niestety zmienić.
Ostrzega, że osoby które nie dążą do zmian "biorą na swoje sumienie to, co się zdarzy w najbliższej przyszłości".
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X