Ruszyły rozmowy pokojowe. "Ostatecznym celem nie tylko koniec wojny"
W USA ruszyły rozmowy amerykańskiej i ukraińskiej delegacji na temat planu pokojowego. Ich ostatecznym celem nie jest tylko zakończenie wojny.
W rozmowach ze strony USA biorą udział sekretarz stanu Stanów Zjednoczonych Marco Rubio, specjalny wysłannik Steve Witkoff oraz zięć prezydenta Donalda Trumpa Jared Kushner.
Ukrainę z kolei reprezentują, oprócz Rustema Umierowa, wiceminister spraw zagranicznych Serhij Kysłycia, ambasador Ukrainy w USA Olha Stefaniszyna, szef Sztabu Generalnego Andrij Hnatow i przedstawiciele wywiadu.
Rozpoczynając spotkanie, Rubio oświadczył, że "ostatecznym celem nie jest tylko zakończenie wojny". - To jest oczywiście niezbędne i fundamentalne. Chcemy końca zabijania, śmierci i cierpienia, i jestem pewien, że strona ukraińska również tego pragnie - mówił.
Ponadto sekretarz stanu dodał, że chodzi o zakończenie wojny, które "zapewni Ukrainie suwerenność i niepodległość oraz szansę na prawdziwy dobrobyt".
Wcześniej portal Axios, powołując się na przedstawiciela amerykańskich władz, przekazał, że podczas rozmów na Florydzie delegacja USA chce "zniwelować różnice stanowisk w dwóch kwestiach".
Chodzi o kwestie terytorium i gwarancji bezpieczeństwa, co do których stronom nie udało się dojść do porozumienia podczas wcześniejszych spotkań. Źródło Axios dodało, iż "Ukraińcy wiedzą, czego oczekuje od nich Biały Dom".
Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy, a także przewodniczący delegacji Rustem Umierow przekazał w sieci, że "pozostaje w stałym kontakcie z prezydentem Ukrainy".
Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy przekazał, że pracują nad zapewnieniem Ukrainie "prawdziwego pokoju i wiarygodnych, długoterminowych gwarancji bezpieczeństwa". Po zakończonym spotkaniu delegacja złoży sprawozdanie Wołodymyrowi Zełenskiemu.
Przedstawiony przez Donalda Trumpa plan pokojowy pierwotnie zawierał 28 punktów, jednak po poprzednich rozmowach - zdaniem Ukrainy - został on skrócony do 19 punktów. Plan ten zakładał m.in. uznanie Krymu, obwodu ługańskiego i donieckiego za terytoria rosyjskie.
Takiemu rozwiązaniu stanowczo sprzeciwia się Kijów, z kolei postawa Moskwy nie wskazuje, aby miała ona zmienić swoje żądania co do terytoriów.
Źródło: Republika, interia.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Na kilka dni przed Barbórką zapowiedziano zwolnienie wszystkich (!) pracowników kopalni Silesia
Benzyna Tuska. Kompromitacja Schnepf i TVP. Ataki Giertycha. Odlot Budki
Relacje dyplomatyczne z Rosją? Opinia Polaków jest jasna